Home International Ekspert przejrzał mój plecak ewakuacyjny. Kazał wyrzucić ten przedmiot. “Zagrożenie”

Ekspert przejrzał mój plecak ewakuacyjny. Kazał wyrzucić ten przedmiot. “Zagrożenie”

0
5

Kilka tygodni temu zaczęłam kompletować swój plecak ewakuacyjny. Listę kupionych rzeczy wraz z ich cenami oraz powody, dla których zdecydowałam się na taki krok, opisałam na łamach “Faktu”. Wiele osób przyznało wówczas, że również myśli o przygotowaniu podobnego zestawu. Inni przekonywali, że taki plecak powinien znaleźć się w każdym domu, niezależnie od tego, czy realnie spodziewamy się kryzysowej sytuacji.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Ratownik ocenił mój plecak ewakuacyjny. Największy problem? Mała butla gazowa

Nagranie z pakowania udostępniłam także w mediach społecznościowych. Poprosiłam internautów o ocenę mojego wyposażenia i sugestie dotyczące ewentualnych zmian. Jedną z wiadomości otrzymałam od ratownika z grupy poszukiwawczo-ratunkowej. Mężczyzna ze względu na wykonywany zawód poprosił o zachowanie anonimowości, ale szczegółowo przeanalizował zawartość mojego plecaka. Nie miał wątpliwości, który element budzi jego największe zastrzeżenia.

“Na pewno wyrzuciłbym tę butlę z gazem” — pisze. Jak wyjaśnił, niewielka butla może wydawać się praktycznym rozwiązaniem, ale w rzeczywistości stanowi dodatkowe zagrożenie. Wysoka temperatura, uszkodzenie mechaniczne czy niewłaściwe przechowywanie mogą doprowadzić do niebezpiecznej sytuacji. Skoro z butli z gazem należy zrezygnować, to trzymanie w plecaku małej kuchenki gazowej nie ma sensu. Nie zamierzam jednak tego zwracać — w domu do gotowania służby mi płyta indukcyjna. W przypadku awarii — mała kuchenka gazowa jest dodatkową opcją.

Ratownik ocenił mój plecak ewakuacyjny

To jednak nie jedyna zmiana, jaką ekspert wprowadziłby do mojego zestawu. Zwrócił uwagę, że w sytuacji ewakuacji warto stawiać przede wszystkim na lekkość i wysoką wartość energetyczną produktów. Dlatego pakiety żywnościowe oraz menażkę zamieniłby na orzechy, bakalie, suszone owoce i batony energetyczne. Takie produkty zajmują niewiele miejsca, są lekkie i pozwalają szybko uzupełnić energię.

Ratownik miał też uwagi dotyczące narzędzi. Zamiast niewielkiej skrzynki z wyposażeniem polecał spakować multitool, czyli składane narzędzie wielofunkcyjne. Taki sprzęt łączy w sobie m.in. kombinerki, nożyk, śrubokręt czy otwieracz, a przy tym waży zdecydowanie mniej niż komplet pojedynczych narzędzi.

Ekspert odniósł się również do kwestii wody, która podczas każdej ewakuacji jest jednym z najważniejszych zasobów. “Butelkę z filtrem wymieniłbym na kubek termiczny. Filtr, który masz, możesz wkręcić w zwykłą butelkę i pić nawet z półtoralitrowego pojemnika” — pisze.

Jego zdaniem pozwala to zwiększyć funkcjonalność wyposażenia i lepiej wykorzystać miejsce w plecaku.

Mój plecak ewakuacyjny do poprawki

Wśród porad znalazła się także ta dotycząca dokumentów. Ratownik zalecił zeskanowanie najważniejszych dokumentów i zapisanie ich na pendrivie. Dodatkowo warto umieścić tam rodzinne zdjęcia, numery kontaktowe, dokumentację medyczną czy inne materiały, które mogą okazać się cenne w sytuacji kryzysowej.

Najbardziej zapadła mi jednak w pamięć jedna uwaga. Mój rozmówca przypomniał, że plecak ewakuacyjny nie ma zapewniać wygody. Jego zadaniem nie jest stworzenie namiastki domu ani przygotowanie do kilkudniowego wypoczynku w lesie. “Trzeba pamiętać, że to plecak do przeżycia, a nie do życia w komforcie” — podsumował.

Po tej rozmowie zaczęłam patrzeć na zawartość mojego plecaka zupełnie inaczej. Przecież każdy dodatkowy kilogram oznacza większe zmęczenie, a każdy zbędny przedmiot zajmuje miejsce, które mogłoby zostać wykorzystane na rzeczy naprawdę niezbędne. Czas więc na małe przepakowanie mojego plecaka ewakuacyjnego.

/1

Sylwia Bagińska/Fakt.pl

Po rozmowie z ekspertem przepakowuję plecak ewakuacyjny. Oto dlaczego.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl