Do tragedii doszło 16 sierpnia 2023 r. w pobliżu miejscowości Chodel. Członkowie teatru “Fajna Ferajna” jechali oplem na pogrzeb znajomej. Za kierownicą siedział jeden z dzisiejszych oskarżonych Adam W.
Koniec procesu w sprawie śmierci aktorek amatorek. Rodziny ofiar chcą wysokich kar
W pewnym momencie, jak ustalili śledczy, mężczyzna nie zachował ostrożności i wyjechał z drogi podporządkowanej wprost pod jadące z dużą prędkością BMW, które prowadził Damian S. Samochody zderzyły się z ogromną siłą.
Na miejscu zginęły trzy aktorki-amatorki: Wanda, Janina i Teresa, które siedziały na tylnej kanapie opla. Adam W. został ranny i trafił do szpitala. Damianowi S. z BMW nic się nie stało.
Śmierć trzech aktorek-amatorek wstrząsnęła nie tylko lokalną społecznością, ale i całym krajem. Dodatkowo pogrążonych w żałobie bliskich spotkał kolejny dramat — podczas pogrzebu jednej z pań odkryto, że ciała zostały pomylone. Konieczna była ekshumacja i ponowny pochówek.
Prokuratura zarzuciła Adamowi W. wymuszenie pierwszeństwa przejazdu, a Damianowi S. — znaczne przekroczenie prędkości. Według biegłych BMW mogło pędzić nawet 140 km na godz. Pod koniec grudnia 2024 r. obaj kierowcy stanęli przed sądem. Nie przyznali się do winy i odmówili składania wyjaśnień. Obydwu oskarżonym grozi do ośmiu lat więzienia. Ale czy kara za śmierć trzech kobiet będzie surowa?
W ostatni czwartek, 28 maja odbyła się ostatnia rozprawa w tym procesie. Mowy końcowe wygłosili prokurator, pełnomocnicy pokrzywdzonych rodzin oraz obrońcy oskarżonych. Wszystkiemu przysłuchiwali się krewni ofiar.
Prokurator wniosła o skazanie obu oskarżonych na karę 1 roku pozbawienia wolności. Moi klienci są oburzeni wnioskiem o tak łagodną karę. Ja w imieniu moich klientów wnioskowałem o karę 8 lat pozbawienia wolności dla oskarżonego z BMW. Odnośnie oskarżonego Adama W. — kwestię winy i kary — moi klienci pozostawiają do uznania sądu
— powiedział “Faktowi” mecenas Grzegorz Gozdór, pełnomocnik rodziny pani Wandy.
Adwokat i rodzina zmarłej argumentują swoje żądanie wysokiej kary dla jednego ze sprawców nie tylko tym, że przekroczył o ponad 70 km na godz. dozwoloną prędkość, ale i jego postawą przed i po tragedii. Do redakcji “Faktu” przekazano materiały, które w internecie zamieszczał i nadal publikuje młody mężczyzna. Ciągle nagrywa filmiki ze swojej brawurowej jazdy, wyśmiewa się z policji, organów ścigania.
“W przypadku Damiana S. nie ma żadnych okoliczności łagodzących. Dostarczyliśmy sądowi materiały, jak on się zachowuje. On się bawi. Na materiałach publikowanych w internecie pokazuje, jak drwi z policji. On nie wykazuje cienia skruchy” — przekonywał w ostatnim słowie podczas procesu mecenas Gozdór.
Czy sąd podzieli stanowisko rodzin ofiar i ich pełnomocników, czy też zgodzi się z wnioskiem prokuratury, okaże się już 11 czerwca.
Znaleźli kobietę 15 m nad ziemią. Nietypowa akcja strażaków
Inwazja groźnych gąsienic. Mieszkańcy w strachu. “Masowo wchodzą do domów”
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl





