Los potrafi być naprawdę okrutny. 24-letni Kacper miał jedną pasję. Z oddaniem służył jako policjant na komisariacie w Aleksandrowie Łódzkim i jako strażak Ochotniczej Straży Pożarnej w Świnicach Warckich (woj. łódzkie). Od blisko dwóch tygodni walczy o życie w szpitalu w Warszawie i teraz to on potrzebuje każdej możliwej pomocy.
Czytaj także: Tragiczny wypadek w Wielowsi. Śledztwo umorzono. Trwa walka o wybudzenie Szymona
W młodego strażaka i policjanta wjechał pijany kierowca. Kacper Musiałowski walczy o życie
Był 28 czerwca. Kacper Musiałowski jechał samochodem z bratem i znajomym, gdy zobaczyli w rowie samochód. Mężczyźni bez wahania zatrzymali się, by udzielić pomocy kierującej autem. To właśnie wtedy doszło do dramatu.
— Rozmawialiśmy z przestraszoną właścicielką samochodu, gdy nagle ktoś krzyknął: “uciekajcie!”. Nie zdążyliśmy. Pijany kierowca wjechał prosto w naszą grupę. Ja oberwałem w bok, kolega w kolano, a Kacper w głowę. To były sekundy. Nagle zobaczyłem, że nie ma go obok, był kilka metrów dalej. Siła uderzenia odrzuciła go na dużą odległość. Byłem oszołomiony, ale adrenalina zrobiła swoje. Pobiegłem do brata, wezwałem karetkę i robiłem wszystko, żeby utrzymać go przy życiu. Mój brat, mój najlepszy przyjaciel leżał przede mną nieprzytomny i z trudem łapał oddech. A ja po raz pierwszy w życiu doświadczyłem tak wielkiego strachu, że trudno mi go wymazać z pamięci — opisuje koszmarne wydarzenia Dominik, brat Kacpra.
24-latek wciąż nie odzyskał przytomności
24-latek w stanie krytycznym trafił najpierw do szpitala w Kaliszu. Został zaintubowany, przy życiu utrzymywała go specjalistyczna aparatura. Ostatecznie został przetransportowany helikopterem do szpitala w Warszawie.
— Mówili wprost, że mamy przygotować się na najgorsze. Że raczej nie przeżyje. Na szczęście 6 lipca odłączono go od respiratora. Teraz czekamy, aż się wybudzi. Nadal nie wiemy, jak rozległe są uszkodzenia mózgu. Wiemy tylko, że obrzęk jest bardzo duży, ale wierzymy, że ustąpi. Operacja na otwartej czaszce nie wchodzi w grę, gdyż Kacper by jej nie przeżył — opisuje Dominik.
Kacper potrzebuje pomocy
Nie wiadomo, czy Kacper kiedykolwiek odzyska sprawność sprzed wypadku, czy będzie mógł wrócić do służby i tego, co kocha najbardziej, czyli niesienia pomocy innym. Wiadomo jednak, że czeka go bardzo długa, trudna i kosztowna rehabilitacja. Rodzina strażaka i policjanta założyła w internecie zbiórkę pieniędzy na pokrycie kosztów leczenia 24-latka.
— Nie jestem w stanie opisać emocji, które mam w sobie od tego tragicznego dnia wypadku. Nie mogę spać, nie mogę się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Codziennie jestem w szpitalu, trzymam brata za rękę i próbuję wierzyć, że jeszcze do nas wróci. Koszty, które spadły na nas dosłownie w jednej chwili, są przerażająco wysokie. Nie mamy środków na leczenie i rehabilitację Kacpra, a bez nich nie możemy walczyć o jego życie i odzyskanie sprawności. Dlatego z całego serca, w imieniu swoim oraz bliskich, błagam o pomoc. Każda złotówka to szansa, że Kacper do nas wróci. Proszę, pamiętajcie również o tym, by nigdy nie wsiadać za kierownicę po alkoholu. Jeden moment może zniszczyć życie całej rodziny. Nasze już nigdy nie będzie takie samo… — mówi brat 24-latka.
Kacpra Musiałowskiego w walce o życie można wesprzeć tutaj.
/2
SiePomaga
Strażak i policjant został potrącony przez pijanego kierowcę.
/2
SiePomaga
Kacper jest wciąż nieprzytomny.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl





