Około 4:45 rano w poniedziałek w domu Manueli Holzer, kierowniczki hotelu Brack, zadzwonił telefon. Pracownik zadzwonił, kompletnie zrozpaczony. — Woda chlapie wszędzie i kapie z sufitu — miał powiedzieć. Dodatkowo nastąpiła awaria prądu, a na suficie w sali śniadaniowej pojawiły się brązowe zacieki.
Goście zniszczyli pokój w hotelu po pobycie na Oktoberfest
Ta wizyta na Oktoberfeście spowodowała gorsze konsekwencje niż tylko kac. Dwóch mężczyzn z Paderborn w Niemczech rzekomo przypadkowo zalało część hotelu po festiwalu. Straty, które wycenił właściciel hotelu opiewają na kwotę około 200 tys. euro!
Horror na Oktoberfeście. Nie żyje człowiek, wezwano zespół interwencji kryzysowej
Przyczynę chaosu ostatecznie odkryto w pokoju 233 na drugim piętrze. Kierownik hotelu zrekonstruował incydent w następujący sposób: Kiedy dwaj goście z Paderborn wrócili z Oktoberfest, jeden z nich zwymiotował pod prysznicem.
Według Holzer, odkręcono wtedy wodę, mimo że wymiociny zatykały odpływ. Przez około osiem godzin, podczas gdy mężczyźni spali, woda rozlewała się po całym hotelu. Wlewała się do klatki schodowej, przez znaczną część pierwszego piętra, a następnie do sali śniadaniowej na parterze. Na pierwszym piętrze tapeta już odłaziła. Woda kapała z lamp i gniazdek elektrycznych.
Drewniane podłogi były całkowicie przemoczone
Około 7 rano do hotelu przybyła sama kierowniczka. — Pierwszą rzeczą, jaką zrobiłam w pokoju, było zakręcenie prysznica. Woda miała kilka centymetrów głębokości; trzeba było przez nią brodzić — mówi kobieta. Obaj mężczyźni początkowo nie zdawali sobie sprawy z całej sytuacji.
Awantura na pokładzie Ryanaira. Doszło do bójki uczestników wieczoru kawalerskiego i policji!
— Spali twardo, odsypiając swoje upojenie alkoholowe. Nawet nie zauważyli mojej obecności. Musiałam ich obudzić — mówi kobieta.
Zniszczyli hotel w Bawarii. Straty oszacowano na około 200 tys. euro
Hotel został zbudowany w Monachium w 1889 roku i ma wiele drewnianych podłóg. Obecnie zabytkowy budynek jest całkowicie zalany. Kierownik hotelu stoi przed ogromnymi zadaniami: trzeba usunąć dywany, zainstalować osuszacze powietrza i osuszyć duże powierzchnie budynku.
Kierownik hotelu przewiduje koszty rzędu 200 000 euro. Nie wie jeszcze, czy ubezpieczenie to pokryje. — W końcu to nie pęknięta rura, a rażące zaniedbanie — mówi kobieta. Kierowniczka hotelu uzyskała pisemne potwierdzenie od gości, którzy mieli kaca, że wezmą na siebie odpowiedzialność za powstałe szkody.
Weszła do Bałtyku razem z mężem, chwilę później zniknęła pod wodą. Służby były bezsilne
Artykuł powstał na podstawie tłumaczenia tekstu z serwisu Bild.de. Jego autorką jest Karina Palzer
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl






