Home International Napastował ekspedientkę w Warszawie. “Dotknął moich piersi i próbował zrobić to siłą”

Napastował ekspedientkę w Warszawie. “Dotknął moich piersi i próbował zrobić to siłą”

0
1

Mężczyzna przez ostatnie tygodnie bardzo często przychodził do sklepu po alkohol i obserwował panią Izę. W końcu postanowił wykorzystać okazję.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

30 września około godz. 6. pani Izabela otworzyła sklep i czekała na pierwszych klientów. Jak relacjonuje w rozmowie z “Faktem”, kwadrans później do środka wszedł dobrze znany jej klient. Nie spodziewała się jednak, co stanie się za chwilę. — Ten mężczyzna przychodził do nas często na zakupy. Zazwyczaj kupował wódkę, jednak tym razem poprosił o kawę — tłumaczy pani Izabela. Kobieta poinformowała go, że będzie musiał chwilę poczekać, ponieważ musi przeprowadzić czyszczenie kawomatu. Mężczyzna nie miał nic przeciwko.

— Powiedziałam mu, że zaraz podejdę i przygotuję urządzenie, by mógł zrobić sobie kawę. On stał i mnie obserwował — opowiada. Kiedy wyszła zza lady i udała się w stronę kawomatu, mężczyzna zrobił coś, co na długo zostanie w jej pamięci.

Podszedł do niej od tyłu. “Dotykał mnie i próbował siłą pocałować”

W czasie, gdy pani Iza stała przy kawomacie, mężczyzna podszedł do niej od tyłu, bardzo blisko, objął ją i zaczął się o nią ocierać. Następnie obrócił ją w swoją stronę i próbował siłą pocałować w usta. Kobieta odwróciła jednak głowę. Jak opowiada dalej roztrzęsiona, kiedy próbowała odejść, klient zaczął dotykać jej piersi.

— Mówił, że ma trzy mieszkania na Ukrainie oraz że będę miała wszystko, czego zapragnę. Powiedziałam mu, że skoro posiada mieszkania na Ukrainie, to powinien tam mieszkać, a mi dać spokój — relacjonuje. W końcu wyszedł ze sklepu i zniknął. Całą sytuację nagrały kamery monitoringu.

Zboczeńcę nagrał monitoring. Strażnicy miejscy ujęli mężczyznę

Pani Izabela opowiedziała o całym zdarzeniu właścicielce sklepu, a ta zabezpieczyła nagrania z kamer. Około godz. 12. mężczyzna ponownie pojawił się w sklepie. Kiedy zauważył panią Izabelę, ruszył w jej kierunku. — Stałam i rozkładałam nabiał, a on zaczął iść w moim kierunku z takim uśmiechem, jakby nic się nie stało. Pobiegłam po szefową. Tak się złożyło, że akurat w kolejce stali strażnicy miejscy. Koleżanka, która ich obsługiwała, powiedziała im o sytuacji, a oni kazali wezwać policję. Mężczyzna został zatrzymany przez strażników, a następnie przekazany policjantom.

— Mundurowi ujęli mężczyznę podejrzanego o molestowanie seksualne do czasu przyjazdu policji, a następnie przekazali go do dyspozycji policji — informuje st. insp. Jerzy Jabraszko ze Stołecznej Straży Miejskiej. Funkcjonariusze zatrzymali mężczyznę jeszcze tego samego dnia. — Policjanci zatrzymali mężczyznę, przeprowadzili z nim niezbędne czynności, a następnie doprowadzili do prokuratury — informuje Joanna Węgrzyniak z Komendy Rejonowej Policji Praga-Północ. Mężczyzna usłyszał prokuratorskie zarzuty i dostał policyjny dozór.

Miał napastować inne pracownice. “Mówił, żeby przyszła do pracy bez bielizny”

Z tego, co mówi pani Izabela, mężczyzna od dłuższego czasu zachowywał się nieodpowiednio nie tylko w stosunku do niej, ale też do jej koleżanek. Jak twierdzi, miał kierować wobec nich komentarze o charakterze seksualnym. — Zdarzały się takie sytuacje, że przychodził i mówił do koleżanki, żeby przyszła następnego dnia bez bielizny. No chyba raczej nie wypada mówić do kobiety, której się nie zna, takich rzeczy. Dziwny z niego człowiek — twierdzi napastowana sprzedawczyni. Pani Weronika, właścicielka sklepu, nie kryje swojego oburzenia. — W swojej pracy spotykamy się z różnymi ludźmi, ale naprawdę wszystko ma swoje granice. Nie może być tak, że wchodzi klient do sklepu, obmacuje i siłą próbuje pocałować pracownicę. Takich ludzi powinno się izolować od reszty społeczeństwa — informuje właścicielka punktu.

Pani Jadwiga została napadnięta w sklepie. Rabusie byli bezwzględni. Polała się krew.

Brutalny napad na emerytkę w Warszawie. “Żyję tylko dzięki mężowi”

Bestialski napad na kobietę w centrum Warszawy. Podejrzany usłyszał zarzuty

/6

Krzysztof Burski / newspix.pl

Właścicielka sklepu oraz poszkodowana ekspedientka powiedziały reporterowi “Faktu” jak wyglądała cała sytuacja.

/6

Krzysztof Burski / newspix.pl

W tym sklepie wczesnym rankiem doszło do incydentu.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl