Home International Obejrzałam film o Lady Pank i Janie Borysewiczu “Mniej obcy”. Co poszło...

Obejrzałam film o Lady Pank i Janie Borysewiczu “Mniej obcy”. Co poszło nie tak?

0
1

“Mniej obcy” to niestety film co najwyżej średni. Nie brakuje w nim papierowych dialogów, które brzmią sztucznie i często bardziej przypominają hasła wypowiadane przez bohaterów niż prawdziwe rozmowy. Na szczęście są też pojedyncze naprawdę udane sceny. Paradoksalnie najlepsze momenty przychodzą wtedy, gdy bohaterowie milczą, a pierwsze skrzypce gra muzyka Lady Pank. Wtedy film wreszcie oddycha i przestaje być tak nieznośnie patetyczny. Szczególnie drażnią sceny, w których Borysewicz prowadzi dialogi z Bogiem. To właśnie wtedy film najmocniej traci kontakt z rzeczywistością. A szkoda, bo prawdziwa historia lidera Lady Pank była wystarczająco dramatyczna.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

“Mniej obcy” to nie opowieść o Lady Pank, a o Janie Borysewiczu

Wbrew oczekiwaniom “Mniej obcy” to nie do końca opowieść o Lady Pank. To raczej historia samego Jana Borysewicza. Twórcy skupiają się na jego młodości, rodzinnych problemach i drodze do kariery. A materiał na mocny dramat rzeczywiście był ogromny. Trudne dzieciństwo w realiach PRL-u: nieobecny ojciec, ciężko chora matka i tragedia brata, który odebrał sobie życie. Poszarpane życie miłosne, zmagania muzyków z milicją i cenzurą, upojenie się sławą i upadek spowodowany używkami.

Problem też w tym, że film bardzo swobodnie traktuje fakty. Z biografią Jana Borysewicza ma on prawdopodobnie tyle wspólnego, co netflixowa wspaniała “Lalka” z powieścią Prusa. To drażni, zwłaszcza że wielu widzów zna życiorys muzyka i bez trudu wychwyci miejsca, w których twórcy mocno odpływają w stronę fikcji.

Wątek miłosny w filmie “Mniej obcy”: nie było tak romantycznie

Najbardziej widać to w wątku miłosnym. Został on tak zromantyzowany i poprzerabiany, że może mieć niewiele wspólnego z rzeczywistością. Oczywiście w wielu filmowych biografiach dochodzi do upiększania wydarzeń i kondensowania faktów. Tutaj jednak skala tych zmian wydaje się wyjątkowo duża. Faktyczne relacje Jana Borysewicza z pierwszą żoną i córką wyglądały przecież zupełnie inaczej. W filmie, w przeciwieństwie do pozostałych postaci, nie noszą nawet tych samych imion, co ich pierwowzory.

Najmocniejszy atut filmu “Mniej obcy”: przyjaźń Jana Borysewicza z Andrzejem Mogielnickim

Najciekawszy okazuje się wątek pokazujący relację Jana Borysewicza z Andrzejem Mogielnickim. To właśnie dzięki tej przyjaźni lepiej rozumiemy, skąd zespół Lady Pank miał tak genialne, pełne ironii i literackiego polotu teksty piosenek. Film przypomina, że sukces zespołu nie był wyłącznie zasługą chwytliwych riffów Borysewicza, ale także wyjątkowego talentu autora słów.

Jeśli chodzi o aktorstwo, mimo wszystko wygrywa duet: Mikołaj Bukrewicz jako Jan Borysewicz i Patryk Pietrzak jako Andrzej Mogielnicki. Co ciekawe, to właśnie Pietrzak zdominował ekran. Miał trudniejsze zadanie niż odtwórca głównej roli. Nie grał przecież barwnego rockmana z licznymi życiowymi demonami, który z czasem zaczął sięgać po naprawdę ciężkie używki, lecz spokojnego, racjonalnie myślącego przyjaciela, będącego jednocześnie lustrem i sumieniem Borysewicza. A jednak stworzył postać niezwykle wyrazistą. Być może pomogło mu to, że sam jest muzykiem i autorem tekstów. W efekcie jego Andrzej Mogielnicki wypada niezwykle naturalnie, a każda scena z jego udziałem przyciąga uwagę. Świetna rola, brawo.

Ostatecznie “Mniej obcy” to film, który najlepiej działa wtedy, gdy przestaje opowiadać, a zaczyna grać. Obraz ogląda się bez bólu, głównie dzięki ponadczasowym przebojom Lady Pank. Problem w tym, że między kolejnymi utworami dostajemy zbyt dużo patosu, zbyt wiele dialogów brzmiących jak cytaty z książek o samoświadomości i zaskakująco dużo swobodnego podejścia do faktów.

To nie jest zły film, ale też nie taka biografia, na jaką czekaliby fani Jana Borysewicza. Twórcy bardziej interesują się tworzeniem mitu niż portretowaniem człowieka. A przecież prawdziwy Borysewicz byłby wystarczająco fascynującym bohaterem bez tylu upiększeń. Po seansie mam poczucie niewykorzystanej tu do końca szansy.

Film “Mniej obcy” jest dostępny na Netflixie od 7 października 2026 r.

/8

Zuza Woińska / Netflix

Mikołaj Bukrewicz jako Jan Borysewicz w filmie “Mniej obcy”.

/8

Zuza Woińska / Netflix

Marcel Barra to Janusz Panasewicz, Hubert Miłkowski – Paweł Mścisławski, Krzysztof Oleksyn – Edmund Stasiak.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl