Oddech ulgi w Drzonowie. Krzysztof D. w szpitalu po interwencji policji

0
4

Przez długi czas Krzysztof D. siał postrach na osiedlu. Lokatorzy bloków opowiadali o tym, jak miał niszczyć samochody, wyzywać ludzi, rzucać z okna butelkami i słoikami. Nie oszczędzał nawet ekip wywożących śmieci. Policja była wzywana niemal non stop, ale interwencje nie przynosiły skutku. Sytuacja była tak napięta, że ludzie bali się wychodzić z domów.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

— Najgorsze jest to, że on mógłby kogoś zabić. Obawiam się też, że młodzi mogą tego nie wytrzymać i dojdzie do linczu — mówił “Faktowi” kilka dni temu sołtys Drzonowa, Zbigniew Wróbel.

Decydująca interwencja policji

Po ostatniej serii artykułów w “Fakcie” i innych mediach, policja zwiększyła nawet patrole w okolicy. W środę, 27 maja doszło do kolejnej interwencji. — Krzysztof D. zachowywał się irracjonalnie i wyrażał myśli rezygnacyjne — informuje mł. asp. Pamela Kiljan z Komendy Powiatowej Policji w Kołobrzegu. Na miejsce wezwano zespół ratownictwa medycznego. Po konsultacji psychiatrycznej 44-latek został przewieziony do szpitala. Przyjęto go na oddział psychosomatyczny.

— Dla mieszkańców, a szczególnie najbliższych sąsiadów, to ogromna ulga — nie kryje zadowolenia sołtys Zbigniew Wróbel.

Co dalej z Krzysztofem D.? Mieszkańcy mają nadzieję, ale też obawy

Sołtys zaznacza, że nie chodzi o zamknięcie Krzysztofa D., tylko o jego leczenie. — Znamy go od dziecka. Kiedyś był zupełnie inny. Mam nadzieję, że w szpitalu będzie wystarczająco długo, by leczenie przyniosło efekty. Boję się jednak, że jeśli wróci bez leków, sytuacja może się powtórzyć — podkreśla Wróbel.

Sprawą Krzysztofa D. zajęła się również prokuratura, która złożyła wniosek o tymczasowe aresztowanie mężczyzny. Sąd jednak się na to nie zgodził. Prokurator Ewa Dziadczyk z Prokuratury Okręgowej w Koszalinie informuje o zażaleniu złożonym na tę decyzję. — Naszym zdaniem istnieje obawa, że mężczyzna ponownie popełni przestępstwo przeciwko życiu, zdrowiu i porządkowi publicznemu, bo wpływają nowe zawiadomienia — mówi prokurator Dziadczyk. Krzysztof D. usłyszał już zarzuty: dwie kradzieże, uszkodzenie dwóch samochodów i pięć gróźb karalnych wobec mieszkańców.

Władze gminy złożyły też wniosek o przymusowe leczenie 44-latka. Czy sąd przychyli się do tego rozwiązania? Czas pokaże. Na razie Drzonowo odetchnęło z ulgą — choć wszyscy wiedzą, że to może być tylko chwilowa przerwa w koszmarze, jaki zgotował im Krzysztof D., mają cichą nadzieję, że tym razem sprawa zostanie rozwiązana raz na zawsze.

Niezwykła podróż emeryta z psem

Nowa droga to dla jednych radość, a dla innych zmartwienie

Gwałciciel ponownie zgwałcił dwie kobiety

/6

Materiały redakcyjne

Policyjna interwencja.

/6

Materiały redakcyjne

Krzysztof D. niszczył mieszkańcom samochody.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl