— Miałam okazję spotykać Zbyszka, bo tak jesteśmy po imieniu, jeszcze wtedy, kiedy był proboszczem katedry w Oliwie. Później był proboszczem kościoła Mariackiego w Gdańsku, czyli najważniejszych kościołów w Gdańsku i on tam jest wspominany z ogromną życzliwością i wdzięcznością za to, jakim jest człowiekiem — opowiada “Faktowi” Marta Brzechwa, pilotka, która przyjechała do Poznania na wycieczkę z licealistami z Wejherowa. Z arcybiskupem wpadli na siebie przypadkowo, gdy ona była z uczniami w katedrze poznańskiej.
To palec Bolesława Chrobrego. Naukowcy potwierdzają
Koleżanka z podstawówki opowiada, jaki jest arcybiskup poznański
— Tak jak był osobą otwartą, bezpośrednią i taką sympatyczną, otwartą też na młodych ludzi, bo widzę, że tutaj sam podszedł do młodzieży, to taki był i taki jest. To jest taka osobowość. Takich ludzi myślę, że bardzo brakuje w kościele
— dodaje. Z uśmiechem mówi, że arcybiskup Zieliński niewiele zmienił się również zewnętrznie. — Nie nosi okularów, tylko nosi szkła kontaktowe. To jest jedyna zmiana. Nie zmienił się zewnętrznie w ogóle — mówi Marta Brzechwa. Przez osiem lat podstawówki chodzili w Gdańsku do jednej klasy. Później ich drogi wielokrotnie się przecinały.
Przeniesienie Zbigniewa Zielińskiego na urząd arcybiskupa metropolity poznańskiego było jedną z ostatnich decyzji papieża Franciszka. 19 marca 2025 r. podpisał dekret o mianowaniu go na metropolitę poznańskiego, a 21 kwietnia zmarł. Odejście biskupa Zielińskiego z Gdańska spotkało się z ogromnym zawodem. — Gdańsk płacze. I to ja wiem naprawdę. Bo ludzie bardzo dobrze go wspominają, panie z administracji, z obsługi katedry w Oliwie i parafii Najświętszej Maryi Panny w Gdańsku, płaczą, wspominają, że był bardzo opiekuńczy i taki rozsądny, ale właśnie to poczucie humoru go zawsze broniło we wszystkich sytuacjach takich stresujących, trudnych, jak to na takich stanowiskach — przyznaje.
Biskup Lityński mówi o “ciężkiej winie moralnej”
Niezwykłe spotkanie po latach z arcybiskupem Zielińskim
Chociaż pilotka wycieczek wie, jaką funkcję w Poznaniu pełni jej dawny kolega ze szkolnej ławy, to zupełnie nie spodziewała się spotkania. Arcybiskup Zieliński wracał właśnie z konferencji poświęconej relikwiom z kościami pierwszych królów Polski. Na chwilę zatrzymał się przed katedrą i właśnie wtedy wpadł na Martę Brzechwę. Zdradziła “Faktowi”, jakim był kolegą. — Bardzo zdolny, bardzo inteligentny, z ogromnym poczuciem humoru, bardzo dobrze wspominany przez wszystkich kolegów i koleżanki. Bo my się czasami spotykamy. Tak towarzysko i nieoficjalnie. I to są dobre wspomnienia — dodaje.
63-letni metropolita poznański również w Poznaniu dał się już poznać jako osoba otwarta, życzliwa i bezpośrednia. — Myślę, że gdyby zajmował jakieś bardzo ważne, bardzo odpowiedzialne funkcje w Watykanie, to też wiele rzeczy mogłoby się na korzyść zmienić — uważa koleżanka ze szkolnej ławy arcybiskupa.
W Sosnowcu padł nowy rekord. Chirurg przepracował 5 tys. godzin
/6
P.F.Matysiak / newspix.pl
Zbigniew Zieliński od 2025 r. jest metropolitą poznańskim.
/6
P.F.Matysiak / newspix.pl
Marta Brzechwa, koleżanka arcybiskupa z podstawówki.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl





