Katastrofa ekologiczna na Zalewie Pilchowickim. Tysiące śniętych ryb zalega w Bobrze. “Cmentarzysko”

0
1

Po opróżnieniu Zalewu Pilchowickiego wędkarze z Koła PZW Grodzkie Jelenia Góra zorganizowali spontaniczną akcję ratowania tysięcy ryb. Do działań dołączyli również mieszkańcy okolicy i przedstawiciele innych kół wędkarskich. Chcieli uratować jak największej liczby żywych osobników. Według uczestników akcji skala strat okazała się jednak znacznie większa, niż przewidywano.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Opróżniono Zalew Pilchowicki. Wędkarze ratowali ostatnie żywe ryby

Jak relacjonują członkowie Koła PZW Grodzkie Jelenia Góra, którzy podjęli się spontanicznej akcji, ryby wyławiano specjalnymi podbierakami z pozostałości wody oraz błota. Następnie trafiały do pojemników z czystą wodą lub specjalnych transporterów, które umożliwiały ich przewiezienie w bezpieczne miejsce.

“Obraz szkód jest przerażający, a zapach trudny do opisania. Przeżyły tylko małe ryby, którym udało się przedostać przez kraty sztolni obiegowej: leszcze, płotki, jazie, okonie, węgorze. Przyjechaliśmy zdeterminowani, by zrobić cokolwiek dla zmniejszenia strat, choc wszyscy wiemy, że to o wiele za późno. Zarząd Okręgu zapewnił transport odłowionych ryb. Tauron, ani wykonawca remontu nie utrudniali akcj” — przekazali wędkarze z Koła PZW Grodzkie Jelenia Góra. Jak podają, ludzie przyjechali pełni determinacji, aby zapobiec stratom w ekosystemie. Okazało się jednak, że akcję przeprowadzono zbyt późno.

Mieszkańcy alarmują o skutkach dla Bobru. “Cmentarzysko ryb”

Zdjęcia i nagrania z okolic Zalewu Pilchowickiego szybko pojawiły się w mediach społecznościowych. Pierwotnie liczono, że opróżnienie zalewu wyłoni widok wraków aut, łódek czy zatopionych przed laty domów. Dziś jednak internauci opisują miejsce jako “cmentarzysko ryb” i zwracają uwagę na intensywny odór unoszący się nad zbiornikiem.

Słynne jezioro znika z map. To pierwsza taka sytuacja od 50 lat. “Sytuacja bez precedensu”

“Od wczoraj pada masakryczna ilość ryb, w jeziorze jest więcej martwych ryb niż wody. Na rzece między Pilchowicami a Wleniem cała rzeka jest w śniętych rybach, wszędzie jest jeden wielki smród i nikt nic z tym nie robi” — pisze jeden z internautów, który brał udział w akcji.

Pojawiają się również obawy dotyczące wpływu sytuacji na dalszy bieg Bobru. Część komentujących wskazuje na ryzyko pogorszenia jakości wody i długotrwałych konsekwencji dla lokalnego ekosystemu. Są to jednak opinie mieszkańców i wędkarzy, a nie oficjalne wyniki badań środowiskowych.

Znamy koniec historii suma z jeziorka Balaton w Warszawie. “Happy end”

WWF Polska włączyło się do akcji. “Niepokojące wieści znad Bobru”

O sprawie informuje także WWF Polska. “Bardzo niepokojące wieści docierają do nas znad Bobru. Jeszcze niedawno ta rzeka, płynąca przez województwo dolnośląskie, zachwycała górskim nurtem. Dziś w wielu miejscach zamiast przejrzystej wody płynie ciemny, cuchnący szlam, niosący setki, nawet tysiące umierających ryb” — podano.

WWF informuje, że opróżnianie zapory spowodowało, że do rzeki ruszyły osady, które od lat zalegały na dnie zbiornika. Wysokie temperatury oraz zawiesina spowodowały, że doszło do masowego śnięcia ryb. “To nie tylko dramat dla życia w rzece, ale również sygnał ostrzegawczy dla całego ekosystemu!” — podano.

“Spływający osad i szczątki martwych ryb w konsekwencji mogą zagrozić rzece Bóbr poniżej zbiornika Pilchowice, czyli nawet na odcinku 200 km! A przy rekordowych upałach i niskich stanach wód ryzyko pogorszenia jakości wody oraz kolejnych problemów ekologicznych jeszcze rośnie” — informuje WWF.

Śnięte ryby w Zalewie Pilchowickim. Tauron wyjaśnia

Do sytuacji odniosła się spółka Tauron Ekoenergia, odpowiedzialna za prowadzone prace. W wydanym oświadczeniu podkreślono, że przy tak dużej operacji nie było możliwości odłowienia wszystkich ryb przed całkowitym opróżnieniem zbiornika.

Spółka wskazała również, że na skalę strat wpłynęły wyjątkowo wysokie temperatury oraz znaczne zamulenie dna. Według Taurona wszystkie działania były prowadzone zgodnie z pozwoleniem wodnoprawnym i pod nadzorem właściwych instytucji.

“Podejmujemy działania, aby minimalizować straty w ekosystemie, jednocześnie wielokrotnie informowaliśmy publicznie, że przy takiej skali operacji nie ma możliwości, aby odłowić wszystkie ryby” — przekazała spółka Tauron Ekoenergia.

Wędkarze: ostrzegaliśmy przed takim scenariuszem

Przedstawiciele Koła PZW Grodzkie Jelenia Góra w rozmowie z “Gazetą Wrocławską” przekonują, że od wielu miesięcy zwracali uwagę na możliwe skutki opróżnienia zbiornika i deklarowali pomoc przy odłowach ryb. Według nich zgłaszane propozycje nie zostały wykorzystane.

Jarosław Krempa z Koła PZW Grodzkie Jelenia Góra ocenił, że skutki wydarzeń będą odczuwalne również w dalszym biegu Bobru.

“Dziadek! Patrz jaki sum!”. Świadkowie krzyczeli, ale było za późno

“Jezioro Pilchowickie przestało istnieć. W praktyce przestał istnieć również odcinek Bobru poniżej zapory — jako żywy ekosystem. Doszło do sytuacji, której spodziewaliśmy się wiele miesięcy temu, przed którą próbowaliśmy ostrzec. Gdy popełniano kolejne błędy, proponowaliśmy pomoc przy odłowach. Jak wspominałem w poprzedniej relacji, wszystkie inicjatywy wędkarzy były ignorowane” — informuje Krempa.

Jego zdaniem opróżnienie Zalewu Pilchowickiego doprowadziło do poważnego naruszenia lokalnego ekosystemu, którego odbudowa może potrwać wiele lat.

Źródło: Gazeta Wrocławska / grodzkie.pl / Facebook

/3

Koło PZW Grodzkie Jelenia Góra / Facebook

Zalew Pilchowicki bez wody. Tysiące śniętych ryb po opróżnieniu zbiornika

/3

Koło PZW Grodzkie Jelenia Góra / Facebook

Zalew Pilchowicki bez wody. Tysiące śniętych ryb po opróżnieniu zbiornika

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl