Karol S. usłyszał wyrok za incydent na granicy. Oddał 12 strzałów alarmowych. “Niewinny”

0
4

Do zdarzenia doszło w marcu 2024 r. w okolicach Dubicz Cerkiewnych (woj. podlaskie). 25-letni Karol S. oddał aż 12 strzałów z broni służbowej w kierunku grupy, w której znajdowało się 10 nielegalnych migrantów, dwóch funkcjonariuszy Straży Granicznej i dwóch żołnierzy. Na szczęście nikomu nic się nie stało.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Żołnierz usłyszał wyrok za strzały na granicy. Sąd w Lublinie zdecydował, że żołnierz jest niewinny

Żołnierz został zatrzymany. Prokuratura zarzuciła mu przekroczenie uprawnień i narażenie życia innych osób. Mężczyzna tłumaczył się, że działał pod wielką presją. Podczas incydentu migranci sforsowali barierę na granicy, używając lewarka, drabin i zaatakowali polskie służby. Sytuacja była bardzo napięta — w ruch poszły kamienie, konary, a żołnierze i funkcjonariusze odpowiadali gazem łzawiącym. Karol S. oddał 12 strzałów. Trzy pociski rykoszetowały, reszta przeleciała obok grupy ludzi. Eksperci nie mieli wątpliwości — strzały mogły być niebezpieczne. Sam żołnierz przekonywał, że strzelał w powietrze, aby zaalarmować sąsiednie posterunki. Mówił, że krzyczał “Wojsko Polskie, stój!” i działał zgodnie z procedurami.

Karol S. został oskarżony. Sprawa trafiła na wokandę Sądu Garnizonowego w Lublinie. Jak tłumaczyli podczas procesu obrońcy oskarżonego, żaden z pocisków nie zranił człowieka, a żołnierz działał zgodnie z procedurami i “pamięcią mięśniową”. Karol S. od dziecka marzył o karierze żołnierza, był wzorem do naśladowania, a przez tę sytuację musiał odejść ze służby i wyjechać za granicę. Jego obrońcy walczyli o uniewinnienie. Podkreślali, że Karol S. działał pod ogromną presją, w sytuacji realnego zagrożenia.

— Wszystkie strzały były alarmowe, ostrzegawcze, miały wesprzeć działania funkcjonariuszy i powstrzymać migrantów przed sforsowaniem granicy — tłumaczył podczas rozpraw przed Sądem Garnizonowym w Lublinie adwokat oskarżonego.

W środę 27 maja, sąd zdecydował, jaka kara powinna spotkać byłego już żołnierza. Karol S. jest niewinny.

Byk atakuje gospodarza w Beskidach. Na miejscu ląduje śmigłowiec

Ciało w przydomowej studni w Skajbotach. Właścicielka domu w szoku

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl