Dramat rozegrał się w nocy z 2 na 3 czerwca. W środku nocy bliscy stracili kontakt z Gabrysią. Przez kolejne dwa dni dziewczyna nie odbierała telefonów i nie odpowiadała na żadne wiadomości. Zaniepokojona rodzina postanowiła pojechać pod adres, gdzie Gabrysia wynajmowała pokój razem ze swoim partnerem, kolegą z tej samej szkoły Dominikiem F. (19 l.). Niestety, właściciel mieszkania nie zgodził się wpuścić ich do środka. Podejrzewając, że mogło stać się coś złego, rodzice dziewczyny natychmiast zawiadomili policję.
Pogrzeb Gabrysi, który odbył się w jej rodzinnej Leśnej Podlaskiej, zgromadził zdruzgotane tłumy ludzi.
Funkcjonariusze szybko zjawili się w wynajmowanym mieszkaniu przy ul. Polnej. Niestety odnaleźli tam ciało nastolatki. Jak informuje Prokuratura Okręgowa w Lublinie, lekarz na miejscu stwierdził liczne rany kłute i cięte w rejonie szyi oraz klatki piersiowej. Wszystko wskazuje na to, że sprawca posłużył się nożem.
— Zabójca po prostu zmasakrował ją, owinął kołdrą i zostawił — opowiadali mieszkańcy przysiółka Ludwinów, na obrzeżach Leśnej Podlaskiej, gdzie mieszka rodzina Gabrysi.
Podejrzenie o dokonanie zabójstwa natychmiast padło na chłopaka Gabrysi, 19-letni Dominik, z którym nastolatka mieszkała przez trzy ostatnie miesiące. Według ustaleń śledczych, po dokonaniu zbrodni miał on zniszczyć kartę SIM dziewczyny, uniemożliwiając rodzinie kontakt z nastolatką.
Dominik, tegoroczny maturzysta, był opisywany przez sąsiadów i znajomych jako spokojny i raczej wycofany. Jednak, jak nieoficjalnie podaje “Fakt”, 19-latek miał mieć problemy z narkotykami, a Gabrysia coraz bardziej obawiała się swojego partnera i myślała o wyprowadzce.
Dominik F. został zatrzymany w rodzinnym domu pod Radzyniem Podlaskim, gdzie uciekł po zbrodni. Tam wszczął awanturę, zrzucił wszystkie ubrania i zaczął biegać po okolicy. Wezwana przez rodziców policja zabrała go do szpitala psychiatrycznego. Tam usłyszał już zarzut zabójstwa i — według dotychczasowych ustaleń — miał przyznać się do winy. Grozi mu dożywotnie pozbawienie wolności.
Na pogrzebie Gabrysi w Leśnej Podlaskiej zgromadziło się mnóstwo ludzi. Większość miała w dłoniach białe róże
Pogrzeb Gabrieli K. odbył się w sobotę, 13 czerwca, w Sanktuarium Matki Bożej Leśniańskiej. Świątynia była pełna ludzi. Przeważała młodzież, koleżanki i koledzy tragicznie zmarłej Gabrysi.
— Choć ta śmierć tak nas wstrząsnęła, zabolała, wycisnęła tyle łez i tyle różnych sądów i złych myśli, to nie zamieszkajmy w tej śmierci, zamieszkajmy w miłości. Bo jeśli Gabrysia chciałaby nas dzisiaj o coś poprosić, bliskich i dalszych, to o taką autentyczną, mądrą, zdrową miłość — mówił podczas kazania ksiądz.
Swoją koleżankę pożegnali także uczniowie szkoły, do której chodziła. W specjalnym wystąpieniu podkreślali, jak była wspaniałą, zawsze uśmiechniętą nastolatką.
— Wciąż trudno nam uwierzyć w to, co się stało. Brakuje słów, żeby opisać to, co dziś czujemy. Spotykaliśmy cię w różnych chwilach w szkole, które dopiero teraz doceniamy. Byłaś też członkinią pocztu sztandarowego, co pokazywało twoją odpowiedzialność i dumne zaangażowanie w życie szkoły. Trudno nam się pogodzić, że musiałaś tak wcześnie odejść — powiedział na zakończenie mszy żałobnej jeden z kolegów zamordowanej Gabrysi.
Po smutnej uroczystości ciało nastolatki zostanie złożone na cmentarzu parafialnym w Leśnej Podlaskiej.
O 6.35 weszli do hotelu. Teraz czekają, co powie lekarka
Wypadek 6-latka na minicrossie. Komentarz lekarki podzielił internautów
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl





