Home International Poszła na wywiad ze skazaną Christą Pike. “Pięć rzeczy zostało ze mną...

Poszła na wywiad ze skazaną Christą Pike. “Pięć rzeczy zostało ze mną do dziś”

0
1

Zbrodnia z 1995 r. zaprowadziła osiemnastolatkę prosto do więzienia o zaostrzonym rygorze w Tennessee. Dwie dekady później brytyjska dziennikarka odtwarza krok po kroku swoje spotkanie ze skazaną morderczynią. W pamięci utrwaliły się słowa i detale, które całkowicie burzą wyobrażenia o mrocznym życiu za kratami.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Christa Pike z bliska. Szokujące kulisy wywiadu w celi śmierci

Dziennikarka brytyjskiego “The Mirror”, Helen Roberts, przekroczyła bramy zakładu karnego dla kobiet w Tennessee w 2006 r. z mocnym przekonaniem, że za chwilę stanie twarzą w twarz z bezwzględną morderczynią. Skazana przebywała wówczas w więzieniu o zaostrzonym rygorze w Nashville w stanie Tennessee.

Jak wspomina, więzienie wyglądało dokładnie tak, jak w amerykańskich filmach. Dziennikarka do dziś pamięta uderzający smród, który powitał ją w korytarzach – specyficzną mieszankę pieczonego indyka i ostrego, drażniącego wybielacza. Przyznała, że ten zapach wywołał u niej odruch wymiotny, zanim ostatecznie do niego przywykła.

Po przejściu przez grube, pancerne drzwi i dokładnej kontroli, wprowadzono ją do sterylnego, lśniącego czystością pomieszczenia. Rozmowa miała odbyć się przez szybę i więzienny system głośników.

Makijaż, loki i więzienny katalog

Ubrana w całości na biało Christa Pike w niczym nie przypominała bestii. Jak wspomina Roberts, więźniarka była zdenerwowana, ale szukała kontaktu wzrokowego, uśmiechała się i “emanowała łagodnością”. Największym szokiem dla reporterki był jednak jej wygląd.

Skazana na śmierć kobieta miała nieskazitelny makijaż, starannie spiłowane długie paznokcie i burzę gęstych, kręconych włosów. Kiedy dziennikarka skomplementowała jej urodę, dziewczyna wyraźnie się ożywiła. Wyjaśniła, że z więziennego konta kupuje kosmetyki z dostępnego za kratami katalogu.

“Dbam o włosy, to jedyna rzecz, która sprawia, że czuję się tu kobieco” – wyznała cytowana przez “The Mirror”. Morderczyni i brytyjska dziennikarka niespodziewanie szybko znalazły wspólny język, rozmawiając z ożywieniem o… pielęgnacji kręconych włosów i produktach do makijażu. Krótko po wywiadzie Pike odszukała adres redakcji i wysłała reporterce kartkę z podziękowaniami za to, że “potraktowała ją jak kobietę”.

Życie w izolacji i ułuda “ślicznej dziewczyny”

W trakcie godzinnego spotkania zeszły jednak na poważne tematy. Pike opowiedziała o swojej więziennej rutynie. Pobudka o 6.45, posiłki zjadane w maleńkiej celi o wymiarach 2,4 na 2,7 m i zaledwie trzy prysznice w tygodniu. Ponieważ była jedyną kobietą w celi śmierci, całkowicie izolowano ją od reszty osadzonych.

Ukojenie znajdowała w oglądaniu telewizji, czytaniu i pisaniu listów do znajomych z zewnątrz. Roberts poruszyła też temat samej zbrodni z 1995 r., kiedy to Pike wraz z 17-letnim chłopakiem brutalnie zamordowali 19-letnią Colleen Slemmer. Partner skazanej dostał dożywocie, ona – karę śmierci.

Jak donosi “The Mirror”, przed procesem proponowano jej ugodę. Odrzuciła ją, bo adwokat przekonał ją, że ława przysięgłych w życiu nie pośle na śmierć “ślicznej białej dziewczyny”.

Spowiedź najmłodszej kobiety z wyrokiem. Mocne słowa o zbrodni

Pike przyznała w rozmowie, że to, co zrobiła, było potworne, ale nie mogła cofnąć czasu. “Nie miałam zamiaru jej zabić, straciłam kontrolę, to było tak, jakby coś przejęło nade mną władzę” – tłumaczyła. Reporterka brytyjskiej gazety wyznała, że po tych słowach poczuła do niej litość, wiedząc, że morderczyni była w dzieciństwie maltretowana, rażąco zaniedbywana i wielokrotnie gwałcona.

Sama skazana nie wierzyła w sens wymierzonej jej kary. “Jak zabicie mnie ma mnie czegoś nauczyć? To jak bicie dziecka za to, że uderzyło kogoś innego” – stwierdziła w rozmowie z “The Mirror”. Dodała, że pogodziła się ze strachem i “nie ma już w sobie łez”.

Kiedy wywiad dobiegł końca, obie kobiety uśmiechnęły się do siebie, dziękując za spotkanie. Ułamek sekundy później uśmiech zniknął – strażnicy wkroczyli do akcji, zakuwając nadgarstki i kostki Pike w łańcuchy.

Dziennikarka wyznała, że opuściła zakład w emocjonalnym szoku. Musiała usiąść w całkowitej ciszy, nie mogąc z siebie wydusić ani słowa, by przetrawić to, czego właśnie doświadczyła.

Śmiertelne zastrzyki nie zadziałały. Co dalej z egzekucją w Tennessee?

Wspomnienia z tego niezwykłego wywiadu wróciły do dziennikarki w ubiegłym tygodniu, gdy 30 września władze stanu Tennessee ostatecznie przystąpiły do egzekucji Christy Pike. Kobieta znów trafiła na czołówki gazet, tym razem z powodu makabrycznego błędu. Mimo podania dwóch śmiertelnych dawek pentobarbitalu, serce skazanej nadal biło.

Pike trafiła do szpitala, a jej prawnicy natychmiast rozpoczęli sądową batalię o jej życie. Adwokat Luke Ihnen przekazał, że stan Tennessee nie złożył żadnych deklaracji o odstąpieniu od kolejnych prób uśmiercenia jego klientki. Eksperci w rozmowie z telewizją CNN wskazują, że kluczowe będzie teraz zbadanie stanu psychicznego kobiety. Zespół prawny sugeruje, że Pike doznała głębokiej traumy.

Robert Dunham, ekspert z Death Penalty Policy Project, cytowany przez CNN, uważa, że ponowna egzekucja może naruszać ósmą poprawkę do konstytucji USA, zakazującą okrutnych kar, dostarczając skazanej dodatkowego, nieuzasadnionego cierpienia. Przyszłość kobiety zależy teraz od decyzji sądu lub ułaskawienia przez gubernatora.

Źródło: “The Mirror”

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl