Lekarz oskarżony o pedofilię na imprezie z dziećmi. Zaraz po wyjściu z aresztu. ”Bezczelność i brak refleksyjności”

0
1

Artur Z. (49 l.) był szanowanym onkologiem i ordynatorem w szpitalu w Turku (woj. wielkopolskie). Był zaangażowany w działanie kościoła jako lektor i opiekun ministrantów. Do czasu, aż wybuchła prawdziwa bomba. Dorośli już dzisiaj mężczyźni opowiedzieli o tym, jak ich wykorzystywał. Na ławie oskarżonych zasiadł z miejscowym organistą, któremu prokuratura również zarzuciła odrażające wykorzystywanie młodzieży. Obaj zostali aresztowani. Do sądu przyszli zakuci w kajdanki.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Lekarz ze Szpitala Południowego nie przebiera w słowach. ”Czujemy się, jakby ktoś nas opluł”

Lekarz wyszedł i od razu pojawił się w otoczeniu dzieci

Nieoczekiwanie już w początkowej fazie procesu Sąd Rejonowy w Turku uznał, że nie ma powodu przedłużać oskarżonym aresztu. Obaj wyszli więc na wolność po 14 miesiącach spędzonych za kratami. Zaledwie kilkanaście dni później lekarz pojawił się u swojego brata księdza w Zagórowie. Akurat w czasie, gdy odbywało się spotkanie ministrantów i scholi parafialnej. Jest to tym bardziej oburzające, że Artur Z. ma zakaz przebywania w miejscach, w których są nieletni. Na zdjęciach, które opublikowała sama parafia, widać go w tle, w oddali za dziećmi.

— Jestem wstrząśnięty jego bezczelnością. Zaledwie kilka dni po opuszczeniu aresztu pojawił się w miejscu, w którym odbywało się spotkanie młodzieży. To świadczy o jego braku refleksyjności — grzmi adwokat Artur Nowak, pełnomocnik ofiar Artura Z. — Sąd miał wszelkie informacje potrzebne do tego, by realnie ocenić zagrożenie. W mojej ocenie ono nadal istnieje, a ostatnia sytuacja jest tego dowodem — dodaje.

Odebrał młodej pacjentce szansę była mamą. Ginekolowi grozi 20 lat więzienia

Oskarżony o pedofilię złamał sądowy zakaz?

Zarówno pełnomocnik poszkodowanych, jak i prokurator Aleksandra Marańda złożyli zażalenie na decyzję sądu z Turku o uchyleniu aresztu.

— Poinformowałem również Sąd Okręgowy o tym incydencie z Zagórowa, bo uważam, że jest to złamanie zakazu przebywania w miejscach, w których jest młodzież

— mówi mecenas Nowak. Na razie sąd nie wyznaczył jeszcze terminu rozpatrzenia zażalenia.

Brat lekarza komentował w mediach, że jego pojawienie się w parafii w Zagórowie miało charakter prywatny i nie uczestniczył w spotkaniu z młodzieżą. Miał być na plebanii. A jednak na zdjęciach widać, że pojawia się w tle. — Jeśli łamie zakaz w sytuacji publicznej, to boję się myśleć, co może się dziać, gdy nikt nie będzie tego widział — mówi adwokat.

Rodzina wybuchła płaczem, gdy usłyszała wyrok. ”Nareszcie możemy spać spokojnie”

/7

P.F.Matysiak / newspix.pl

Sędzia Beata Szumińska uchyliła areszt lekarzowi oskarżonemu o pedofilię.

/7

P.F.Matysiak / newspix.pl

Prokurator Aleksandra Marańda zaskarżyła decyzję sądu o zwolnieniu oskarżonych z aresztu.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl