Home International Poszłam w kolejkę po śliwki po 2 zł. Najpierw były przepisy, potem...

Poszłam w kolejkę po śliwki po 2 zł. Najpierw były przepisy, potem nerwy

0
1

Bazar na terenie Ogrodów Geyera otwiera się w sobotę o godz. 8.00. Zapowiadano sprzedaż 10 ton śliwek, więc sądziłam, że potrwa ona jakiś czas. Na miejscu od razu zauważyłam kolejkę. — Tutaj po śliwki? — zagaiłam ostatnią osobę. Usłyszałam, że owszem, ale śliwki już się skończyły. Były trzy tony i poszły w niecałą godzinę. Ogonek ciągnął się jednak przez całą halę, bo oczekiwano nowej dostawy, zapowiadanej około godz. 11.30.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Pasquale i jego żona mają ekologiczny sad od siedmiu lat. — W tym roku urodzaj jest taki, że drzewa dosłownie łamią się pod owocami. Postanowiliśmy, że sprzedamy śliwki po atrakcyjnej cenie, żeby się po prostu nie zmarnowały. Jeśli ktoś kupuje pięciokilogramowy kartonik płaci 10 zł — wyjaśniała mi pani Maja, żona właściciela Zielonego Sadu.

Śliwka po 2 zł za kilogram. Gigantyczna kolejka na bazarze

— Przyszliśmy o godz. 9.00 i czekamy — mówiła emerytka, która po owoce jechała z mężem z drugiego końca Łodzi. — Chcemy dla siebie z dziesięć kilo, no i po dwa dla sąsiadki i koleżanki. Dwa złote to jest bardzo mało, u nas w okolicy śliwka po sześć i siedem złotych.

— Przyjechałyśmy z koleżanką. Ona jest mistrzynią w robieniu przetworów, więc będą powidła. Cena to jedno, ale chciałyśmy mieć udział we wsparciu lokalnego przedsiębiorcy — mówiła pani Małgorzata. — Ile osób jest przede mną? Sto, może nawet dwieście — oceniała.

Kolejni wchodzący do hali byli zdumieni. — Nigdy tu na bazarku tylu ludzi nie widziałam. Trudno się do innych stoisk dostać — komentowała klientka.

Śliwka po 2 zł. Klęska urodzaju w sadzie

Sporo osób, widząc, jak długa jest kolejka, rezygnowało. Inni czekali. Zabijali czas rozmową, wymieniali się recepturami na dania ze śliwek, konfitury słodkie i wytrawne, nalewki. Ale kiedy ani o 11.30, ani o 12.30 śliwki nie przyjeżdżały, zrobiło się nerwowo. — Ile można stać? Niech konkretnie powiedzą — burzyła się jedna z pań.

— Sobota, ładna pogoda, to i korki na drodze — uspokajała inna.

— Pewno dopiero rwą te śliwki — podpowiadał mężczyzna z kolejki.

— Albo odezwał się hurtownik, kupił wszystkie, a my tu czekamy — rzucił następny.

Choć żona właściciela zapewniała, że nie sprzedają tu śliwki w hurcie, w kolejce można było usłyszeć, że byli kupujący po kilkaset kilogramów. Doczekałam do momentu dowozu kolejnej partii owoców, ale obliczywszy swoje szanse, zrezygnowałam z dalszego stania. Po powrocie do domu zobaczyłam w komentarzach, że wiele osób odeszło z kwitkiem. Ukazało się także oświadczenie Bazaru Smaku:

“Widok tylu osób, które przyszły ratować śliwki razem z nami, było dla nas czymś niesamowitym. Jednocześnie wiemy, że dla wielu z Was ten dzień zakończył się rozczarowaniem, bo staliście długo w kolejce, poświęciliście swój czas, a mimo to nie udało się kupić śliwek. (…) Dostaliśmy od Was niezwykle ważny feedback dotyczący ilości śliwek odbieranych poza standardową sprzedażą i chcemy się do tego odnieść otwarcie, bo Wasze zaufanie jest dla nas najważniejsze.Część większych zamówień została ustalona wcześniej i nie była wliczona w pulę śliwek przeznaczoną do dzisiejszej sprzedaży detalicznej. Odbiory te były realizowane między innymi na potrzeby różnych instytucji, którym już wcześniej zaoferowaliśmy pomoc. Rozumiemy jednak, że z perspektywy osób stojących w kolejce sytuacja mogła wyglądać inaczej i budzić uzasadnione kontrowersje. Powinniśmy byli lepiej przygotować się na tak duże zainteresowanie i zadbać o większą przejrzystość całej akcji. Nie chcemy się wybielać. Chcemy wyciągać wnioski. To nasza pierwsza akcja na taką skalę. Choć przygotowaliśmy się na duże zainteresowanie, rzeczywistość totalnie przerosła nasze oczekiwania. Uczymy się, słuchamy Was i doceniamy każdą uwagę, bo dzięki temu możemy robić rzeczy lepiej.

WPROWADZAMY WIĘC NOWE ZASADY! W najbliższy czwartek wracamy z kolejną dużą dostawą świeżo zbieranych śliwek i wprowadzamy limit 10 kg na osobę, żeby zwiększyć szanse na to, że każdy z Was będzie mógł wrócić do domu ze swoją skrzyneczką.

Chcemy, żeby śliwki trafiły do jak największej liczby osób, które chcą pomóc nam je uratować. Dziękujemy, że przyszliście. Dziękujemy za Waszą szczerość i przepraszamy tych, których zawiedliśmy.

Mamy nadzieję, że zobaczymy się w czwartek na Bazarze Smaku

Zapraszamy w godzinach 12-18.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl