Home International Paulina nie przyszła do pracy. Partner próbował udawać jej głos przez telefon

Paulina nie przyszła do pracy. Partner próbował udawać jej głos przez telefon

0
1

Czytaj też: Paulina nie przyszła do pracy

— Zaniepokoiliśmy się z powodu nieobecności Pauliny w pracy, zawsze wcześniej dawała znać, że jej nie będzie — wyjaśnia koleżanka. — Zadzwoniłam, był normalny sygnał, ale nie odbierała. Po 14, poważnie już zaniepokojona, dzwoniłam dalej, bez skutku. Nagle zaczęły przychodzić z jej telefonu wiadomości, że boli ją gardło, że strasznie boli głowa i że nie może rozmawiać, że później do mnie oddzwoni. Myślę, no kurcze, co się dzieje, co się dzieje. Napisałam: “Odbierz telefon”. No i dalej dostaję kolejną wiadomość, że tak boli głowa, że chyba zaraz umrze — dodaje.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Koleżanki Pauliny twierdzą, że przed śmiercią ktoś podszywał się pod jej głos

W pewnym momencie telefon Pauliny zadzwonił i po drugiej stronie koleżanka usłyszała, jak ktoś nieudolnie miał usiłować podrobić głos Pauliny, charcząc i udając, że nie może rozmawiać z powodu bólu gardła.

— No ale poznaję, że to nie jest jej głos, że to głos jej partnera — kontynuuje znajoma z pracy — Powiedziałam: daj mi Paulinę do telefonu. On wtedy przełączył telefon na głośnomówiący i niby pytał Paulinę: “Źle się czujesz, wymiotujesz?” Ja mówię: no to jak ona się źle czuje, to wezwij pogotowie. I on mi wtedy powiedział, że Paulina kiwa głową, że nie, że na razie nie potrzebuje pomocy — dodaje.

Znajome z pracy nie wierzą w naturalną śmierć Pauliny

Później już nikt nie odebrał telefonu Pauliny mimo wielokrotnych prób. Jej szefowa i trzy koleżanki postanowiły zobaczyć, co dzieje się z Pauliną, i pojechały do jej mieszkania. Nikt nie otwierał im drzwi. Okazało się, że jej dwie córeczki są bezpieczne u babci.

— Przyjechała policja, znalazły się klucze i weszli do mieszkania — dodaje bliska znajoma. — Od razu wezwali wsparcie i zatrzymali partnera Pauliny. Ona leżała martwa, z tego, co wiem, nie w łóżku. Byłyśmy pewne, że jej partner dostanie jakieś zarzuty — mówi.

Po przeprowadzeniu sekcji zwłok, która nie wykazała przyczyny śmierci, partner Pauliny został zwolniony do domu. W środę odbył się jej pogrzeb, a Paulina spoczęła w rodzinnym grobie. Koleżanki z pracy nie kryją, że nie wierzą w naturalną śmierć Pauliny. Twierdzą, że często miała przychodzić do pracy pobita i podobno ostatnio miała szukać mieszkania do wynajęcia w Kętrzynie.

Makabryczne odkrycie na ambonie

27 lat temu zaginęła Sylwia Iszczyłowicz

/7

Hrywniak Bogdan / newspix.pl

Paulina osierociła dwie córeczki.

/7

Hrywniak Bogdan / newspix.pl

Znajome z pracy nie wierzą w naturalną śmierć Pauliny.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl