Od lat walczy o pozbycie się dzikiej lokatorki. Stracił fortunę

0
1

Thomas Diana jest właścicielem niewielkiej kamienicy w dzielnicy Park Slope na Brooklynie w Nowym Jorku, w której posiada osiem mieszkań do wynajęcia. Od dziewięciu lat toczy walkę o usunięcie lokatorki, która nie płaci czynszu.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Czytaj także: Lokatorka zajęła mieszkanie i nie chce wyjść. Właścicielka z dzieckiem czeka już 2 lata

Od prawie dekady nie może pozbyć się niepłacącej lokatorki

Akta sądowe wskazują, że kobieta wprowadziła się do mieszkania w 2014 r. jako opiekunka dla starszego, niepełnosprawnego lokatora, który miał podpisaną umowę najmu z Thomasem. Mężczyzna zmarł w 2016 r., a opiekunka pozostała w jego mieszkaniu. Od tamtej pory między właścicielem mieszkania a lokatorką toczą się sądowe batalie dotyczące m.in. statusu najmu kobiety, jej zobowiązań czynszowych, a także tego, czy Diana złamał obowiązujące w Nowym Jorku przepisy o stabilizacji czynszu.

— To trwa już dziewięć lat. Tu nie ma żadnej sprawiedliwości. Za każdym razem, gdy sprawa zbliża się do rozwiązania, pojawia się kolejna zwłoka, nowy prawnik, nowa historia — mówi Thomas Diana w rozmowie z Fox News Digital. Jak twierdzi, kobieta już co najmniej ośmiokrotnie zmieniała prawników.

Mężczyzna stracił ponad 300 tys. dol.

Mężczyzna szacuje, że łączna kwota zaległego czynszu i kosztów sądowych wynosi dziś od 275 do 325 tys. dol. (ponad 1,2 mln zł).

— To wyczyściło fundusz na studia mojej córki. Teraz musimy pożyczać pieniądze na studia, a sprawa wciąż się ciągnie. To naprawdę stresujące. Ludzie myślą, że eksmisja wygląda jak w telewizji i trwa dwa tygodnie. W Nowym Jorku to może zająć lata, a w moim przypadku trwa to już niemal dekadę. Jedno mieszkanie na osiem, które nie płaci czynszu, niweczy cały zysk. Sędziowie mówią o miesiącach. Nie zastanawiają się, co oznacza 300 tys. dol. dla rodziny — załamuje ręce.

Obecnie także lokatorka pozwała właściciela mieszkania, twierdząc, że mieszkanie zostało bezprawnie wyłączone spod ochrony przepisów o stabilizacji czynszu.

— Pan Diana wypacza fakty w tej sprawie, próbując nękać naszą klientkę, aby opuściła mieszkanie, ale mu się to nie uda — powiedziała Casey Gilfoil, prawniczka z Brooklyn Legal Services.

“To legalna kradzież”

Jak dodała, sędzia orzekł już, że Diana niewłaściwie wyłączył mieszkanie spod ochrony czynszowej. Jak twierdzi, obecnie sąd rozstrzyga jedynie wysokość należnego czynszu i ewentualne odszkodowania. Brooklyn Legal Services zapewnia również, że lokatorka zgromadziła środki na specjalnym koncie powierniczym, oczekując na ostateczne orzeczenie sądu.

Z tymi zarzutami nie zgadza się właściciel. Podkreśla, że sąd nie stwierdził oszustwa z jego strony i że działał zgodnie z zaleceniami Nowojorskiego Wydziału Mieszkalnictwa i Odnowy Społecznej podczas procesu deregulacji mieszkania na długo przed pozwem lokatorki. Nie wierzy też, by kobieta zgromadziła na koncie “chociaż w przybliżeniu” 300 tys. dol. — kobieta nie pracuje na pełen etat i ma ograniczone dochody.

Thomas Diana uważa, że jego przypadek pokazuje systemową nierównowagę w nowojorskich sądach mieszkaniowych, która pozwala nieuczciwym osobom bez końca wykorzystywać ochronę lokatorską.

— Mówią, żeby sprzedać budynek. Żeby zgodzić się na ugodę i zapłacić osobie, która jest ci winna setki tysięcy dolarów. To nie jest sprawiedliwość. To jest legalna kradzież — kwituje.

(Źródło: Fox News)

/2

Fox News

Thomas Diana stracił już ponad 300 tys. dol.

/2

Fox News

Mężczyzna jest właścicielem kamienicy na Brooklynie z ośmioma mieszkaniami.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl