Od czterech lat nie może wejść do własnego domu. I końca nie widać. “Jestem bezradna”

0
1

Prokuratura, sądy, Rzeczniczka Praw Dziecka, Urząd Miasta w Gliwicach. Rośnie liczba instytucji, które zajmują się sprawą dzikiego lokatora i jego rodziny zajmujących bezprawnie dom pani Joanny Ogłozy-Palmąki. Pani Joanna od czterech lat usiłuje odzyskać nieruchomość. Bezskutecznie.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

— Ostatnio jest głośno o Gliwicach i historii rolnika, który zaorał asfalt. Gdyby sąd tak szybko zadziałał w mojej sprawie… — podsumowuje rozgoryczona pani Joanna.

Dziki lokator. Śledztwo prokuratury w Gliwicach i kuriozalne zakazy

W lipcu br. minęły cztery lata, odkąd kupiła dom przy ul. Na Łuku w Gliwicach. Nie może w tym domu zamieszkać. Jeszcze niedawno ciążył na niej prokuratorski zakaz zbliżania się do zakupionej nieruchomości. Prokuratura w ten sposób chroniła dzikiego lokatora, który poskarżył się, że właścicielka nieruchomości nęka go i zastrasza.

Sąd ostatecznie zdjął kuriozalny zakaz zbliżania się pani Joanny do własnego domu. Prokuratura niedawno umorzyła też śledztwo w sprawie rzekomego nękania. To jednak nie zmienia sytuacji pani Joanny.

Komornicza licytacja i problem nowej właścicielki

Ta bulwersująca historia ma swój początek w 2022 r., kiedy to Wojciech N. (51 l.) został zlicytowany za długi przez gliwickiego komornika. Nieruchomość na licytacji komorniczej nabyła Joanna Ogłoza-Palmąka wraz z mężem. Kupili wymarzony dom za 640 tys. zł. Okazało się, że dom zamieszkuje para w związku partnerskim z trójką nastoletnich dzieci. Pani Joanna podejmowała próby kontaktu telefonicznego z lokatorami. Nie odpowiadali na monity.

— Gdy w końcu udało się porozmawiać, dowiedziałam się, że zlicytowany właściciel nie będzie ze mną rozmawiał, bo zabrałam mu dom i nie wyprowadzi się dobrowolnie — wspomina pani Joanna.

W listopadzie ub. r. Sąd Rejonowy w Gliwicach wydał orzeczenie, na mocy którego sąd przyznał dzikiemu lokatorowi i jego rodzinie prawo do lokalu socjalnego. Wstrzymał też eksmisję do czasu rozstrzygnięcia sprawy przyznania mieszkania z zasobów miasta.

Gmina Gliwice skarży decyzję sądu. Prawnik gminy wskazuje, że dziki lokator nie szuka dachu nad głową

Od tego orzeczenia w styczniu br. odwołała się gmina Gliwice, skarżąc jako niezgodne z prawem przyznanie Wojciechowi N. prawa do lokalu socjalnego. Radca prawny reprezentujący gminę wykazywał przed zapadnięciem orzeczenia, że Wojciech N. (51 lat) nie zrobił nic, by zapewnić dzieciom dach nad głową. Z uporem zajmował bezprawnie cudzą nieruchomość. Nie podjął pracy, nie poszukiwał nowego lokum. Nie spełniał ustawowych kryteriów umożliwiających przydział lokalu socjalnego.

Wojciech N. mówił z kolei przed sądem, że jest bezrobotny. Nie pracuje, bo musi pilnować domu i z tego powodu trudno mu podjąć pracę. Prawo do lokalu sąd przyznał mu na wniosek Rzeczniczki Praw Dziecka.

Sąd w Gliwicach od stycznia nie rozpatrzył sprawy dzikiego lokatora. “Jestem bezradna”

Od stycznia br. Sąd Okręgowy w Gliwicach nie zajął się sprawą pani Joanny i nie rozpatrzył zażalenia gminy Gliwice. – Jestem bezradna, wkrótce przyjdzie okres ochronny, nie można będzie znowu eksmitować dzikiego lokatora i tak minie kolejny rok – zauważa zrozpaczona gliwiczanka. Dodaje, że najemca wcale nie musi zgodzić się na wyznaczony przez gminę lokal, może trzykrotnie odmówić. Tak więc procedury dalej będą trwały.

“Fakt” zwrócił się do Sądu Okręgowego w Gliwicach z zapytaniem, dlaczego przez tyle miesięcy sąd nie zajął się sprawą pani Joanny. — Sprawa wkrótce trafi na wokandę, wraca sędzia z urlopu. Sąd zajmie się sprawą z końcem sierpnia lub początkiem września — powiedziała “Faktowi” sędzia Agata Dybek-Zdyń, rzeczniczka Sądu Okręgowego w Gliwicach. Jak poinformował “Fakt” Mariusz Kopeć, rzecznik UM w Gliwicach, gmina czeka na rozstrzygnięcia sądowe i dopiero na mocy prawomocnego wyroku przyznany zostanie lokal socjalny.

Dom pod okupacją dzikiego lokatora. Zaskakujące zachowanie urzędników

Dzicy lokatorzy zajęli jej dom. Prokuratura wydała kuriozalny zakaz.

/4

Dawid Markysz / Edytor

Joanna Ogłoza-Palmąka z Gliwic kupiła dom na licytacji komorniczej i nie może go użytkować.

/4

Dawid Markysz / Edytor

Zlicytowani lokatorzy nie zamierzają opuścić domu. Wokół posesji życie toczy się tak jakby nic się nie wydarzyło.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl