Home International Przez megafon padały komendy. Sąsiedzi Jakuba Z. zabrali głos po ataku w...

Przez megafon padały komendy. Sąsiedzi Jakuba Z. zabrali głos po ataku w szkole

0
1

– Przez megafon mówili, żeby nie wychodzić – mówi reporterowi “Faktu” pani Joanna, mieszkanka Ostrołęki. W tym samym bloku mieszkał ojciec Jakuba Z. Nastolatek często tam bywał.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Ostrołęka. Akcja policji w bloku, w którym mieszkał Jakub Z.

Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google

– Policja była od godz. 13 chyba. Jak przyjechał radiowóz, myślałam, że to dzielnicowy. A potem do wieczora już non stop podjeżdżały samochody. Było pełno ludzi – opowiada naszemu reporterowi pani Joanna.

Na początku mieli pojawić się policjanci w cywilu, a potem antyterroryści w kominiarkach. Jak dodaje nasza rozmówczyni, służby apelowały przez megafon, by nie wychodzić z domu.

Było coraz więcej policji. A na koniec jeszcze straż i karetka były. Ale już nawet nie wiem, co tam się działo

– tłumaczy pani Joanna.

Gdy pytamy naszą rozmówczynię o Jakuba Z., przyznaje, że go nie kojarzy, nie rzucał się w oczy. Miał przemykać w kapturze. – Ale co drugi chodzi tu w kapturze – zaznacza.

Sąsiadka o Jakubie Z.: grzeczny, kulturalny

Nasz reporter dotarł również do jednej z sąsiadek Jakuba Z. Nie kryje szoku. – Nie mogę o nim nic złego powiedzieć. Był grzeczny, kulturalny. Normalnie mówił “dzień dobry” – przyznaje pani Lucyna. Wiadomo, że 19-latek z mamą i młodszą siostrą wyprowadzili się do innego mieszkania. Ojciec Jakuba Z., co potwierdziła nam ostrołęcka prokuratura, miał wyrok za znęcanie się nad rodziną.

On chyba miał klucze. Przychodził tu z kolegami, ale ja tam nie zauważyłam niczego niepokojącego. Jego ojciec prawdopodobnie wyszedł z więzienia za znęcanie się nad rodziną. A co tam się działo za zamkniętymi drzwiami, to nigdy nic nie wiadomo. Czasami człowiek jest super dla ludzi, a w domu może być różne. Nie wiem, jak to tam było

– tłumaczy nasza rozmówczyni.

Akcja policji w ostrołęckim bloku miała trwać kilka godzin.

Policjanci czekali na antyterrorystów. To trwało jakieś pięć godzin. I cały czas wszystko w asyście policji. Albo przed klatką, albo w samochodzie. Czegoś tam szukali

– wskazuje pani Lucyna.

Atak w szkole w Ostrołęce. Jakub Z. w rękach służb

Jakub Z. w środowe przedpołudnie, 7 października, w szkole zawodowej w Ostrołęce zaatakował siedem osób. To pięcioro uczniów i dwoje nauczycieli. W parku, podczas ucieczki, zranił dwie kolejne osoby. Ojca i jego niepełnosprawnego syna.

Ostrołęcka prokuratura wszczęła śledztwo w kierunku usiłowania zabójstwa. Nastolatek jest w rękach służb.

(Źródło: Fakt.pl)

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl