Home International Radiowozy pod szkołami. Rodzice i pracownicy zabrali głos. Nie obyło się bez...

Radiowozy pod szkołami. Rodzice i pracownicy zabrali głos. Nie obyło się bez emocji

0
1

Policja zapowiedziała wzmożone działania prewencyjne w rejonie szkół podstawowych i ponadpodstawowych. Od rana pod placówkami stały radiowozy. Dziennikarze “Faktu” zapytali dorosłych, czy po ostatnich wydarzeniach boją się o swoje dzieci.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Chorzów. Rodzice boją się o bezpieczeństwo dzieci w szkołach

Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google

— Oczywiście, że się obawiam, ale myślę, że nasza szkoła jest dobrze zabezpieczona — mówi Patryk, jeden z ojców, który odprowadzał dzieci do SP nr 1 w Chorzowie.

Krzysztof, kolejny z rodziców, także przyznał, że się martwi: — Widać, że policja stoi pod szkołami. Myślę, że robią, co mogą, miejmy nadzieję, że będzie bezpiecznie — powiedział.

Jedna z mam była spokojniejsza. Podkreślała, że jest zadowolona z tego, jak szkoła podchodzi do bezpieczeństwa.

— U nas są przestrzegane restrykcje. Od razu wczoraj na Librusie zostały wprowadzone zmiany, poproszono o ograniczenie niepotrzebnego wchodzenia na teren placówki — powiedziała Angelika Chmielewska, która odprowadzała córkę do chorzowskiej podstawówki.

Nie wszyscy rodzice chcieli mówić o strachu przed kamerą. Jeden z ojców uważa, że intensywne nagłaśnianie zagrożenia może dodatkowo potęgować lęk wśród dzieci i dorosłych.

O bezpieczeństwo zapytaliśmy również młodzież. Kamila Kruczak, uczennica I LO im. Juliusza Słowackiego w Chorzowie, mówi, że ostatnie wydarzenia w Polsce zszokowały wszystkich. — W naszej szkole jest pani na portierni. Mamy osoby, które patrzą, kto wchodzi do tej szkoły, więc siłą rzeczy czujemy się bezpiecznie — mówi “Faktowi” Kamila Kruczak (18 l.).

Wrocław. Policjanci pilnują szkół, rodzice apelują o sprawdzanie plecaków

Podobną sytuację zobaczyliśmy we Wrocławiu. Sprawdziliśmy placówki na Nadodrzu, osiedlu położonym w centrum miasta. Przy wejściach do trzech szkół podstawowych i jednego liceum widoczni byli funkcjonariusze.

Jeden z policjantów, z którym rozmawialiśmy, anonimowo powiedział nam, że do zabezpieczania placówek skierowano nie tylko funkcjonariuszy, którzy na co dzień pełnią służbę na ulicach, ale także tych, którzy na co dzień pracują za biurkami, oraz policjantów kryminalnych, którzy w swojej codziennej pracy nie noszą mundurów.

Patrycja Dubas z Wrocławia uważa, że ogromnie ważna jest rozmowa z dziećmi i uważne obserwowanie tego, co się z nimi dzieje. — Rodzice powinni sprawdzać plecaki dzieci, żeby wiedzieć, z czym wychodzą do szkoły, rozmawiać z nimi o zagrożeniach. Ja tak robię, ale pewnie nie wszyscy to robią — powiedziała nam mama z Wrocławia. Jej zdaniem szkoły podejmują działania mające zapobiegać niebezpiecznym sytuacjom. — Mam nadzieję, że do niczego większego nie dojdzie.

— To, co się stało jest straszne. Bardzo mnie martwi, że nas też takie ataki dotykają. Współczuję rodzicom — powiedziała “Faktowi” mieszkanka Wrocławia.

Bydgoszcz. “Dzieci coraz więcej mogą, a nauczyciele coraz mniej”

Odwiedziliśmy także szkoły w Bydgoszczy. Do SP nr 45 większość rodziców przywiozła swoje dzieci autami. Grażyna Chrzanowska pracuje tu od 15 lat jako szatniarka. — Młodzież jest inna niż dawniej. Nie mają tego respektu przed nauczycielem ani szacunku — mówi pani Grażyna. — To rodzice powinni wychowywać pociechy, a nie szkoła. Szkoła powinna pomagać, ale wychowanie wychodzi z domu. Dzieci coraz więcej mogą, a nauczyciele coraz mniej.

Pytamy ją, czy po ostatnich wydarzeniach boi się przychodzić do pracy. — Nie, bo nasza szkoła jest bezpieczna. Mamy wszyscy karty wejściowe, czterech woźnych, którzy pilnują, i mamy kamery w szkole. Jesteśmy czujni — zapewnia Chrzanowska.

Tragiczne wydarzenia w szkołach mogą wywoływać silny stres, strach i poczucie zagrożenia. Jeśli czujesz, że potrzebujesz wsparcia, nie zostawaj z tym sam.

  • Bezpłatne telefony zaufania: 116 111 (dla młodzieży, 24/7) oraz 116 123 (dla dorosłych, codziennie 14:00—22:00).
  • Pomoc stacjonarna: W każdym większym mieście działają ośrodki interwencji kryzysowej (OIK). Otrzymasz tam bezpłatną pomoc psychologiczną — często całodobowo. Nie potrzebujesz ubezpieczenia zdrowotnego ani skierowania.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl