Pani Zofia poszła na majowe, a tu taki cios. Złodziej nie miał żadnych skrupułów

0
2

— Na początku zaczęłam się zastanawiać, czy w ogóle przyjechałam do kościoła rowerem, czy może przyszłam pieszo — wspomina pani Zofia. — Okrążyłam kościół, ale po rowerze nie było ani śladu. To była godzina siódma wieczorem, więc jeszcze było jasno. Musiałam wracać do domu na piechotę, a mam problemy z chodzeniem po przebytym złamaniu nogi. Od znajomej pożyczyłam kulę i, kuśtykając, wróciłam do domu — mówi ze smutkiem kobieta.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Seniorka nie kryje rozczarowania. Następnego dnia wróciła pod kościół z nadzieją, że sprawca okaże skruchę i odda rower. Niestety, pojazd nie wrócił na swoje miejsce.

Ani drogi, ani nowy, ale to środek transportu

— Ten rower może nie był nowy ani drogi, ale dla mnie był bardzo ważny — podkreśla pani Zofia. — To była niebieska damka z koszykiem z tyłu, którą jeździłam na zakupy lub do lekarza. Dostałam go od zięcia, który przywiózł rower z zagranicy. Jest mi niezbędny do codziennego funkcjonowania, zwłaszcza że mam problemy z nogą. Zgłosiłam kradzież na policję — dodaje.

Zgłoszenie przyjęto telefonicznie, dzięki czemu pani Zofia nie musiała fatygować się na komisariat. — To wykroczenie, ale kradzież roweru starszej pani potraktowaliśmy bardzo poważnie. Policjanci rozpoczęli poszukiwania — informuje podkomisarz Jacek Wilczewski z olsztyńskiej policji.

Piwonie zagrożone przez suszę

Wybrał życie w pustostanie

Bocian Krutek został ojcem pięciu piskląt

/6

Hrywniak Bogdan / newspix.pl

Pani Zofia porusza się o kuli.

/6

Hrywniak Bogdan / newspix.pl

Rower był jej środkiem transportu.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl