Firma HIPP padła ofiarą szantażu. Straszyli trutką dla szczurów w pokarmie dla dzieci

0
2

Producent znanej żywności dla dzieci poinformował, że padł ofiarą przestępcy, który miał grozić manipulacją przy produktach. Sprawa dotyczy słoiczków sprzedawanych m.in. w Austrii, Czechach i na Słowacji. Jak podkreśla firma, wiadomość od szantażysty trafiła na ogólną skrzynkę mailową i została odkryta podczas rutynowej kontroli.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Europa: alarm wokół żywności dla niemowląt. HiPP mówi o szantażu

“HiPP padł ofiarą szantażu. Wiadomość od szantażysty otrzymaliśmy na ogólną skrzynkę mailową, niewykorzystywaną do korespondencji indywidualnej i — zgodnie z przyjętymi procedurami — sprawdzaną okresowo. Niezwłocznie po zapoznaniu się z treścią wiadomości poinformowaliśmy organy policji oraz powołaliśmy wewnętrzny zespół zarządzania kryzysowego. Natychmiast podjęliśmy działania mające na celu ochronę naszych konsumentów. Pozostajemy w ścisłej i stałej koordynacji oraz współpracy z organami ścigania — dotyczy to również naszej komunikacją” — czytamy.

Reakcja była natychmiastowa — do sprawy włączono policję, a w firmie powołano specjalny zespół kryzysowy. Producent zapewnia, że działa w ścisłej współpracy ze służbami i na bieżąco konsultuje komunikację z organami ścigania.

Kluczowa informacja: według HiPP nie ma mowy o problemach z jakością produktów. Firma podkreśla, że procesy produkcji i kontroli działają prawidłowo, a całe zamieszanie ma być efektem zewnętrznej, przestępczej ingerencji.

Słoiczki dla dzieci i podejrzenie skażenia. HiPP wydaje oświadczenie

Na razie nie ma informacji o kolejnych przypadkach. Producent zaznacza jednak, że ze względu na trwające śledztwo może przekazywać tylko potwierdzone dane. “O nowych, istotnych ustaleniach będziemy informować na bieżąco, w uzgodnieniu z organami ścigania” — dodano.

W cieniu tej sprawy pojawiają się też ważne przypomnienia dla rodziców. Eksperci i sam producent apelują, by zawsze dokładnie sprawdzać opakowania: czy są szczelne, czy słychać charakterystyczne “kliknięcie” przy pierwszym otwarciu i czy zawartość nie ma dziwnego zapachu. Jeśli coś budzi wątpliwości — lepiej nie ryzykować.

Czytaj także:

Dzieci mówiły o koszmarze. Przedszkolanka stosowała przerażające kary

Znaleźli w garażu zwłoki w walizce. Syn na ławie oskarżonych

/1

IMAGO/TOBIAS STEINMAURER/East News

Czy jedzenie dla dzieci było skażone? HiPP: padliśmy ofiarą szantażu.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl