Po raz pierwszy prowadził betoniarkę. Rodzina 26-latka zabrała głos po tragedii w Czernichowie

0
4

Do wypadku doszło 14 lipca. — Kierujący samochodem ciężarowym marki MAN 26-letni mieszkaniec powiatu żywieckiego, z nieustalonych dotychczas przyczyn doprowadził do przewrócenia pojazdu na lewą stronę jezdną — informował mł. asp. Bogusław Rosa, rzecznik KPP w Żywcu. Następnie doszło do zderzenia z 31-letnią rowerzystką, mieszkanką powiatu krakowskiego oraz samochodem marki Toyota, kierowanym przez 19-letniego mieszkańca powiatu opolskiego. Kierowca betoniarki i rowerzystka nie mieli żadnych szans na przeżycie. Zginęli na miejscu.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Robert P. pracował od pięciu lat jako kierowca w lokalnej betoniarni. W firmie tej pracował też ojciec Roberta. Betoniarnia to jeden z większych pracodawców w okolicy. Rodzina Roberta mieszka w niewielkiej wsi pod Czernichowem.

Wypadek betoniarki w Czernichowie. Nagranie z kamery samochodowej

14 lipca Robert pracował od czwartej rano. Najpierw wykonywał swoje kursy, potem zastąpił kolegę, który był na urlopie. Wsiadł za kółkiem betoniarki.

— Syn do tej pory jeździł na samochodach pięcioosiowych (red. specjalistyczne ciężarówki), feralnego dnia przesiadł się po raz pierwszy na czteroosiowy. Prowadził betoniarkę — zauważa ojciec pana Roberta.

Kilka dni po wypadku w sieci pojawiło się nagranie z kamery samochodowej pojazdu jadącego za betoniarką. Widać ostatnie sekundy przed wypadkiem. Pod filmem aż wrze od komentarzy pod adresem kierowcy, że przekroczył prędkość. Na krótkim filmie widać, jak na zakręcie ciężarówka zahacza najpierw o prawą krawędź drogi, a następnie zarzuca ją na lewą stronę, po czym maszyna przewraca się lewym bokiem na jezdnię.

Wypadek w Czernichowie. Rodzina zmarłego kierowcy zwraca uwagę na kilka szczegółów

Ojciec Roberta P. o wypadku syna dowiedział się z internetu. — Zobaczyłem zdjęcia przewróconej betoniarki. Pracowałem w tej firmie, mam znajomych kierowców, dzwonili i powiedzieli mi, że tam był Robert — opowiada.

Rodzina Roberta P. mówi, że żyje z wyrokiem, który wydali internauci na zmarłego 26-latka, obarczając go winą za śmierć rowerzystki. Bliscy zmarłego kierowcy chcieliby poznać prawdę. — Nie wiemy, co się stało dokładnie, czy syn zasłabł, może doszło do awarii w pojeździe. Mogło być i tak, że jechał za szybko. Dzisiaj nikt nie wie, co się stało, a ludzie już wydają wyrok — stwierdza ojciec pana Roberta.

— Świat nam się zawalił — przyznaje załamany. Brat Roberta mówi, że rozmawiał z biegłym od wypadków, który powiedział mu, że w betoniarce mogła zaschnąć część betonu i przy zakręcie przeważyło samochód.

Policja w Żywcu czeka na opinię biegłego

Czy powodem była brawura za kółkiem czy też inne zderzenie losowe poprzedziło ten dramat? Żywiecka policja nie udziela informacji o przyczynach wypadku. — Na miejscu przez kilka godzin pracowali policjanci oraz pozostałe służby, a także biegły z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych. Śledczy w prowadzonym postępowaniu będą ustalali szczegółowe przyczyny oraz okoliczności tego tragicznego w skutkach zdarzenia — stwierdza mł.asp Bogusław Rosa, rzecznik żywieckiej policji.

Wypadek posła Litewki. Niezależni eksperci podają w wątpliwość wersję prokuratury, wskazali na jedną rzecz

Nowe fakty o kierowcy, który potrącił Łukasza Litewkę. Prokuratura bada jego przeszłość

/7

Straż Międzybrodzie Żywieckie/Facebook

Wypadek betoniarki w Czernichowie. Rodzina zmarłego kierowcy betoniarki mówi o przyczynach wypadku.

/7

Rafał Klimkiewicz / Edytor

Mł. asp. Bogusław Rosa, oficer prasowy KPP w Żywcu apeluje, by poczekać na ustalenia biegłych w sprawie wypadku betoniarki w Czernichowie.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl