Próbował wylądować z ciężko rannym. Ktoś oślepiał pilota LPR

0
1

W piątek, 29 maja, śmigłowiec LPR transportował ciężko ranną osobę po wypadku motocyklowym do szpitala przy ul. Szaserów na warszawskiej Pradze. Ale choć liczyła się każda minuta, jak w każdej takiej sytuacji, pilot maszyny musiał przerwać podchodzenie do lądowania.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Czytaj także: Lot na pokładzie LPR był zagrożony. “Ktoś użył lasera”. To skrajnie niebezpieczne

Groźna sytuacja w Warszawie. Ktoś oślepiał pilota LPR

— Pilot śmigłowca zauważył, że ktoś z ziemi celuje w maszynę wiązką światła. Zdecydował on o przerwaniu procedury lądowania z powodów bezpieczeństwa — powiedziała w rozmowie z Polsat News rzeczniczka LPR Justyna Sochacka.

Czytaj także: Dramat w Wadowicach! 6-latka wypadła z trzeciego piętra, lądował śmigłowiec LPR

Jak dodała, dopiero po kilku minutach, gdy pilot upewnił się, że nikt nie celuje w niego laserem, udało się bezpiecznie wylądować i pacjent został przekazany pod opiekę lekarzom ze szpitala.

Śmigłowiec nie mógł wylądować

Jak poinformowała Sochacka, sprawa została już zgłoszona policji. Oślepianie pilotów samolotów czy śmigłowców jest skrajnie niebezpieczne i może doprowadzić do utraty panowania nad maszyną. Jest to także surowo karane — grozi za to do roku pozbawienia wolności. W przypadku, gdy prokuratura uzna, że było to działanie celowe, podejrzany może odpowiadać za sprowadzenie niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu powietrznym, za co grozi aż osiem lat więzienia.

(Źródło: Polsat News)

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl