“Koń padł” na trasie do Morskiego Oka? Burza po nagraniu. Policja: sprawdzamy

0
1

Na facebookowym profilu DIOZ opublikowano nagranie przedstawiające leżącego konia oraz bardzo emocjonalny komentarz. Przedstawicielka organizacji dodała: “Gdy kolejny koń padł dziś na trasie do Morskiego Oka, policja, zamiast wyprowadzić w kajdanach oprawcę, atakuje ludzi walczących o te zwierzęta”.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

DIOZ alarmuje: “Kolejny koń padł”. Mocne oskarżenia pod adresem służb

Aktywiści poinformowali w sieci, że blokują wyjazd fasiągów i wezwali na miejsce policję. W kolejnym wpisie dodali:

— Zdrowy, rześki i nieprzepracowany koń miał tylko zły humor, bo DIOZ przyjechał i nie pozwala wozić (…) leniwych turystów, którzy jako pierwsi powinni zostać zaprzęgnięci do fasiągów! Koń zdecydował, że się najzwyczajniej w świecie legnie… Czego nie rozumiecie? — informuje sieć.

Aktywiści DIOZ dodają, że problem wykorzystywania zwierząt do przewozu turystów wciąż pozostaje nierozwiązany.

“Jesteśmy na miejscu! Krysia wzywa kryminalnych! Domagamy się zabezpieczenia miejsca, dokumentacji i natychmiastowego wyjaśnienia wszystkich okoliczności wycieńczenia tego konia przez fasiągowców. Chcemy wiedzieć, w jakim był stanie, ilu turystów znajdowało się na wozie, jakie było jego obciążenie i dlaczego został dopuszczony do pracy” — czytamy dalej w emocjonalnym wpisie.

Policja sprawdza doniesienia o śmierci konia na Morskim Oku

Do sprawy odniosła się zakopiańska policja. W rozmowie z “Faktem” rzecznik zakopiańskiej asp. szt. Roman Wieczorek przekazał, że funkcjonariusze otrzymali zgłoszenie od aktywistów po godz. 13.00.

— Dotarło do nas takie zgłoszenie od organizacji z Dolnego Śląska. Jest ono w tej chwili przez nas weryfikowane, czy faktycznie miało miejsce i czy doszło do niego dzisiaj — powiedział “Faktowi” asp. sztab. Roman Wieczorek z policji w Zakopanem.

Jak podkreślił, na razie nie ma informacji potwierdzających, że koń padł na trasie do Morskiego Oka.

— Czy to doszło do tego dzisiaj, czy wczoraj, czy przedwczoraj? Czy to jest film sprzed kilku lat, zmanipulowany i wprowadzony do sieci? Nie wiem. My to teraz sprawdzamy — zaznaczył asp. szt. Roman Wieczorek.

Funkcjonariusze byli na miejscu protestu

W sobotę policjanci zabezpieczali zgłoszony wcześniej protest aktywistów związany ze sprawą konnych przewozów do Morskiego Oka. Według rzecznika nie doszło tam do poważniejszych incydentów.

— Były jakieś głośniejsze rozmowy, próby uniemożliwienia przejazdu zaprzęgów konnych, ale wszystko odbywało się spokojnie. Naszym zadaniem było zapewnienie bezpieczeństwa i niedopuszczenie do eskalacji konfliktu — wyjaśnił Roman Wieczorek.

Rzecznik zaznaczył również, że na Palenicy Białczańskiej, gdzie odbywał się protest, nie odnotowano zdarzenia “polegającego na padnięciu konia”.

— Na chwilę obecną nie mam informacji zwrotnej, żeby polegało to na prawdzie — dodał “Faktowi” policjant.

“Fakt” dodzwonił się bezpośrednio do interweniującej na miejscu wiceprezes inspektoratu DIOZ, Krystyny Pietruszki. Oto co nam powiedziała: — policja nam nie pomaga, wręcz utrudnia działania. Mamy informację, że ten koń nie przeżył. Zostało to zarejestrowane dzisiaj o godz. 9.37. Nagranie przesłano naszej organizacji — potwierdza Krystyna Pietruszka. Sama nie była naocznym świadkiem, gdy zwierzę padło. — Musimy to wszystko zweryfikować, zmuszamy policję do czynności, dotrzemy do właściciela konia i sprawdzimy, co się z nim stało — mówi Pietruszka.

Zakopane. Spór o konie trwa od lat

Sprawa przewozów konnych na trasie do Morskiego Oka od lat wywołuje ogromne emocje. Organizacje broniące praw zwierząt domagają się całkowitej likwidacji transportu konnego, argumentując, że zwierzęta są przeciążane. Z kolei przewoźnicy i część mieszkańców Podhala przekonują, że konie są regularnie kontrolowane i pracują zgodnie z obowiązującymi normami.

Tym razem centrum sporu stało się nagranie opublikowane przez DIOZ. Czy rzeczywiście doszło do śmierci konia na trasie do Morskiego Oka? Odpowiedź na to pytanie ma dać policyjna weryfikacja zgłoszenia.

Chaos na trasie do Morskiego Oka. Wozy z końmi zniknęły, turyści w szoku. “To dla bezpieczeństwa i spokoju””To dla bezpieczeństwa i spokoju”

Jedna z największych atrakcji Krakowa znika przez upały. Zakaz już obowiązuje

/6

DIOZ Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt/Facbook

Taki filmik zamieścili w sieci pracownicy DIOZ.

/6

DIOZ Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt/Facbook

Film niesie się w sieci.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl