Po ataku niedźwiedzia zmieniono prawo. Pierwsza gmina już działa

0
3

Decyzja dla Domaradza nie jest przypadkowa. Na Podkarpaciu i w Bieszczadach od miesięcy rośnie liczba sytuacji, w których niedźwiedzie pojawiają się w pobliżu domów, gospodarstw i dróg. Punktem zwrotnym był śmiertelny atak niedźwiedzia na 58-letnią kobietę w Płonnej pod koniec kwietnia.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Teraz Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Rzeszowie wydał zgodę dla wójta gminy Domaradz na umyślne płoszenie lub niepokojenie niedźwiedzi brunatnych do końca 2026 r. Działania mogą być prowadzone w sytuacjach, gdy zwierzęta pojawią się w pobliżu domów, szkół, dróg i innych miejsc, gdzie przebywają ludzie.

Domaradz dostał zgodę na płoszenie niedźwiedzi

Jak poinformowała gmina, działania mogą prowadzić mieszkańcy, strażacy ochotnicy, policjanci, koła łowieckie oraz pracownicy nadleśnictwa. Wśród dopuszczonych metod znalazły się m.in. materiały hukowe, kołatki, klaksony, syreny, głośne okrzyki grupowe oraz broń pneumatyczna o energii wylotowej pocisku nie większej niż 17 J.

Samorząd podkreśla, że celem działań jest odsunięcie zwierząt od terenów zamieszkanych, a nie wyrządzenie im krzywdy. Niedźwiedzie nie mogą być zabijane ani okaleczane.

Mieszkańcy zostali jednocześnie poproszeni o zgłaszanie każdej obecności niedźwiedzia w pobliżu zabudowań do urzędu gminy lub na policję.

To jeden z pierwszych efektów nowych przepisów

Zgoda dla Domaradza pojawia się zaledwie kilka dni po podpisaniu przez prezydenta Karola Nawrockiego nowelizacji ustawy o ochronie przyrody. Nowe przepisy mają umożliwić skuteczniejsze reagowanie na sytuacje, gdy duże drapieżniki pojawiają się w pobliżu ludzi.

Prezydent argumentował swoją decyzję troską o bezpieczeństwo mieszkańców terenów, na których coraz częściej dochodzi do spotkań ludzi z dużymi drapieżnikami.

– Mieszkańcy Bieszczad, Podkarpacia i innych terenów przyrodniczych mają prawo oczekiwać, że państwo nie pozostanie bezradne wobec realnego zagrożenia. Nie możemy dopuścić do sytuacji, gdy rodzice boją się wypuścić dzieci na spacer, a mieszkańcy obawiają się wyjść po zmroku z własnego domu – mówił prezydent.

Jak dodał, nowe przepisy mają dać służbom skuteczniejsze, ale nadal nieśmiercionośne metody odstraszania zwierząt.

Coraz częstsze spotkania ludzi i niedźwiedzi

Samo odstraszanie to tylko jeden z elementów rozwiązania problemu. Jeszcze przed zmianą przepisów na Podkarpaciu podejmowano także inne działania mające ograniczyć konflikty między ludźmi a niedźwiedziami.

W Bieszczadach trwa akcja odławiania niedźwiedzi brunatnych. Dotychczas schwytano osiem zwierząt, z czego siedem wyposażono w obroże GPS pozwalające śledzić ich wędrówki. Dwa osobniki, które regularnie podchodziły pod zabudowania, zostały przeniesione w odległe rejony leśne.

/5

RDOŚ Rzeszów

Niedźwiedzie coraz częściej pojawiają się w pobliżu ludzkich siedzib. To właśnie takie sytuacje skłoniły władze do wprowadzenia nowych rozwiązań.

/5

Materiały prasowe

Na południu Podkarpacia trwa akcja odławiania niedźwiedzi brunatnych. Zwierzęta są usypiane i znakowane, by można było śledzić ich wędrówki.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl