Rodzice wciąż czekają na ciało 14-letniego Mateusza. Matka: “Nie chcemy, by nasz syn został tu sam”

0
1

— Jeszcze nie było pogrzebu naszego syna, ponieważ jego ciało nie zostało nam zwrócone. Wynik testu DNA potwierdził, że to Mateusz, ale wciąż czekamy na decyzję prokuratury, kiedy będziemy mogli odebrać syna — tłumaczy mama zmarłego tragicznie nastolatka. Do zdarzenia, w którym życie stracił Mateusz, doszło 21 czerwca na prawym brzegu Wisły przed mostem Gdańskim w Warszawie. Ze wstępnych ustaleń wynika, że na brzegu rzeki przebywały trzy osoby. W pewnym momencie dwóch chłopców weszło do wody. Chwilę później 15-latek bezpiecznie z niej wyszedł. Mateuszowi się to nie udało.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Śmierć 14-letniego Mateusza w Wiśle. Zbiórka na pochówek w Ukrainie

Chcemy pochować naszego syna w Ukrainie, bo tam się urodził, to jego ojczyzna i tam mieszkają nasi krewni, którzy zawsze mogą pójść na jego grób. Planujemy zostać w Polsce, ponieważ mój mąż pracuje tu od ponad 10 lat. My jesteśmy tu z rodziną od ponad czterech lat, ale nikt nie wie, co wydarzy się w przyszłości. A jeśli będziemy musieli gdzieś wyjechać z Polski albo wrócić do Ukrainy, to nasz synek zostanie tu na zawsze sam. I nie będzie miał nawet bliskiej osoby, która mogłaby się nim zaopiekować

— tłumaczy rodzinną decyzję pani Maria w rozmowie z “Faktem”.

I dodaje: bardzo dziękujemy osobom, które się o nas troszczą. Ta pomoc jest dla nas bardzo ważna.

Nauczycielki wspominają zmarłego Mateusza

Na Facebooku Faktu pod postem o zbiórce na pochówek Mateusza pojawiło się wiele wpisów. Głos zabrały też dwie nauczycielki, które chłopca uczyły.

“Byłam wychowawczynią Matviego — Mateusza, bo tak chciał, by do niego mówić — cztery lata. Dzień przed wypadkiem brał udział w 100-leciu szkoły, tańczył poloneza ze swoją klasą. Za tydzień miał odebrać świadectwo ukończenia szkoły podstawowej. Cała klasa, szkolna społeczność pożegnała go, w szkole również zrobiono zbiórkę. Rodzina jest porządna, rodzice bardzo kochają swoje dzieci, ale i ojczyznę. Zawsze się wspierali, są bardzo rodzinni. Uczyłam ich starszą córkę oraz drugiego chłopca Tadei. Takie ich życzenie, by ciało było tam i mają do tego prawo. Kto chce, niech wpłaci, ja też tym samym dziękuję z całego serca. Kto nie chce, niech nie wpłaca, ale i nie komentuje, bo słowa mają moc. Oby nikt z nas nigdy nie musiał podejmować takich decyzji” — napisała pani Aga.

Ten chłopiec był moim uczniem i pochodził z porządnej, pracowitej i kochającej się rodziny (…)

— dodała pani Nina.

Kto chce wspomóc rodzinę w zbiórce, może to zrobić tutaj. Do osiągnięcia celu brakuje kilku tysięcy złotych.

Miała być wielka żegluga, jest atrakcja turystyczna. Przekop nie spełnia roli

19-latek z Polski zginął w Szwajcarii. Ciała szukano kilka dni

/6

Mateusz miał 14 lat.

/6

Trwa zbiórka, by móc pochować Mateusza w ojczyźnie.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl