Home International Pokłócili się o świnkę morską. Julia miała udusić kochanka leginsami

Pokłócili się o świnkę morską. Julia miała udusić kochanka leginsami

0
2

W kajdankach na rękach i nogach Julia A. (38 l.) została doprowadzona przez policjantów na salę rozpraw o zaostrzonym rygorze w Sądzie Krajowym w Magdeburgu. W środę, 4 listopada, po południu kobieta z Bernburga (Saksonia-Anhalt) będzie musiała odpowiedzieć na dwa zarzuty związane z pozbawieniem życia.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Czytaj także: Koszmar Basi się zaczynał, gdy zasypiała. Śledczy mówią o “perwersyjnej widowni”

Julia A. miała udusić kochanka leginsami. W niemieckim sądzie ruszył proces

— Gdy usłyszała pani groźbę, że zabije pani świnkę morską, natychmiast zaatakowała pani ofiarę. Axel K. (42 l.) uciekł wtedy z mieszkania i schował się w sąsiednim lokalu należącym do znajomego, którego w tym czasie nie było w domu — relacjonował podczas rozprawy prok. Gerson Mager.

Czytaj także: Poruszające słowa córki po brutalnym zabójstwie w Koszalinie. “Jakim trzeba być okrutnym…”

Jak wynika z materiału dowodowego, Julia A. nie odpuszczała; poszła za nim. — Ofiara była pod wpływem alkoholu i nie była w stanie się bronić. W mieszkaniu świadka B. oskarżona ściągnęła czarne spodnie i owinęła je ciasno wokół szyi partnera, aż w końcu się udusił — opisywał dalszy przebieg zdarzeń prokurator.

Od momentu zdarzenia Julia A. przebywa w areszcie śledczym w więzieniu. Drugi zarzut wobec niej to nieumyślne spowodowanie śmierci przez zaniechanie.

Czytaj także: Przejmujące sceny przed koszalińską prokuraturą. “Chciałam spojrzeć mu w oczy”

Kobieta odpowiada też za śmierć dziecka

— 18 grudnia 2024 r., sześć tygodni przed planowanym terminem porodu, urodziła pani dziecko w swoim mieszkaniu. Noworodek ważył tylko 1050 gramów i mierzył 51 centymetrów. Dziecko oddychało samodzielnie — mówił prokurator.

Z opinii biegłego wynika, że dziecko żyło co najmniej 30 minut. Według aktu oskarżenia Julia A. miała położyć dziecko na sofie i czekać, aż umrze. Nie wezwała pogotowia ratunkowego. Sąsiadce powiedziała, że chłopiec, Leon, urodził się martwy.

— Nie miała zamiaru pozwolić dziecku umrzeć. Była w stanie skrajnego przeciążenia, paniki, a jej przewlekłe uzależnienie tylko to pogłębiało. Dodatkowo odczuwała silny ból z powodu niespodziewanego porodu pośladkowego. Moja klientka nie miała wówczas dostępu do telefonu komórkowego — bronił kobiety adwokat Volker Herbst.

Oskarżona nie odniosła się podczas rozprawy do śmierci Axela K. Proces trwa.

Ten artykuł powstał na podstawie tłumaczenia z serwisu Bild.de. Jego autorem jest Thilo Scholtyseck.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl