Historia Józefa M. (60 l.), rolnika, który w ub. tygodniu zdewastował ul. Rybnicką pługiem przypiętym do traktora, jest już znana nie tylko w Polsce. — Józek zawsze robił nam pod górkę, to człowiek kłótliwy, nigdy nie można się było z nim dogadać — mówi “Faktowi” pani Monika. Zdanie sąsiadki popierają inni mieszkańcy ul. Rybackiej i Elektryków.
Rolnik z Gliwic zdewastował asfalt. Jego sąsiedzi dziwią się, że nieznajomi bronią Józefa M.
Mieszkańcy Ostropy ze zdziwieniem obserwują falę poparcia dla rolnika w internecie. Ich zdaniem osoby komentujące sprawę widzą jedynie krótkie nagrania i nie wiedzą, jak długo trwał spór o drogę.
— Konfliktowy to człowiek. Jeszcze w latach 90., jak orał wtedy pole, bo teraz od lat nic tu nie robił, to zawsze pługiem zabierał kawałek z cudzej ziemi i tak swoje włości powiększał. Prośby nie pomagały, uparty był i robił swoje, podobnie jak jego przodkowie — opowiada pani Monika Gillner. Kobieta twierdzi, że przez lata droga stawała się coraz węższa. — Same dziury tu były. Od 1997 r. walczymy, żeby tę drogę wyrównać, utwardzić. Żeby wyjechać samochodem z chałupy, to w te dziury na drodze wsypywałam popiół z pieca — dodaje.
Mieszkańcy walczyli o utwardzenie ul. Rybnickiej od 1997 r.
Monika Gillner pokazuje dokumenty, które przechowuje od niemal trzech dekad. To ona w 1997 r. wystąpiła do miasta o zgodę na utwardzenie drogi.
— Napisałam do urzędu o pozwolenie na utwardzenie drogi. Dostałam zgodę i zrobiliśmy Rybnicką za swoje pieniądze od ul. Fizyków do Elektryków — mówi “Faktowi” pani Monika. — Nie spodobało mu się nawet to, że dostaliśmy zgodę na utwardzenie drogi. Wszystko zablokował, nawet jak autostradę nieopodal budowali, to też z nimi wojował. Przecież to nie jest normalne. Wszyscy tu woleli go omijać, jak miał zły humor, to ludziom widłami groził i szalał. Nawet nie chcę wchodzić w szczegóły, bo to zbyt bolesne — dodaje.
Monika Gillner opowiada, że przez lata urzędnicy wysypywali kamienie, aby lekko wyrównać drogę. Dwa lata temu wyremontowano kawałeczek ul. Rybnickiej, ale tylko do granicy z boiskiem. Teraz gdy urzędnicy znaleźli pieniądze, modernizacja drogi miała wreszcie nastąpić.
— Dwa tygodnie temu zaczęły się prace, wykopy zrobili pod zalanie asfaltu, tak się ludzie cieszyli, modląc się, by Józek czegoś nie narobił. No i proszę, rolnik wszystko rozorał — dodaje Karol Dusza, sąsiad.
— Nie było mnie wtedy w domu — dodaje pani Monika. — I może dobrze, bo skoczyłabym powstrzymać ten traktor i byłoby nieszczęście. Tyle lat walczenia, a on to traktorem zrujnował — mówi drżącym głosem.
Sąsiedzi: konflikt z Józefem M. trwa od pokoleń. “Jemu potrzebny jest dobry psycholog”
Podobnie mówią inni mieszkańcy. Niektórzy przekonują, że spory o ziemię w tej okolicy ciągną się od lat.
— Na jego łąkę nie szło wejść, bo Józek zaraz wszystkich gonił. Już pradziadek jego tak robił. Oni mają to w genach — dodaje Marian Dusza (66 l.).
Inny mieszkaniec nie ukrywa, że po ostatnich wydarzeniach poczuł ulgę. — Według mnie dobrze, że go zamknęli — mówi kolejny sąsiad, który prosi o anonimowość. — Temu człowiekowi potrzebny jest dobry psycholog. Wykrzykiwał farmazony, że “Merkel mu kazała to rozorać”.
To właśnie dlatego sąsiedzi nie potrafią zrozumieć, dlaczego tak wiele internautów staje dziś po stronie rolnika.
— Ci, którzy go bronią, po prostu go nie znają — mówią mieszkańcy Ostropy. — My z tym problemem żyjemy od kilkudziesięciu lat — dodają.
Zaorał asfalt w Gliwicach. Cała Polska mówi o rolniku Józefie M. Jego sąsiedzi przerywają milczenie
/6
Dawid Markysz/Edytor, Archiwum prywatne
— Gdy lata temu orał swoje pole, sukcesywnie zabierał nam po kawałku — mówi pani Monika Gillner, pokazując miejsce, gdzie powinno się kończyć pole rolnika.
/6
Materiały redakcyjne
W niedzielę (9 sierpnia) za zniszczenie mienia Józef M. trafił do aresztu na trzy miesiące.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl





