Putin miał zarobić na wojnie Iranu. Tymczasem Ukraina właśnie odwraca losy konfliktu

0
1

Ukraińskie drony docierają setki kilometrów w głąb Rosji, rosyjskie rafinerie płoną, a państwa Zatoki Perskiej zaczynają interesować się technologią z Kijowa zamiast rozwiązaniami z Moskwy. W tle rosną problemy gospodarcze Kremla i coraz bardziej widoczne zmęczenie wojną wśród Rosjan. Czy właśnie zaczyna się moment, którego Putin obawiał się najbardziej?

Rosja miała skorzystać na wojnie z Iranem. Stało się coś odwrotnego

Od początku wojny w Iranie, według powszechnej opinii, Rosja miała korzystać z wysokich cen ropy, co wzmocniło jej pozycję w wojnie na Ukrainie. Informacje te dotarły nawet do Białego Domu, który – jak się wskazuje – nadal wstrzymuje się z otwartą presją na zakończenie konfliktu, podczas gdy Moskwa utrzymuje, że Kijów został “militarnie pokonany”.

Ten dominujący obraz może jednak przesłaniać mniej oczywistą perspektywę. Coraz częściej wskazuje się, że to Ukraina w ostatnim czasie odniosła największe sukcesy – zarówno na froncie, jak i poza nim – być może największe od początku wojny.

Ukraina zatrzymała rosyjską ofensywę

Na polu walki Ukraina nie tylko zdołała powstrzymać wieloletnią ofensywę Rosji, zmuszając jej siły do prowadzenia działań w tempie przypominającym realia I wojny światowej. W ostatnich tygodniach Kijów – po raz pierwszy od blisko trzech lat – miał nawet przejąć więcej terytorium niż Rosja. Co szczególnie istotne, część tych działań miała zostać przeprowadzona bez bezpośredniego udziału wojsk lądowych. Jak twierdzi prezydent Wołodymyr Zełenski, odzyskiwanie obszarów odbywało się z wykorzystaniem wyspecjalizowanych systemów – brygad robotów i dronów.

Ukraina przejmuje przewagę w wojnie dronów

Te postępy pozostają wciąż ograniczone i nie zmieniają zasadniczo sytuacji na froncie, jednak wpisują się w szerszy kontekst równoległych zmian, które stawiają armię rosyjską w coraz większej defensywie. Jednocześnie rośnie skala zagrożeń dla infrastruktury i terytorium Rosji, które stają się coraz częściej celem ukraińskich ataków.

W dużej mierze wynika to z dynamicznego rozwoju technologii dronowych na Ukrainie. Zmiany te nie tylko ograniczyły skuteczność rosyjskich działań ofensywnych, ale – według dostępnych danych ukraińskich Sił Powietrznych i rosyjskiego Ministerstwa Obrony – miały doprowadzić do sytuacji, w której Ukraina zaczęła wyprzedzać Rosję w liczbie transgranicznych operacji dronowych, zyskując przewagę w tej kategorii działań.

Ataki te nie ograniczają się już do terenów położonych tuż przy granicy. W niektórych przypadkach ukraińskie drony są zdolne razić cele położone setki, a nawet – potencjalnie – tysiące kilometrów od linii frontu, umożliwiając uderzenia w głąb rosyjskiego zaplecza. W efekcie Ukraina miała szybko zniwelować wcześniejszą lukę w zdolnościach uderzeń dalekiego zasięgu, a jej sektor dronowy – zarówno pod względem skali produkcji, jak i zaawansowania technologicznego – miał w niektórych obszarach wyprzedzić rosyjski.

Kraje Zatoki Perskiej patrzą dziś na Kijów

Wszystko to jedynie potwierdza rolę Ukrainy jako jednego z kluczowych ośrodków zarówno w obszarze produkcji dronów, jak i nowoczesnej strategii ich wykorzystania. Jednocześnie coraz wyraźniej widać, że rosnące znaczenie geopolityczne Ukrainy nie powinno być traktowane jako zaskoczenie. Kijów od lat rozwijał bowiem technologie przeciwdziałania dronom, które dziś stają się istotne również dla państw mierzących się z zagrożeniami ze strony Iranu w regionie Zatoki Perskiej i poza nim.

W tym kontekście nie dziwi fakt, że część państw – zamiast sięgać po rosyjskie rozwiązania – zdecydowała się na współpracę z Ukrainą. Kraje takie jak Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie czy Katar miały podpisać z Kijowem wieloletnie porozumienia w zakresie współpracy obronnej.

Ta zmiana pozycji Ukrainy – z kraju frontowego w kierunku centrum kompetencji technologii dronowych i strategii obronnych – jawi się jako jeden z najbardziej nieoczywistych efektów szerszych napięć międzynarodowych. W efekcie zamiast Rosji, to Ukraina w coraz większym stopniu staje się jednym z beneficjentów zachodzących przetasowań geopolitycznych, a jej rola w globalnym ekosystemie bezpieczeństwa systematycznie rośnie.

Rosyjskie rafinerie płoną, gospodarka słabnie

Rosja niewątpliwie odnotowała pewne korzyści finansowe wynikające z ostatnich wzrostów cen ropy naftowej. Jednak ten krótkoterminowy impuls może jedynie częściowo załatać bieżące problemy budżetowe, nie rozwiązując strukturalnych wyzwań, które coraz wyraźniej obciążają rosyjską gospodarkę. W praktyce oznacza to raczej odroczenie niż rozwiązanie narastających napięć fiskalnych – Rosja wciąż stoi przed wyborem między finansowaniem długotrwałej, impasowej wojny na Ukrainie a próbą przywrócenia stabilności gospodarczej.

Jednocześnie korzyści wynikające z globalnych wahań rynku ropy wydają się słabnąć. Według niektórych szacunków nawet około 40 proc. rosyjskich mocy eksportowych ropy miało zostać wstrzymanych, co wiąże się m.in. ze wzrostem skuteczności ukraińskich działań wymierzonych w infrastrukturę energetyczną. W mediach społecznościowych pojawiają się nagrania przedstawiające pożary rosyjskich instalacji naftowych, które mają generować gęste kłęby dymu nad zachodnią i południową częścią kraju.

Coraz większe zmęczenie wojną w Rosji

Tego typu wydarzenia dodatkowo pogłębiają napięcie między koniecznością prowadzenia wojny a presją na utrzymanie stabilności gospodarczej. Pod koniec maja największy rosyjski państwowy ośrodek badania opinii publicznej, VtSIOM, odnotował spadek poparcia dla Władimira Putina o około 12 punktów procentowych od początku roku.

Niewiele wskazuje na to, by obecna stagnacja miała wkrótce się zakończyć. PKB Rosji nadal wykazuje tendencję spadkową, a gospodarkę coraz silniej obciąża stagflacja. Jednocześnie rosną straty osobowe związane z wojną, a Rosja ma coraz większe trudności z uzupełnianiem braków kadrowych w armii – zwłaszcza w sytuacji, gdy konflikt trwa znacznie dłużej niż zajęło Związkowi Radzieckiemu pokonanie nazistowskich Niemiec.

Coraz częściej jest to rzeczywistość, którą dostrzega rosyjskie społeczeństwo. Część biznesu wyraża rosnące zmęczenie wojną, a głosy krytyczne – choć nadal ograniczone – stają się bardziej widoczne w przestrzeni publicznej.

“Zarówno ja, jak i moi znajomi odczuwamy całkowitą beznadzieję, z którą nic nie da się zrobić. Życie [w Rosji] jest trudne, drogie i ponure” – powiedział niedawno jeden rosyjski student.

Tego typu opinie zaczynają pojawiać się coraz częściej i w coraz większym stopniu odzwierciedlają nastroje części społeczeństwa. W tym kontekście teza o nieuchronnym zwycięstwie Rosji w Ukrainie przestaje być oczywista, a coraz częściej podawana jest w wątpliwość.

Artykuł powstał na podstawie tłumaczenia tekstu z serwisu The Moscow Times. Jego autorem jest Casey Michel, który jest autorem wielu książek na temat korupcji międzynarodowej i dyrektorem programu walki z kleptokracją w Fundacji Praw Człowieka. TUTAJ możecie wesprzeć najstarszy niezależny portal medialny w Rosji.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco!  Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl