Miasto wytyczyło pięć dróg przez ich gospodarstwo. Pojawił się niespodziewany obrońca ziemi

0
2

– Mamy zniszczyć pracę naszych dziadków, a z czego będą żyły następne pokolenia? Kto je wykarmi, gdy wszystko się zabudowuje? My się tak szybko nie poddamy – zapowiadają Benedykt (54 l.) i Adrian (47 l.) Dzierżęgowie z Rogoźnej, dzielnicy Żor. Odziedziczyli po rodzicach gospodarstwo, które liczy 135 lat. Zajmują się uprawą warzyw na rynek hurtowy. Przy gospodarstwie prowadzą też sklepik. Gospodarstwo przypomina enklawę, wokół której wyrastają jedno po drugim klockowe osiedla. Miejscowi nazywają je “króliczokami”, bo wyglądają jak klatki dla królików. Przybywa ich coraz więcej. Noszą szumne nazwy: Osiedle Europejskie, Osiedle Paryskie. Nie pasują architektonicznie do krajobrazu Rogoźna, które jeszcze do niedawna było wsią.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

W 2011 r. miasto zdecydowało o przekształceniu gruntów rolnych w tej dzielnicy na ziemie pod inwestycje deweloperskie. Łącznie niemal 300 ha. Od tego czasu zaczęły się problemy rodziny Dzierżęgów. — Żyjemy z roli. To jest nasze miejsce pracy. Chcemy mieć grunty rolne, chcemy być rolnikami. Wyśmiano nas w urzędzie, że stracimy tylko na tym — opowiadają Benedykt i Adrian Dzierżęgowie.

Konflikt z władzami Żor. Rolnicy obawiają się o swoje ziemie

Po protestach udało im się zachować grunty rolne, ale okazało się, że na planach zaczęło przybywać dróg do powstających osiedli. Prowadziły prosto przez ich gospodarstwo. Łącznie wytyczono pięć. – Jak mamy prowadzić działalność rolniczą w tak poszatkowanym polu? Jak wyjechać sprzętem, zebrać plony? – pytają Dzierżęgowie. Miasto, ich zdaniem, małymi krokami zmusza ich do kolejnych ustępstw i przekazania ziemi pod inwestycje. — Gdy zgodziliśmy się na ustępstwa i daliśmy grunty pod inną drogę, okazało się, że w międzyczasie miasto przystąpiło za naszymi plecami do kolejnego wywłaszczenia. Tak powolutku zniknie wszystko — tłumaczą zaniepokojeni.

Chomik europejski powstrzymał inwestycje

Jedna z najważniejszych dróg przebiegających przez ich pole ma łączyć autostradę A1 z DK 81. Choć urzędnicy nazywają tę drogę lokalną, będzie to obwodnica. Rolnicy wspominają, że można ją poprowadzić inaczej, ale miasto nie zgadza się na taki wariant. Budowę niespodziewanie powstrzymał chomik europejski, którego nory rolnicy odkryli w ubiegłym roku na polu. Powiadomiono służby środowiskowe oraz naukowców, którzy wystąpili w obronie chomika. Gospodarze dysponują ekspertyzą przyrodniczą, potwierdzającą bytowanie gryzonia. Urzędnicza ekspertyza wykazuje z kolei, że jest tylko jedna nora. Ostateczną decyzję, czy drogę należy poprowadzić przez siedlisko chomika, ma podjąć Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska.

Intensywna zabudowa deweloperska. Poważne konsekwencje dla środowiska

Dzierżęgowie mówią już o skutkach dotychczasowych inwestycji w tej dzielnicy. Zaburzone zostały stosunki wodne, trzeba było robić odwodnienia, bo woda deszczowa spływała z osiedli na pola. Wspominają, że Rogoźna jeszcze kilkanaście lat temu liczyła 1,4 tys. mieszkańców. – Teraz jest ponad 4 tys. i ciągle przybywa nowych budynków. Szkoła jest zbyt mała jak na potrzeby osiedli, brakuje infrastruktury. Najłatwiej powiedzieć, że to my nie chcemy rozwoju miasta/ Jak to się dzieje, że najpierw stawia się domy, a dopiero później zastanawia, jak ludzie dojadą i jak będą żyli w szczerym polu? — denerwują się.

Sebastian Faucz z Urzędu Miejskiego w Żorach wyjaśnia, że budowa i rozbudowa dróg w dzielnicy Rogoźna jest naturalną konsekwencją gwałtownie rosnącej liczby domów w tej okolicy. Budowa łącznika między autostradą A1 a DK 81 była przewidziana w Miejscowym Planie Zagospodarowania Przestrzennego od 2016 r. W odpowiedzi przesłanej “Faktowi” tłumaczy, że prowadzenie prac budowlanych wiąże się z pewnymi ograniczeniami w ruchu i dostępności do niektórych terenów. Ostatecznie po budowie drogi zostanie zapewniony dostęp z drogi publicznej do działek, które wcześniej nie miały takiego dostępu. Droga planowana była jako element służący zarówno istniejącym, jak i planowanym osiedlom. Wariant alternatywny jest kosztowniejszy i wymaga większej ingerencji w środowisko, co jest sprzeczne z zasadami racjonalnego gospodarowania środkami publicznymi.

Polacy stracili ponad 3 mld złotych. Będzie przełom w głośnej sprawie?

Rolnicy blokują budowę “7”! Nie dostali pieniędzy

/14

Dawid Markysz / Edytor

Gospodarstwo rodziny Dzierżęga liczy 135 lat. To chyba będzie ostatnie pokolenie rolników.

/14

Dawid Markysz / Edytor

Benedykt Dzierżęga (54 l.) w rodzinnym sklepiku z warzywami .

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl