W niemal każdej odpowiedzi udzielonej przez naszych Czytelników pojawia się jedno wskazanie – kara jest za niska. O wyroku mówiła nam ze łzami mama Martyny, Małgorzata Duda. – Cóż możemy powiedzieć, o żadnej sprawiedliwości nie ma mowy – powiedziała zrozpaczona kobieta.
Co sądzisz o wyroku dla Sebastiana Majtczaka? Podziel się swoją opinią.
Sebastian Majtczak skazany. Czytelnicy “Faktu” o wyroku
W środę, 21 października, w Sądzie Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim (woj. łódzkie) zapadł wyrok w sprawie tragedii na A1. Po rocznym procesie Sebastian Majtczak został uznany winnym spowodowania śmierci Martyny, Patryka i ich syna Oliwiera. Łódzki biznesmen został skazany na osiem lat więzienia.
On sam nie wydawał się być przejętym wyrokiem. Stresowali się zaś jego rodzice. Więcej o tym TUTAJ.
Zapytaliśmy naszych Czytelników o to, czy kara jest adekwatna do pełnionego czynu, czy to sprawiedliwy wyrok. Oddaliśmy im głos w sondzie. Nie kryją emocji i oburzenia wysokością kary.
To jest zabójstwo drogowe, z zamiarem bezpośrednim. Kierowca BMW, jadąc niezgodnie z przepisami, akceptował, że może na drodze kogoś pozbawić życia i tak się stało. Adekwatna kara to 20 lat do dożywocia
– wskazuje pan Andrzej, który, jak dodaje, ma na koncie przejechanych ponad milion kilometrów, “na szczęście bez wypadku”.
“Nie, nie i jeszcze raz nie. Powinni mu jeszcze dołożyć za ucieczkę z miejsca wypadku, a te osiem lat za zabójstwo trzech osób to jakaś kpina” – dodaje pani Maryla.
“Osiem lat za życie trójki młodych ludzi to stanowczo zbyt niska kara. Arogancja i buta tego człowieka poddają w wątpliwość to, czy po wyjściu nie zrobi tego ponownie” – zauważa pani Alicja.
To skandaliczny wyrok i skandaliczne przepisy prawa. On spowodował katastrofę w ruchu lądowym, uciekł, nie przyznawał się do winy, mataczył, kombinował. Zabił całą rodzinę z premedytacją, bo taka jazda to premedytacja. Skandal
– podkreśla pani Hanna.
“Nie ma adekwatnego wyroku dla takiego postepowania. Jeśli ktokolwiek z publicznej drogi urządza tor wyścigowy i pędzi z prędkością +200 km na godz., a co gorsza +300 km na godz., i ktoś przez niego zginie, powinien być skazany jak za morderstwo. Tutaj dodatkowo trzech osób, całkowicie niewinnych” – napisał z całą stanowczością pan Patryk.
“Kara, oczywiście, śmiesznie niska. Troje ludzi żywcem spalonych w niewyobrażalnych męczarniach, a kasiasty król autostrad chciałby uniewinnienia” – zaznaczył pan Wiktor.
Nasza Czytelniczka, pani Małgorzata, przyznała:
“Wyrok jest zgodny z polskim prawem, ale nie jest sprawiedliwy. Powinien za to, co zrobił i jak się zachowywał, do końca swoich dni nie wyjść z więzienia. Powinien być karany jak za zabójstwo”.
Przypomnijmy. Tragedia rozegrała się 16 września 2023 r. na A1 pod Piotrkowem Trybunalskim. Sebastian Majtczak, pędząc swoim przerobionym BMW, warty milion złotych, z prędkością ponad 300 km na godz. wjechał w Kię, którą podróżowała rodzina z Myszkowa (woj. śląskie). Martyna, Patryk i ich pięcioletni syn Oliwier wracali znad morza do domu. Zginęli w ogniu.
Po wypadku łódzki biznesmen uciekł do Dubaju. Stamtąd został sprowadzony do kraju w ramach umowy ekstradycyjnej. Do końca Majtczak twierdził, że jest niewinny.
Ten artykuł powstał dzięki informacjom od naszych Czytelników.
Byli tam półtorej minuty po wypadku. Nie mogą sobie tego darować. “On doskonale wiedział, co robić”
(Źródło: Fakt.pl)
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl





