Do zdarzenia doszło w szkole, w której uczy się ósmoklasista. Chłopiec wyjaśnił funkcjonariuszom, że chciał jedynie zrobić żart. Jego zachowanie doprowadziło jednak do interwencji policji i uruchomienia procedur dotyczących czynów popełnianych przez nieletnich.
Zmarła po rutynowym zabiegu. Wstrząsające ustalenia o szpitalu w Warszawie
Białołęka. Dezodorant w herbacie nauczycielki. Interweniowała policja
O sprawie poinformowała w czwartek, 29 października, praska policja. Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że 14-latek wykorzystał chwilę, gdy nauczycielki nie było w klasie. Wtedy rozpylił dezodorant do jej kubka. Kobieta później wypiła herbatę i źle się poczuła.
— Kobieta przyznała, że po jej wypiciu zaczęła się źle czuć i mieć niepokojące dolegliwości — przekazała nadkom. Paulina Onyszko w policyjnym komunikacie.
Na miejscu na funkcjonariuszy z komisariatu na Białołęce czekali nauczycielka oraz szkolny pedagog. Informacje uzyskane od kobiety pomogły ustalić, kto odpowiadał za zdarzenie. Policjanci wezwali do placówki rodzica ucznia.
14-latek tłumaczył, że chciał zrobić żart
Dalsze czynności przeprowadzili funkcjonariusze północnopraskiego Wydziału ds. Nieletnich i Patologii. Policjanci przesłuchali nastolatka, który przekonywał, że nie chciał nikomu zaszkodzić, a jego zachowanie miało być “żartem”. Zebrane materiały przekazali następnie do sądu rodzinnego i nieletnich.
Policja nie ujawniła dokładnej daty zdarzenia ani nazwy szkoły, w której doszło do incydentu. Nie podała też, czy nauczycielka wymagała hospitalizacji. Wiadomo natomiast, że sprawa trafiła do sądu, który oceni okoliczności zachowania ucznia i zdecyduje o dalszych krokach.
Mówią o “małym-wielkim cudzie”. Ich decyzja odmieniła życie Majeczki
Jakie konsekwencje grożą nieletniemu za takie zachowanie?
Postępowanie w sprawie 14-latka podlega przepisom ustawy o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich. Reguluje ona między innymi kwestie czynów karalnych popełnianych przez osoby, które ukończyły 13 lat, ale nie mają jeszcze 17 lat. Sąd bierze pod uwagę okoliczności zdarzenia oraz informacje zgromadzone podczas postępowania. O tym, jakie konsekwencje poniesie 14-latek z Białołęki, zdecyduje sąd rodzinny i nieletnich.
Niedźwiedź pojawił się na szlaku. Leśnicy apelują, by omijać
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl







