Ta sprawa wstrząsnęła opinią publiczną w ub. r. W nocy z 3 na 4 listopada w Borowej k. Kłobucka (woj. śląskie) wydarzyła się tragedia. Młoda matka urodziła córeczkę w domu, w którym mieszkała z partnerem Michałem D. (28 l.), jego braćmi, teściami oraz z dwojgiem małych dzieci. Nie chcieli wzywać pogotowia, bo skrywali potworną tajemnicę.
“Dom zły” w Borowej. Co tam się wydarzyło? Oskarżono partnera zmarłej kobiety oraz jego matkę
Zdaniem śledczych Michał D. doskonale wiedział, że partnerka jest w zaawansowanej ciąży i właśnie rodzi ich wspólne czwarte dziecko. Oskarżony temu zaprzecza. Prokuratura zarzuca mu, że mimo widocznych objawów zagrożenia życia, masywnego krwotoku u Karoliny Ł., omdleń i utraty przytomności, zwlekał z wezwaniem pomocy medycznej. Miał także ukryć noworodka w szafce w łazience. Gdy w końcu wezwał karetkę, było za późno. Nie udało się uratować 23-latki. Miał zataić, że była ona w ciąży i właśnie urodziła dziecko. Według prokuratury nie ma wątpliwości, że oskarżony o wszystkim wiedział.
Na sali sądowej Michał D. nie uronił ani jednej łzy, mimo że zapewniał, iż bardzo kochał Karolinę. Sąd odczytywał jego zeznania składane na etapie śledztwa: raz przyznawał w nich, że wiedział o ciąży, a raz kategorycznie temu zaprzeczał. W poniedziałek na sali sądowej został zapytany, do czego w końcu się przyznaje.
Odpowiedział następująco:
Przyznaję się do narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia mojej partnerki Karoliny, ale nie widziałem porodu, ona nigdy mi nie powiedziała, że była w ciąży. Przypuszczałem, że jest w ciąży, ale nie byłem pewny. Nie widziałem żadnego dziecka ani akcji porodowej
— zarzekał się przed sądem Michał D.
Makabra w Borowej. Michał D. twierdzi, że nie wie “jakie są oznaki zaawansowanej ciąży”
— W ostatnim miesiącu jej wygląd też się niczym nie różnił. Nie wyczuwałem żadnych ruchów dziecka. Nie mam pojęcia, jakie są oznaki zaawansowanej ciąży — przekonywał ojciec, który do tragedii opiekował się dwojgiem ich malutkich dzieci.
Sąd przytoczył jego wcześniejsze zeznania, z których wynikało, że Karolina Ł. leżała na łóżku cała we krwi, ale — zdaniem oskarżonego — błagała go, by nie wzywał pomocy. Zmierzył jej tylko ciśnienie i podał tabletkę na obniżenie pulsu. Zawołał też swoją matkę, która, podobnie jak Michał D., nie zawiadomiła w porę pogotowia.
— Jak straciła przytomność, to ja byłem w pokoju z dziećmi. Obudziłem matkę, bo nie wiedziałem, co zrobić. Po pogotowie zadzwoniłem, wtedy gdy już źle wyglądała. Gdybym mógł cofnąć czas, zadzwoniłbym od razu — mówił Michał D. w sądzie.
Tajemnica rodziny z Borowej. W domu znaleziono kolejne szczątki noworodka
Iwona D. (57 l.) nie chciała dziś zeznawać. Sąd odczytał jej wyjaśnienia. Wynika z nich, że nie wiedziała o ciąży, ale gdy weszła do pokoju, zorientowała się, że sytuacja jest poważna.
— Krwi było za dużo, to wyglądało na krwotok — zeznawała w prokuraturze Iwona D.
Według jej słów Karolina była blada, cierpiała i nie miała sił. Iwona D. wiedziała, że jej synowa ma problemy z niedokrwistością, ale mimo tego nie wezwała karetki.
— Bo młodzi sobie tego nie życzyli — zeznała Iwona D. przed sądem. Kobieta odpowiada za nieudzielenie pomocy.
Dzisiaj wiemy, że ta rodzina skrywała potworną tajemnicę. Oprócz martwego noworodka, który został znaleziony w reklamówce w szafce w łazience, śledczy po przeszukaniach domu znaleźli szczątki kolejnego dziecka. Śledczy znaleźli je zawinięte w koc i ukryte w szafce pod biurkiem. Chłopczyk mógł przyjść na świat rok lub dwa wcześniej. Ta sprawa jest jednak wyłączona do odrębnego postępowania.
Młoda matka i noworodek byli pod wpływem amfetaminy
To nie wszystkie szokujące fakty. Jak ustalili biegli, w listopadzie ub. r. zarówno Karolina Ł., jak i jej nowo narodzona córeczka miały w organizmach amfetaminę. Według śledczych dziecko, mimo dojrzałości pozwalającej na samodzielne życie poza organizmem matki, nie podjęło czynności życiowych, między innymi wskutek działania narkotyku.
Michał D. na poniedziałkowej rozprawie zapewniał, że śmierć partnerki była dla niego ogromnym ciosem. Po jego zachowaniu nie było jednak widać smutku. Od ub. r. przebywa w areszcie. Odpowiada również za inne przestępstwa, w tym związane z narkotykami. Usłyszał zarzuty dotyczące uprawy marihuany, handlu amfetaminą oraz nielegalnego posiadania amunicji.
Sąd nie pozwolił im na dobrowolne poddanie się karze
Na ławie oskarżonych zasiada też jego kolega Krzysztof S. To on miał podarować Michałowi D. amunicję rzekomo znalezioną w lesie. Część kupił też na targu staroci w Spale. Odpowiada też za posiadanie narkotyków.
Sąd nie zgodził się, by Iwona D. oraz Krzysztof S. dobrowolnie poddali się karze. Na kolejnej rozprawie 26 października br. będą zeznawać świadkowie.
Horror w Boćkach. Potrącenie czterolatka to jeszcze nie wszystko. Zatrzymano partnerkę ojca
/15
Dawid Markysz/Edytor, Rafał Klimkiewicz/Edytor
Karolina Ł. rodziła i umierała w tajemnicy. Ruszył proces jej partnera Michała D. Na ławie oskarżonych zasiadła też matka i kolega mężczyzny.
/15
Dawid Markysz / Edytor
Michał D. w Sądzie Rejonowym w Częstochowie przekonywał, że nie wiedział o czwartej ciąży swojej partnerki.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl









