Pasquale i jego żona mają ekologiczny sad od siedmiu lat. — W tym roku urodzaj jest taki, że drzewa dosłownie łamią się pod owocami. Postanowiliśmy, że sprzedamy śliwki po atrakcyjnej cenie, żeby się po prostu nie zmarnowały. Jeśli ktoś kupuje pięciokilogramowy kartonik płaci 10 zł — wyjaśniała mi pani Maja, żona właściciela Zielonego Sadu.
Śliwka po 2 zł za kilogram. Gigantyczna kolejka na bazarze
— Przyszliśmy o godz. 9.00 i czekamy — mówiła emerytka, która po owoce jechała z mężem z drugiego końca Łodzi. — Chcemy dla siebie z dziesięć kilo, no i po dwa dla sąsiadki i koleżanki. Dwa złote to jest bardzo mało, u nas w okolicy śliwka po sześć i siedem złotych.
Kolejni wchodzący do hali byli zdumieni. — Nigdy tu na bazarku tylu ludzi nie widziałam. Trudno się do innych stoisk dostać — komentowała klientka.
Śliwka po 2 zł. Klęska urodzaju w sadzie
— Sobota, ładna pogoda, to i korki na drodze — uspokajała inna.
— Pewno dopiero rwą te śliwki — podpowiadał mężczyzna z kolejki.
— Albo odezwał się hurtownik, kupił wszystkie, a my tu czekamy — rzucił następny.
“Widok tylu osób, które przyszły ratować śliwki razem z nami, było dla nas czymś niesamowitym. Jednocześnie wiemy, że dla wielu z Was ten dzień zakończył się rozczarowaniem, bo staliście długo w kolejce, poświęciliście swój czas, a mimo to nie udało się kupić śliwek. (…) Dostaliśmy od Was niezwykle ważny feedback dotyczący ilości śliwek odbieranych poza standardową sprzedażą i chcemy się do tego odnieść otwarcie, bo Wasze zaufanie jest dla nas najważniejsze.Część większych zamówień została ustalona wcześniej i nie była wliczona w pulę śliwek przeznaczoną do dzisiejszej sprzedaży detalicznej. Odbiory te były realizowane między innymi na potrzeby różnych instytucji, którym już wcześniej zaoferowaliśmy pomoc. Rozumiemy jednak, że z perspektywy osób stojących w kolejce sytuacja mogła wyglądać inaczej i budzić uzasadnione kontrowersje. Powinniśmy byli lepiej przygotować się na tak duże zainteresowanie i zadbać o większą przejrzystość całej akcji. Nie chcemy się wybielać. Chcemy wyciągać wnioski. To nasza pierwsza akcja na taką skalę. Choć przygotowaliśmy się na duże zainteresowanie, rzeczywistość totalnie przerosła nasze oczekiwania. Uczymy się, słuchamy Was i doceniamy każdą uwagę, bo dzięki temu możemy robić rzeczy lepiej.
WPROWADZAMY WIĘC NOWE ZASADY! W najbliższy czwartek wracamy z kolejną dużą dostawą świeżo zbieranych śliwek i wprowadzamy limit 10 kg na osobę, żeby zwiększyć szanse na to, że każdy z Was będzie mógł wrócić do domu ze swoją skrzyneczką.
Chcemy, żeby śliwki trafiły do jak największej liczby osób, które chcą pomóc nam je uratować. Dziękujemy, że przyszliście. Dziękujemy za Waszą szczerość i przepraszamy tych, których zawiedliśmy.
Mamy nadzieję, że zobaczymy się w czwartek na Bazarze Smaku
Zapraszamy w godzinach 12-18.
Fakt.pl
— Przyszłyśmy wesprzeć lokalnego przedsiębiorcę — mówiły panie Małgorzata i Klaudia.
Fakt.pl
Majka, żona właściciela sadu, mówiła o pomyśle na akcję z powodu klęski urodzaju.
Fakt.pl
W każdej skrzyneczce było 5 kilo śliwek.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl









