O Ruchu Obrony Granic, “Patrolach Obywatelskich” i rzekomym przerzucaniu nielegalnych migrantów z Niemiec do Polski głośno było w 2025 r. W Zgorzelcu odbywały się manifestacje, których uczestnicy twierdzili, że muszą bronić polskiej granicy, bo niemieccy policjanci przerzucają cudzoziemców do naszego kraju, a rząd na to nie reaguje. Członkowie i sympatycy Ruchu Obrony Granic pełnili nawet “dyżury”. Jednym z takich miejsc był most graniczny między Zgorzelcem a Goerlitz. Teraz nie ma tu po nich żadnego śladu. Jedyne kontrole prowadzi Straż Graniczna.
Zgorzelec. Po Ruchu Obrony Granic i “Patrolach Obywatelskich” ani śladu
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) od początku dementowało doniesienia o tym, że Niemcy przerzucają migrantów do Polski.
“W tej sytuacji mamy do czynienia w większości z cudzoziemcami, którzy przebywali na terenie Polski (większość z nich legalnie) i którzy następnie próbują wjechać do Niemiec, ale w wyniku kontroli granicznej otrzymują odmowę wjazdu do tego państwa” — podkreślono w opublikowanym w czerwcu 2025 r. komunikacie.
— Mieszkam tu niedaleko. Bardzo często przechodzę w pobliżu tego mostu granicznego. Zauważyłabym, gdyby coś tu się działo. Nie widziałam żadnego przerzucania migrantów — mówi nam pani Wioletta, mieszkanka Zgorzelca.
Przypadków nieformalnego odsyłania migrantów przez Policję Federalną Niemiec — zarówno w 2025 r., jak i teraz w 2026 r. — nie odnotowały także władze Zgorzelca ani odpowiadająca za ten rejon placówka Straży Granicznej (SG).
Wszyscy cudzoziemcy przekazani przez stronę niemiecką, zarówno w roku 2025, jak i 2026, byli przekazani zgodnie z obowiązującymi przepisami i procedurami
— podkreśla w przesłanej “Faktowi” odpowiedzi kpt. SG Paweł Biskupik, rzecznik prasowy Komendanta Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej.
Według statystyk w 2025 r. było to 167 osób, a od stycznia do sierpnia 2026 r. z Niemiec do Polski przekazano 45 osób. Dane dotyczące liczby migrantów próbujących nielegalnie przedostać się przez polsko-niemiecką granicę w Zgorzelcu także nie pozostawiają złudzeń.
Mówili o rzekomym przerzucaniu migrantów z Niemiec do Polski. Straż Graniczna pokazuje statystyki
Z danych przekazanych nam przez Straż Graniczną wynika, że liczba cudzoziemców próbujących nielegalnie przedostać się z terytorium Polski do Niemiec na odcinku, za który odpowiada zgorzelecka placówka, była o wiele wyższa niż w kierunku odwrotnym.
• W 2025 r. z Polski do Niemiec próbowało przedostać się 652 cudzoziemców, a do Polski — 97 cudzoziemców.
• Od stycznia do sierpnia 2026 r. z Polski do Niemiec nielegalnie próbowało przedostać się 472 cudzoziemców, a do Polski — 65 cudzoziemców.
Łącznie w 2025 r. Straż Graniczna zatrzymała lub ujawniła na tym terenie 966 osób, a od stycznia do sierpnia 2026 r. — 627 osób. Część tych działań była związana ze stwierdzeniem nielegalnego pobytu w Polsce (w 2025 r. dotyczyło to 50 cudzoziemców, a do sierpnia 2026 r. — 45 osób).
“Sytuacja migracyjna na obszarze służbowej odpowiedzialności Placówki SG w Zgorzelcu jest stabilna, a zagrożenie nielegalną migracją na tym odcinku szacowane jest na niskim poziomie. Większość stwierdzonych przypadków naruszeń przepisów w zakresie wjazdu i pobytu dot. obywateli państw trzecich, którzy przeterminowali pobyt w strefie Schengen, bądź nie posiadali przy sobie dokumentów uprawniających do przekroczenia granicy” — wskazuje kpt. SG Paweł Biskupik.
Jak dodaje, członkowie Ruchu Obrony Granic pojawiają się w Zgorzelcu incydentalnie i nie odnotowano, jak dotąd przypadków, by utrudniali oni wykonywanie obowiązków służbowych funkcjonariuszom Straży Granicznej. Burmistrz Zgorzelca nie ukrywa jednak, że jeszcze jakiś czas temu członkowie tego ruchu mocno utrudniali życie zwykłym mieszkańcom miasta.
Burmistrz Zgorzelca: Mam nadzieję, że dożyję takich czasów
— Próbowali zatrzymywać ludzi, którzy legalnie przebywali, czy to w Polsce, czy w Niemczech — wspomina w rozmowie z “Faktem” Rafał Gronicz. — Bardzo wielu mieszkańców Zgorzelca pracuje w Niemczech i sporo polskich firm, które są w Zgorzelcu, zatrudnia pracowników na przykład z Indii. Oni legalnie przebywają w Polsce, chodzą na zakupy do Niemiec. Nie podoba mi się, jeżeli panowie w pomarańczowych czy zielonych kamizelkach zaczynają zatrzymywać tych ludzi i ich legitymować, bo to nie jest ich rola i wykracza to poza standard funkcjonowania kraju, bo już nawet nie miasta — mówi stanowczo burmistrz Zgorzelca.
Jak dodaje, sytuacja ta została szybko zakończona po interwencjach polskich służb i obecnie w mieście nie ma już tego rodzaju problemów.
Na pytanie o rzekome przerzucanie migrantów z Niemiec do Polski burmistrz Zgorzelca reaguje rozbawieniem. — Wiele rzeczy się słyszy, natomiast udokumentowanej takiej sytuacji nie było żadnej — mówi nam Rafał Gronicz.
Jego zdaniem zagrożenie związane z tzw. pushbackami i migrantami, uciekającymi z Niemiec do Polski, “jest żadne”. — To było wyimaginowane i myślę, że było to zrobione na potrzeby polityczne — ocenia burmistrz Zgorzelca.
— Po pierwsze nie sądzę, żeby uchodźcy z Niemiec chcieli przychodzić do Polski. Jeszcze nie teraz, ale mam nadzieję, że dożyję takich czasów — stwierdza, wskazując na różnicę w zarobkach i warunkach socjalnych między Niemcami i Polską.
W jego ocenie — nawet gdyby dochodziło do przerzucania migrantów do Polski — taka osoba bardzo łatwo w ciągu 15-20 min mogłaby z powrotem przedostać się na terytorium Niemiec i nawet nie musiałaby przechodzić przez most graniczny. — Nysa w niektórych miejscach sięga kolan, więc naprawdę nie trzeba być jakoś super wyszkolonym, żeby to zrobić — podsumowuje Rafał Gronicz, burmistrz Zgorzelca.
/22
Woźnica Łukasz / newspix.pl
Zgorzelec (woj. dolnośląskie) widziany z drona.
/22
Woźnica Łukasz / newspix.pl
Rafał Gronicz, burmistrz Zgorzelca.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl







