Krwawa jatka w Luboniu. Walczył o życie po ataku amstaffa. “Dajemy ci czas do wtorku”

0
5

Wszystko wydarzyło się w czwartek, 16 kwietnia, wieczorem na ul. Kajakowej w Luboniu. Pani Monika była na spacerze ze swoim małym psem o imieniu Fibo, gdy czworonóg został zaatakowany przez innego, agresywnego psa.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Czytaj także: Terroryzował osiedle. Amstaff ugryzł kobietę, założono 25 szwów

Pies pogryziony w Luboniu. Ledwo uszedł z życiem

“Typ szedł z babą i dwoma psami spuszczonymi luzem – chyba amstaffami. Po ataku na mojego psa skur***yn uciekł ze swoim psem-mordercą, jak ostatni tchórz. Babka, która z nim szła, twierdziła, że go nie zna. Zabrała drugiego psa i uciekła tym autem – zdjęcie poniżej. (…) Podejrzewam, że to nie pierwsza taka historia, dlatego uciekł. Jego pies jest niezwykle agresywny i stwarza zagrożenie. Chodzi bez smyczy. Zaatakował od razu, nie był sprowokowany. Zaatakował, żeby zabić. Podbiegł i wbił wielki ryj w mojego małego pieska” – pisała kobieta na lokalnej grupie w mediach społecznościowych.

Pani Monika zaapelowała o pomoc w namierzeniu właściciela psa. Jak opisała, jej Fibo przeszedł operację ratującą życie, ledwo uszedł z ataku żywy.

Pani Monika szukała właściciela agresywnego amstaffa

“Nie darujemy wam tego. To jest chore, żeby bać się o życie dzieci, psów, swoje, bo takie zje*y uważają, że te psy są niegroźne i puszczają je luzem, bo «musi się wybiegać». Przez was przeżywamy teraz jedne z najgorszych chwil życia, nasz psiak walczy o życie, a wy uciekliście, nie udzielając żadnej pomocy. Jesteście najgorszymi gnidami” – napisała.

W kolejnych dniach przekazała, że dzięki internetowi udało się dotrzeć do kobiety, która towarzyszyła właścicielowi agresywnego psa, i ustalić personalia mężczyzny.

Sprawą zajmuje się policja

“Mamy cię. (…) Wiemy o tobie wystarczająco – jak się nazywasz, gdzie mieszkasz, jaką działalność prowadzisz, znamy twój numer telefonu. Sprawdzimy wszystkie kamery w drodze z Kajakowej do twojego miejsca zamieszkania. (…) Dajemy ci czas do wtorku, byś sam się zgłosił na komendę i przyznał, jak mężczyzna poniósł konsekwencje swojego błędu. O przeprosinach i zapłaceniu za leczenie naszego Fibcia nawet nie marzę – ale i to uzyskany na drodze sądowej. Rozpoznajesz się? A to jest to, co twój pies zrobił mojemu – chwilę przed tym, jak uciekłeś, tchórzu” – napisała w poniedziałek, 20 kwietnia, pani Monika.

Sprawą obecnie zajmuje się policja. Funkcjonariusze ustalają uczestników zdarzenia, następnie będą ich przesłuchiwać. Konieczne jest także ustalenie, czy pies, który zaatakował Fibo, ma niezbędne szczepienia.

/3

www.ratujemyzwierzaki.pl

Przeszedł operację ratującą życie.

/3

www.ratujemyzwierzaki.pl

Został zaatakowany na spacerze przez psa w typie rasy amstaff.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl