Według śledczych członkowie grupy przez lata wyszukiwali osoby samotne, schorowane i często uzależnione od alkoholu. Najbardziej interesowali ich ci, którzy posiadali mieszkania lub inne nieruchomości.
Prokuratura twierdziła, że oskarżeni stopniowo zdobywali zaufanie swoich ofiar, pomagali im w codziennych sprawach, a później uzyskiwali pełnomocnictwa pozwalające przejmować majątek.
Śledczy przekonywali również, że ofiarom podawano alkohol skażony izopropanolem. Substancja miała prowadzić do ciężkiego zatrucia organizmu, a nawet śmierci.
Sąd początkowo uniewinnił od zabójstw
Pierwszy wyrok zapadł w lutym 2025 r. Sąd skazał wtedy Romana P. na 15 lat więzienia, Tomasza G. na 12 lat, a Krzysztofa P. na 8 lat więzienia.
Jednocześnie sąd uznał, że nie ma wystarczających dowodów, by stwierdzić, że ofiary rzeczywiście umierały po wypiciu skażonego alkoholu. Oskarżeni zostali więc uniewinnieni od części zarzutów dotyczących zabójstw. Uniewinnieni zostali wtedy także notariuszka Jolanta D.-S. i Wiesław A.
To był ogromny zwrot w sprawie, która wcześniej przedstawiana była jako jedna z najbardziej wstrząsających afer kryminalnych ostatnich lat.
Nagły zwrot po apelacji
We wtorek, 26 maja, Sąd Apelacyjny w Warszawie częściowo uchylił wcześniejszy wyrok i nakazał ponowne rozpoznanie sprawy.
Sędziowie uznali, że wcześniejsze postępowanie mogło być obarczone poważnymi błędami. W przytaczanym przez PAP uzasadnieniu padły mocne słowa o “wybiórczym traktowaniu dowodów”.
Zdaniem sądu pierwsza instancja zbyt mocno skupiła się na analizie badań toksykologicznych, pomijając zeznania świadków i pokrzywdzonych, którzy opowiadali o podawaniu skażonego alkoholu.
— Nie można zgodzić się ze stanowiskiem sądu okręgowego, że jedynie istnienie dowodu bezpośredniego, bezsprzecznie wskazującego na zamiar i sprawstwo oskarżonego może doprowadzić do wydania wyroku skazującego — wskazał sąd apelacyjny, cytowany przez PAP.
Sprawa wraca. Pytania zostają
Sąd apelacyjny obniżył jednocześnie karę Krzysztofowi P. z 8 do 5 lat więzienia, wskazując na błędny opis jednego z czynów.
Sprawa wróci zatem do Sądu Okręgowego w Warszawie. To właśnie tam jeszcze raz mają zostać przeanalizowane najważniejsze wątki dotyczące śmierci ofiar i mechanizmu działania grupy, która według śledczych przez lata żerowała na samotnych i schorowanych ludziach.
(Źródła: PAP, Fakt.pl, prokuratura)
Byk atakuje gospodarza w Beskidach. Na miejscu ląduje śmigłowiec
Brzeg: odważna reakcja Zuzi uratowała życie mamy. Mieszkańcy wzruszeni
Karetka rozbita na Podkarpaciu. Kierowca osobówki zginął na miejscu
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl







