Na jego statku szalał hantawirus. Polski kapitan wrócił do kraju. Konieczna kwarantanna

0
1

Jan Dobrogowski do Polski wrócił w minioną niedzielę, 24 maja, wieczorną porą. Transportował go Zespół Pomocy Humanitarno-Medycznej.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Po przylocie trafił do Centrum Medycyny Morskiej i Tropikalnej w Gdyni, gdzie przeszedł szczegółowe badania.

Jak przekazano, w Polsce wykonano u niego kolejny — już czwarty — test na obecność hantawirusa. Wynik był ujemny.

Nagły zwrot w sprawie gangu trucicieli. Sąd wskazał błędy w procesie

Kapitan Dobrogowski trafił na obowiązkową kwarantannę

Mimo braku objawów kapitan został objęty kwarantanną zgodnie z procedurami sanitarnymi i wytycznymi Światowej Organizacji Zdrowia. Ma ona potrwać do 21 czerwca. Jak zapewnia Inspekcja Sanitarna, stan zdrowia Dobrogowskiego jest codziennie monitorowany.

Ze względu na negatywne wyniki badań mężczyzna nie musi przebywać w szpitalu i odbywa kwarantannę w warunkach domowych.

Hantawirus na statku. Pod nadzorem inne osoby z Polski

Pod nadzorem epidemiologicznym pozostają również inne osoby, które mogły mieć kontakt z pasażerami holenderskiego statku, o czym informowaliśmy jakiś czas temu. Chodzi o czworo obywateli Polski.

Służby podają, że wszystkie te osoby czują się dobrze i nie zgłaszają objawów choroby.

Główny Inspektorat Sanitarny podkreśla, że sytuacja jest na bieżąco monitorowana, a wszystkie procedury zostały wdrożone zgodnie z międzynarodowymi standardami.

Na ten moment nic nie wskazuje, by doszło do rozprzestrzenienia się zakażenia w Polsce.

Ciało w przydomowej studni w Skajbotach. Właścicielka domu w szoku

Ognisko wirusa na statku

Statek MV Hondius, na którego pokładzie wykryto przypadki zakażeń, dotarł 18 maja do portu w Rotterdamie. Wcześniej znajdował się w regionie Ameryki Południowej.

Hantawirus Andes, który był źródłem obaw, występuje głównie w tym regionie i przenoszony jest przez gryzonie. Wirusy rozprzestrzeniają się najczęściej przez wdychanie cząsteczek z moczu, kału lub śliny zakażonych gryzoni. W rzadkich przypadkach możliwa jest transmisja z człowieka na człowieka.

Zakażenie może prowadzić do poważnych powikłań zdrowotnych, w tym śmierci, dlatego każda potencjalna ekspozycja traktowana jest bardzo poważnie przez służby sanitarne.

Zniknął ważny dowód w sprawie zaginionej na Majorce Polki. “Został nadpisany”

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl