Do nietypowego zdarzenia doszło w środę, 27 maja w Świnoujściu. Zespół Ratownictwa Medycznego został wezwany do jednego z przedszkoli, gdzie pomocy potrzebował 7-letni chłopiec.
Dziecko zaklinowało palec w plastikowej łopatce do piasku. Ratownicy uznali, że potrzebna będzie pomoc strażaków i razem z chłopcem pojechali do Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 1 PSP w Świnoujściu.
— Najczęściej przecinamy obrączki. Taka sytuacja była naprawdę nietypowa. Rzadko zdarza się też, żeby to zdarzenie przyjechało do nas, a nie my do niego — mówi “Faktowi” st. kpt. Paweł Piorun, oficer prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Świnoujściu.
Liczyła się precyzja
Na miejscu strażacy natychmiast przystąpili do działania. Ratunek wymagał dużej ostrożności, by podczas przecinania plastiku nie zranić dziecka.
Mundurowi użyli specjalistycznego sprzętu i po kilku minutach bezpiecznie uwolnili zaklinowany palec chłopca. — Działania zakończono sukcesem — dodaje st. kpt. Paweł Piorun.
Sześć minut akcji i wielka ulga
Cała interwencja trwała bardzo krótko. Strażacy rozpoczęli działania o godz. 11.46, a zakończyli je już sześć minut później.
W akcji uczestniczyło pięciu strażaków z jednego zastępu PSP.
Choć sytuacja wyglądała groźnie, wszystko skończyło się szczęśliwie. 7-latek odzyskał wolny palec. Tymczasem strażacy mogą dopisać do swojej listy kolejną wyjątkowo nietypową interwencję.
Właściciel kultowego kiosku zamyka go po 30 latach. “Mam jeszcze teczki klientów”
“Wygląda jak mokry mop”. Internet oszalał po akcji ratunkowej spod Śremu
Zbrodnia nad rzeką. Krzyki 11-latka przeszyły ciszę. Zatrzymani to dzieci
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl









