— Nie zadziałało zabezpieczenie maszyny, zatrzymywało się ją czerwonym guzikiem, podnosiło się kratę i wtedy trzeba było oczyścić ścianki z reszty farszu. Niestety, to trzeba było zrobić ręcznie. I wtedy ona załączyła się i złapała mnie za prawą rękę — wspomina tragiczny dzień pan Mateusz. — Dobrze, że zauważył to kolega. Za nogi odciągnął mnie od maszyny, założył opaskę uciskową — uratował mi życie — dodaje.
Karetka z Elbląga dotarła na miejsce po kilkunastu minutach. 35-latek został także przebadany przez policję alkomatem. Pan Mateusz stracił mnóstwo krwi, a lekarze robili wszystko, żeby go uratować — właściwie cudem przeżył. Był moment, kiedy stracił przytomność. Jego serce zatrzymało się na dwie minuty.
Stracił rękę przy pracy w masarni. Sąd zdecydował o odszkodowaniu
Kiedy opadły emocje związane z wypadkiem, dla pana Mateusza rozpoczęła się kolejna walka. Tym razem musiał stoczyć prawdziwą batalię z machiną — bezduszną biurokracją — o rentę i odszkodowanie. ZUS w końcu przyznał rentę z tytułu wypadku przy pracy. Wyrok sądu w Morągu w sprawie odszkodowania oburzył mężczyznę.
— Sąd uznał, że właściciel firmy, w której wydarzył się wypadek, jest winny, ale odstąpił od wymierzenia kary — mówi rozgoryczony rencista. — Zasądził na moją rzecz 50 tys. zł odszkodowania. Dla mnie jest to śmieszna kwota, bo proteza, którą mi proponowali w Białymstoku, kosztuje 150 tys. zł. Wnioskowaliśmy o 200 tys. zł odszkodowania i nawet prokurator się tego domagał, jednak sąd zadecydował inaczej — opowiada.
50 tys. zł odszkodowania za utratę ręki. Rencista będzie się odwoływał
— Zawsze kiedy ktoś pyta mnie, dlaczego mecenas domaga się tak dużego odszkodowania, to odpowiadam wprost i bez ogródek: pomyśl, że to twoja prawa ręka została odcięta i spójrz z perspektywy swojego dawnego życia, a także pomyśl jeszcze o swoim przyszłym życiu — już bez tej prawej ręki. Zasądzenie przez sąd nawiązki 50 tys. zł to nie tylko poczucie bezmiaru niesprawiedliwości, ale wręcz rozpacz. Mówię tu o określonych przepisach prawa, które pozwalały sądowi na nawiązkę w kwocie 200 tys. zł. Napiszę apelację i spokojnie poczekamy na wyrok Sądu Okręgowego w Elblągu — mówi “Faktowi” mec. Piotr Brzozowski, reprezentujący pana Mateusza w sprawie karnej przeciwko jego pracodawcy.
W trakcie operacji wyrostka stracił połowę zęba. Dawid złożył na szpital oficjalną skargę
Kawałek jedzenia z obiadu utknął mu w przełyku. Pomocy dla 54-latka szukano w 11 szpitalach
Koszmar w okolicach Strzelec Opolskich. Dwulatek włożył nóżkę pod pracującą kosiarkę. “Amputacja”
/7
Bogdan Hrywniak/newspix.pl
Mężczyzna ma zaledwie 35 lat. Przed nim całe życie.
/7
Hrywniak Bogdan / newspix.pl
Jak na razie z pomocą “Faktu” uzyskał rentę.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl







