Home International Od sześciu dni prowadzą w szpitalu głodówkę. Mają jeden postulat

Od sześciu dni prowadzą w szpitalu głodówkę. Mają jeden postulat

0
1

Protest głodowy w sanockim szpitalu rozpoczął się popołudniem w czwartek, 8 października, z udziałem czterech pracowników. Do poniedziałku, 12 października liczba głodujących wzrosła do około 50 osób ze wszystkich grup zawodowych szpitala. Strajkujący nie jedzą, piją wyłącznie wodę, a osoby, biorące udział w “głodówce” od samego początku, są już bardzo osłabione i wymagają podawania kroplówek — relacjonował portal TVN24.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Protest głodowy w szpitalu w Sanoku. Związkowcy żądają odwołania dyrektorki

Protestujący domagają się odwołania dyrektorki szpitala Wioletty Kacperskiej, zarzucając jej brak dialogu ze związkami zawodowymi. Jak podkreślają, nie sprzeciwiają się zmianom ani redukcji zatrudnienia, lecz sposobowi ich wprowadzania.

Małgorzata Sawicka, przewodnicząca działającego w szpitalu Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych określiła styl zarządzania Kacperskiej jako “korporacyjny” i “autorytarny”. — Stoimy na stanowisku, że nie ma platformy do porozumienia z panią dyrektor — oceniła w rozmowie z PAP przedstawicielka związkowców.

Zadłużenie szpitala przekracza 220 mln zł, a pracownicy od sierpnia otrzymują jedynie 70 proc. wynagrodzenia. Starosta Robert Pieszczoch w rozmowie z PAP wskazuje jednak na poprawę wyników finansowych pod kierownictwem obecnej dyrektorki. Jak podkreślił, we wrześniu wynik finansowy szpitala wyniósł 2,3 mln zł, a w niektórych wcześniejszych miesiącach sięgał nawet 4 mln zł.

Początkowo starosta przekazał, że zarząd powiatu nie wyklucza możliwości spełnienia postulatu protestujących. Obecnie przyznaje, że dyrektorka popełniła kilka błędów, ale nie widzi do tego podstaw.

Po wysłuchaniu wszystkich stron nie ma podstaw, żeby odwołać panią dyrektor

— powiedział PAP Robert Pieszczoch.

Jak podkreślił, Wioletta Kacperska objęła tę funkcję pod koniec sierpnia, a częste zmiany na stanowisku dyrektora mogłyby zaszkodzić procesowi restrukturyzacji. Od początku jej pracy na tym stanowisku zwolniono 65 osób, a około 20 kolejnych otrzymało wypowiedzenia.

Siedem godzin rozmów i brak przełomu. Związkowcy rozważają pozwy i zawiadomienie do prokuratury

Małgorzata Sawicka, przewodnicząca działającego w szpitalu Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, po środowych, trwających ponad siedem godzin rozmowach z zarządem oceniła, że był to “czas stracony”.

— Na ten moment nie ma żadnego przełomu — przekazała PAP Sawicka. — Mam wrażenie, że rozmawialiśmy o niczym — stwierdziła.

Jak dodała, związki zawodowe rozważają pozwy oraz zawiadomienie prokuratury, m.in. w sprawach dotyczących wyrównania wynagrodzeń, niewypłaconych nagród jubileuszowych i odpraw emerytalnych, a także nieodprowadzonych składek.

Przyszłość protestu głodowego na ten moment pozostaje niepewna. — Musimy ustalić, co będziemy robić dalej — przyznała Sawicka.

Starosta sanocki Robert Pieszczoch poinformował, że spośród pięciu związków zawodowych, działających w szpitalu, gotowe do rozmów są trzy. Dwa związki — pielęgniarek i położnych oraz Solidarność — nie zgodziły się na mediację. Zarząd powiatu mimo to będzie jednak szukać mediatora.

(Źródło: PAP, TVN24)

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl