Home International Mają dość protestu przed TK. Ciężarna Pani Urszula płacze z bezradności. “Nie...

Mają dość protestu przed TK. Ciężarna Pani Urszula płacze z bezradności. “Nie dajemy już rady”

0
1

Lokatorzy mieszkający przy alei Szucha nie wytrzymują nieustannych krzyków dochodzących sprzed Trybunału Konstytucyjnego. W dzień nie mogą normalnie funkcjonować, a w nocy spać.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Gehenna trwa już szósty tydzień. Dla uczestników manifestacji to miejsce politycznych emocji, a dla mieszkańców — problem, który uprzykrza im codzienne życie. Ludzie skarżą się na hałas, problemy z dojazdem do własnych posesji i brak możliwości normalnego funkcjonowania.

W najgorszej sytuacji znaleźli się ci, których mieszkania znajdują się w bezpośrednim sąsiedztwie Trybunału. Pani Urszula jest na zwolnieniu lekarskim z powodu ciąży. Lekarz zalecił jej spokój i odpoczynek, ale kobieta każdego dnia żyje w napięciu, bo już od wczesnych godzin rannych słyszy dobiegające spod okien krzyki, hasła wygłaszane przez mikrofon i głośną muzykę. Płacze z bezradności.

— Jestem w bardzo specyficznej, trudnej do zniesienia dla mnie sytuacji. Wymagam pobytu w domu, spokoju, odpoczynku, który został mi zupełnie uniemożliwiony przez wydarzenia, których stałam się świadkiem. A właściwie jestem w ich centrum. Nie z własnej woli czy winy — opowiada kobieta. Jak twierdzi, od kilku tygodni te wydarzenia całkowicie paraliżują spokojne życie jej rodziny.

Protest przed Trybunałem zabrał im spokój. “Dawaj mikrofon na fula”

W rozmowie z reporterem “Faktu” pani Urszula przyznaje, że pierwsze dni protestów były do zniesienia. Życie jej rodziny zamieniło się w koszmar, gdy “miasteczko” się rozrosło, pojawiła się scena z nagłośnieniem, a na miejsce zaczęło zjeżdżać się coraz więcej ludzi.

— To, co dzieje się teraz, nie mieści mi się w głowie. Uczestnicy tego protestu stoją w wejściu do mojego domu, siedzą na naszych donicach z kwiatami, krzyczą, śpiewają. Nie ma ani chwili spokoju. Często tylko słyszę: “dawaj mikrofon na fula” — relacjonuje załamana.

Protest pod Trybunałem. Zamknęli im ulice. Nie mogą dojechać do domu

Lokatorzy bloku zwracają uwagę również na poważne utrudnienia komunikacyjne. Aleja Szucha na czas trwania protestu została zamknięta przez policję, a mieszkańcy nie mogą swobodnie dojechać do swoich domów.

— Pojechałam na zakupy, ponieważ nie wszyscy kurierzy dojeżdżają z jedzeniem przez zablokowaną drogę. Jak wyjeżdżałam, to funkcjonariusze zapewniali, że będę mogła normalnie wrócić. Potem już nie zostałam wpuszczona, bo poinformowali mnie, że jest tłum ludzi. Musiałam zaparkować na sąsiedniej ulicy i, będąc w ciąży, dźwigać ciężkie siatki do domu — żali się kobieta.

Hałas do późnych godzin nocnych. “Mamo, nie możemy tym dziadkom zabrać mikrofonu?”

Mieszkańcy twierdzą, że największym problemem stał się ogromny hałas. Nagłośnienie, które stoi na ulicy, jest bardzo mocne, a uczestnicy krzyczą i śpiewają przez mikrofon od rana do późnych godzin nocnych.

— Ostatnio moje dziecko budziło się w nocy. Krzyki były do 23.30. Dopiero po tej godzinie ustały — opowiada. Córka pani Urszuli coraz bardziej przeżywa całą sytuację.

— Moja 4-letnia córeczka pyta mnie, dlaczego jest tak głośno i czy nie możemy tym dziadkom zabrać mikrofonu — relacjonuje jej mama.

Rodzina próbuje radzić sobie z hałasem na różne sposoby. Zasłania okna, korzysta ze słuchawek i przenosi się do innych pomieszczeń. To jednak nie rozwiązuje problemu. Kobieta twierdzi, że jej córka przez tę całą sytuację stała się bardziej poddenerwowana.

Ludzie dzwonią na policję. “Mówią, że nie mogą nic zrobić”

Mieszkańcy budynku “Melody House” nie kwestionują prawa do protestowania, ale jak sami mówią, nikt nie powinien całkowicie lekceważyć ich praw, co zdarza się nagminnie. Wielokrotnie wzywali policję, również po godzinie 22.00, ale interwencje nie przynosiły oczekiwanego rezultatu.

— Policjanci twierdzą, że nie mogą nic zrobić. Zwracają uwagę organizatorom, ale to nic nie daje — mówi nam jedna z mieszkanek. Nawet próby kontaktu z Komendą Stołeczną Policji nie przynoszą żadnego efektu. Ludzie są oburzeni. — Najważniejsze jest zabezpieczenie demonstracji i bezpieczeństwo tych demonstrujących. Ale o naszym spokoju i możliwości prowadzenia życia domowego, które jest podstawowym prawem człowieka, nikt w ogóle nie myśli — podkreśla.

Mieszkańcy apelują. “Prosimy o więcej spokoju”

Pani Ula nie ukrywa, że jest bardzo zmęczona przeciągającymi się protestami. Podkreśla, że ludzie przyjeżdżają pod Trybunał tylko na kilka godzin, podczas gdy oni muszą mierzyć się z tym wszystkim przez całą dobę.

— Prawo do zgromadzeń jest istotnym elementem demokracji, ale mieszkańcy również mają prawo do odpoczynku, bezpieczeństwa i swobodnego korzystania ze swoich domów (…) Chcemy mieć możliwość wypoczynku popołudniowego i nocnego oraz ograniczenia źródła hałasu przez mikrofon — podsumowuje.

Dwie demonstracje wokół TK. Zaskakujące słowa Kukiza, głos zabrał też Seweryn

Gorąco przed TK. Protestujących przybywa, policja gromadzi siły

“Znicze, świece i latarki”. Tak protestują przed Pałacem Prezydenckim

/6

Krzysztof Burski / newspix.pl

Pani Urszula opowiedziała reporterowi “Faktu” o swojej gehennie.

/6

Krzysztof Burski / newspix.pl

Mieszkańcy “Melody House” nie mają ani chwili spokoju.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl