Jak ustalili federalni prokuratorzy, Polak przyjechał do Nevady, aby fotografować i filmować poligon wojskowy Tonopah Test Range, będący “siostrzaną” bazą słynnej Strefy 51. To jeden z najbardziej tajnych ośrodków wojskowych USA, od lat owiany legendą i teoriami spiskowymi, zwłaszcza wśród miłośników UFO. W rzeczywistości jest to część rozległego kompleksu testowego, gdzie prowadzono i prowadzi się badania nad nowoczesnymi technologiami wojskowymi, w tym eksperymentalnymi samolotami.
Jak informują lokalne media, Michał R. przekazywał swoje zdjęcia i nagrania właścicielowi strony DreamlandResort.com, monitorującej aktywność wokół Strefy 51. Uczestniczył też w transmisjach na żywo, gdzie omawiał zarejestrowane materiały.
Przyznał się do winy
Kanał telewizyjny 8 News Now podał, że w poniedziałek, 20 kwietnia Polak przyznał się przed sądem do fotografowania instalacji obronnych bez zezwolenia oraz publikowania takich materiałów. Sędzia federalny orzekł karę określoną jako “czas odsiadki” (time served). Wyrok ten oznaczał, że czas, który Polak spędził w areszcie bezpośrednio po zatrzymaniu, został uznany za wystarczający wymiar kary, co pozwoliło na natychmiastowe zakończenie sprawy bez konieczności dalszego pobytu w więzieniu.
“To tylko hobby”
Sam Michał R. w swoich nagraniach podkreślał, że nie jest szpiegiem, a jedynie pasjonatem lotnictwa. W sierpniu podczas transmisji na kanale YouTube opowiadał, że podczas jednej z wypraw dotarł w okolice Tikaboo Peak, jednego z niewielu miejsc, z których można obserwować bazę. Twierdził, że udało mu się uchwycić m.in. rzadki samolot radarowy RAT 55 oraz operacje maszyn F-117.
Zapewniał przy tym, że działa legalnie i fotografuje wyłącznie z terenów publicznych. Dodawał też, że gdyby przypadkowo zarejestrował coś naprawdę tajnego, nie opublikowałby tego w internecie.
Osoby podejmujące próby dokumentowania zastrzeżonych rejonów wokół Strefy 51 muszą liczyć się z surowymi konsekwencjami prawnymi. Znaki ostrzegawcze umieszczone w pobliżu instalacji Sił Powietrznych USA wyraźnie informują, że zarówno fotografowanie tego obszaru, jak i wtargnięcie na jego teren, jest surowo zabronione. Za naruszenie tych zakazów grozi maksymalna kara grzywny w wysokości 1000 dol., kara pozbawienia wolności do sześciu miesięcy lub obie te kary naraz.
Blady strach padł na szkoły w Kielcach. Dziadkowie za drzwiami
Zatrucie w hotelu w Turcji. Nie żyje rodzina z Hamburga, ruszył proces
Koniec fikcyjnych przeglądów auta w Polsce. Największe przetasowanie
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl





