Zabójstwo Moniki w Żernikach. Sąd ostro o poprzednim wyroku dla policjantów
Nie sposób pominąć, że ta sprawa stanowi swoistą porażkę wymiaru sprawiedliwości. Postępowanie jurysdykcyjne toczyło się bez mała 10 lat. Oskarżyciele posiłkowi nie mogą uzyskać sprawiedliwego rozstrzygnięcia. A sami podsądni przez tak długi czas pozostają w stanie oskarżenia, co jest jednoznacznie niehumanitarne. Niestety, z uwagi na treść art. 454 KPK, który stanowi, że sąd odwoławczy nie może skazać oskarżonego, który został uniewinniony w pierwszej instancji, ta sprawa musi toczyć się ponownie przed sądem rejonowym
— stwierdziła sędzia Agata Adamczewska.
To bardzo krytyczna ocena pracy sądu niższej instancji i trzeba przyznać, że rzadko spotykana w polskich salach sądowych.
Sąd rejonowy uznał, że Monika nie złożyła we właściwy sposób zawiadomienia o tym, że się boi i prosi o ochronę. To była podstawa uniewinnienia policjantów. Sąd Apelacyjny tę argumentację zrównał z ziemią.
Nie można, zdaniem sądu odwoławczego, podzielić argumentacji sądu rejonowego, z której wynika w pierwszej kolejności, że pisma pokrzywdzonej Moniki nie zawierały wniosku o zapewnienie ochrony, lecz były wyłącznie opisem sytuacji zaistniałych z udziałem Sławomira B. i prośbami o interwencyjne zajęcie się zgłaszanymi sprawami
— wskazała sędzia Adamczewska.
Morderstwo w Żernikach. Decyzja po 10 latach
Dodała, że należy pamiętać o tym, że Monika nie była prawnikiem, nie miała wcześniej do czynienia z formalną drogą czy formalnym trybem obiegu dokumentów. — Ona zrobiła to, co w jej ocenie było konieczne, żeby wyrazić swoją obawę. Napisała tak, jak to umiała, a zdaniem sądu okręgowego jest to absolutnie jednoznaczne — tłumaczyła.
Dodała, że w ocenie sądu odwoławczego trzeba poczynić smutną refleksję, że sprawa ta, mówiąc brutalnie, obnaża słabość systemu w kilku aspektach. — Począwszy od słabości aparatu państwa, które nie było w stanie zapewnić bezpieczeństwa obywatelowi. Obywatelowi, którego życie było zagrożone i który zwracał się o pomoc. (…) Słabości systemu, w którym nie zostają pociągnięte do odpowiedzialności osoby, do których bezpośrednio trafiały prośby o zapewnienie bezpieczeństwa w sytuacji zagrożenia życia obywatela.
Rodzina Moniki z Żernik czeka na sprawiedliwość
Piątkowa rozprawa była chyba pierwszą, gdy na twarzach bliskich Moniki widać było ulgę. Cały czas liczą, że ktoś odpowie za śmierć młodej kobiety.
Mam nadzieję, że teraz sąd w kolejnym procesie uwzględni wszystkie okoliczności i moja córka wreszcie będzie mogła odpocząć w spokoju. I my też trochę tego spokoju zaznamy. Trwa to już długo, ale ja jestem cierpliwa. Poczekam
— mówiła “Faktowi” pani Aleksandra, mama zamordowanej 21-latki.
I dodała: Monika była strzępkiem człowieka, była psychicznie zdołowana. Najbardziej boli to, że wystarczyła odrobina dobrej woli, by to się tak nie zakończyło. Teraz policjanci reagują inaczej, ale moja córka musiała zapłacić najwyższą cenę.
Wyrok apelacja Żerniki nie dali ochrony, dziewczyna zginęła
P.F. Matysiak/Newspix.pl, Facebook
Marzena L. w pierwszej instancji została uniewinniona.
Monika miała zaledwie 21 lat.
Wyrok apelacja Żerniki nie dali ochrony, dziewczyna zginęła
Zginęła z rąk byłego partnera.
Zadźgał Monikę – policjanci nie pomogli
P.F.Matysiak / newspix.pl
Bliscy Moniki czekają na sprawiedliwość.
Zadźgał Monikę – policjanci nie pomogli
P.F.Matysiak / newspix.pl
Sędzia Agata Adamczewska bardzo mocno argumentowała decyzję sądu odwoławczego.
Zadźgał Monikę – policjanci nie pomogli
P.F.Matysiak / newspix.pl
Matka Moniki od 10 lat czeka na sprawiedliwy wyrok.
Zadźgał Monikę – policjanci nie pomogli
P.F.Matysiak / newspix.pl
Ojciec Moniki też był w sądzie.
– / –
Monika zmarła na rękach matki.
Bartosz Jankowski / newspix.pl
Oskarżeni policjanci.
Bartosz Jankowski / newspix.pl
Na ławie oskarżonych jest czworo policjantów.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl







