Zabójstwo Natalii K. w Raciborzu. Nagranie z telefonu miało być początkiem dramatu w Raciborzu
Na sali rozpraw starły się dwie różne wersje wydarzeń. Wyjaśnienia oskarżonego miały dowieść, że to on był ofiarą, z kolei dramatyczna relacja matki zamordowanej Natalii wskazywała, że to on był oprawcą w związku.
Wszystko zaczęło się w niedzielę 5 października. Natalia miała mu powiedzieć, że musi pilnie pojechać do babci. Przemysław W. zabrał więc Oskarka (miał wówczas 12 miesięcy) i z matką pojechał na cmentarz. Gdy przepinał foteliki w samochodzie swojej partnerki, zostawił tam telefon z włączonym nagrywaniem. To nagranie stało się potem początkiem dramatu.
— Odsłuchałem je w pracy następnego dnia (6 października). Usłyszałem, że ona nie była u babci, tylko u swojego kochanka. Rozmawiała z koleżanką, zwierzała jej się, jaki ja jestem zły, a u niego jest cudownie — mówił przed sądem oskarżony, ocierając łzy.
Według jego relacji usłyszane słowa kompletnie go załamały.
Przemysław W. płakał przed sądem. “Prawdopodobnie zabiłem Natalię”
Tego samego dnia ich synek po raz pierwszy poszedł do żłobka. Natalia wysłała Przemysławowi W. zdjęcia chłopca. Wtedy jeszcze nie powiedział jej, że wie o zdradzie. Wieczorem po 17.00 spotkali się w domu. Doszło do karczemnej awantury.
— Mówiła, że jestem ch…wym ojcem, bo się nie interesuję dzieckiem. Oskarek na moich rękach bawił się balonikiem, wyrwała mi syna z rąk. Wtedy jej powiedziałem “wiem, gdzie byłaś wczoraj” — zeznał przed sądem Przemysław W. Mężczyzna miał jej powiedzieć, żeby się wyprowadziła, bo nie życzy sobie zdrad. Potem, jak mówi, niewiele pamięta z tego, co się działo później.
— Obudził mnie płacz Oskara. Przytuliłem go, zrobiłem mu mleko, zadzwoniłem do mamy i powiedziałem, żeby przyjechali po Oskara, bo prawdopodobnie zabiłem Natalię — wyznaje Przemysław W.
Przemysław W. miał zadać Natalii K. 20 ciosów nożem
Zdaniem śledczych liczba ciosów zadanych nożem była śmiertelna. Sekcja wykazała ponad 20 ran kłutych. Przyczyną zgonu były mnogie rany kłute skutkujące uszkodzeniem kluczowych narządów wewnętrznych, w tym płuc i wątroby, a także żyły głównej, co doprowadziło do masywnego krwotoku wewnętrznego.
Do domu przy ul. Drzymały przyjechali jego ojciec i siostra. Zabrali małego Oskarka, który był świadkiem dramatu. — Płakałem wniebogłosy, chciałem nawet popełnić samobójstwo. W końcu pojechałem na policję — mówił roztrzęsiony Przemysław W.
Na sali rozpraw pojawili się także policjanci. Obaj zeznali, że mężczyzna 6 października ub. r. wyznał im, iż zabił swoją partnerkę.
Burzliwy związek Natalii K. i Przemysława W. Oskarżony mówił o awanturach
Przemysław W. przekonywał, że jego związek z Natalią przechodził kryzys. Zarzucał jej kontakty z innymi mężczyznami. Twierdził, że najbardziej bał się utraty syna. Według jego zeznań w domu regularnie dochodziło do awantur.
— Gdy wracałem do domu, włączałem dyktafon, bo nie wiedziałem, czego się po niej spodziewać. Zgłaszałem się po pomoc na policję, do opieki, byłem nawet w prokuraturze, ale mnie odprawili z kwitkiem. Złożyłem nawet wniosek do sądu o jej eksmisję, ale potem go wycofałem — mówił zapłakany.
To jednak tylko jedna strona tej dramatycznej historii. Zupełnie inaczej o tym, co działo się za zamkniętymi drzwiami, opowiadała matka zamordowanej Natalii K.
Matka Natalii przedstawiła inną wersję. Mówiła o tzw. Niebieskiej Karcie
Jej zdaniem związek córki i Przemysława W. był przemocowy. — Córka była na początku jego narzeczoną, ale zerwali i oddała mu pierścionek. Natalia skarżyła się, że on ją wyzywa, dochodziło do przemocy. Gdy Oskarek miał dwa miesiące, Przemek pobił córkę, zaczął ją dusić. Potem założono mu Niebieską Kartę — powiedziała Danuta K.
Przyznała też, że jej córka od lipca miała już nowego partnera, ale mimo tego mieszkała pod jednym dachem z oskarżonym. — Do końca roku Natalia chciała się od niego wyprowadzić. Nie zdążyła — stwierdziła kobieta w sądzie.
Dziś mały Oskarek ma już dwa lata. Opiekę nad nim powierzono babci. Nie będzie pamiętał swojej mamy. Ojca raczej też szybko nie zobaczy. Przemysławowi W. grozi nawet dożywocie.
Pocatek procesu Przemyslawa W. oskarzonego morderstwo swojej partnerki
Dawid Markysz / Edytor
Przed Sądem Okręgowym w Rybniku ruszył proces Przemysława W. Odpowiada za zabójstwo partnerki.
Pocatek procesu Przemyslawa W. oskarzonego morderstwo swojej partnerki
Dawid Markysz / Edytor
Przemysław W. w drodze na salę rozpraw.
Pocatek procesu Przemyslawa W. oskarzonego morderstwo swojej partnerki
Dawid Markysz / Edytor
Oskarżony płakał, mówił o trudnych relacjach.
Pocatek procesu Przemyslawa W. oskarzonego morderstwo swojej partnerki
Dawid Markysz / Edytor
Matka zamordowanej Natalii K. jest oskarżycielem posiłkowym. Zupełnie inaczej przedstawiła relację tego związku.
Pocatek procesu Przemyslawa W. oskarzonego morderstwo swojej partnerki
Dawid Markysz / Edytor
Sprawie przewodniczy sędzia Anna Górny.
Natalia K.
reprodukcja Dawid Markysz / Edytor
Natalia K. zginęła z rąk Przemysława W.
Dawid Markysz / Edytor
W tym bloku przy ul. Drzymały doszło 6 października ub. r. do morderstwa.
Dawid Markysz / Edytor
Dramat rozegrał się za tymi drzwiami.
Przemysław W.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl





