Instruktor jazdy miał pobić kierowcę, bo zwrócił mu uwagę. Nagranie obiegło sieć

0
1

Nagranie zajścia opublikowano we wtorek, 5 maja, na profilu “LDZ Zmotoryzowani Łodzianie” na Facebooku. Widać na nim dwóch bijących się mężczyzn między samochodami przy ul. Armii Krajowej w Łodzi. Jak opisano, uczestnikami bójki byli instruktor szkoły jazdy i drugi kierowca. Według świadka, który nagrywał zajście, w samochodzie do nauki jazdy na fotelu pasażera siedział kursant i wszystkiemu się przyglądał. Autorzy profilu podkreślili, że publikują jedynie krótki fragment długiego, oryginalnego nagrania.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Czytaj także: Nagranie z S8 obiegło sieć. Internauci nie mieli litości: “Przedświąteczna atmosferka”

Nagranie z Łodzi. Instruktor jazdy pobił się z kierowcą, bo zwrócił mu uwagę?

TVN24 dotarł do mężczyzny, który brał udział w bójce z instruktorem jazdy. Zrelacjonował, jak według niego doszło do konfliktu.

— Ten pan skręcał w lewo z uliczki osiedlowej, w jednej ręce telefon, drugą zmieniał biegi, kierownicy nie trzymał i prawie wjechał we mnie i zepchnął mnie prawie na śmietniki. Zaczęła się wymiana zdań, on wysiadł, ja też wysiadłem i zaczął mnie bić, uderzył mnie kilka razy w twarz. Mam rozciętą wargę i podbite oko — relacjonuje w rozmowie z TVN24.

Czytaj także: Monitoring nagrał dziwny “wypadek”. Trudno to zrozumieć

— Powiedziałem mu, że jedzie z młodym człowiekiem, który siedział na fotelu pasażera i że ładny przykład daje. Wtedy zaczęła się pyskówka — dodaje.

Sprawą zajmuje się policja

Dziennikarze dotarli też do właściciela szkoły jazdy, w której zatrudniony jest instruktor. Z jego informacji wynika, że całe zajście przebiegało nieco inaczej. Pracownik przyznał, że rozmawiał przez telefon w czasie jazdy, twierdzi natomiast, że to nie on był agresorem.

— Agresja nie wyniknęła z naszej strony, tylko ze strony tego pana, który zaczął wyzywać naszego instruktora, nie będę mówił jak. Dusił go też, instruktor był na obdukcji w szpitalu. Na pewno nie powinien rozmawiać przez telefon (kierowca, przyp. red.) i na pewno wyciągniemy konsekwencje. Poinformowałem go, że otrzyma naganę na piśmie. Natomiast są dwie strony medalu i ten pan może mówić coś innego i mój instruktor też mówi coś innego — powiedział w rozmowie z TVN24.

Wyjaśnieniem okoliczności sprawy zajmuje się obecnie łódzka policja. Zawiadomienie złożył we wtorek 57-latek, który twierdzi, że został zaatakowany przez instruktora jazdy. Za naruszenie nietykalności osobistej sprawcy grozi kara do roku pozbawienia wolności.

(Źródło: TVN24)

/1

LDZ Zmotoryzowani Łodzianie/Facebook

Kierowca czarnej osobówki miał zwrócić uwagę instruktorowi “elki”.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl