To był proces, którym żyła cała Polska. Prowadząca rozprawę sędzia Renata Folkman, odczytując sentencję wyroku, nie pozostawiła żadnych złudzeń. Sąd uznał biznesmena za winnego popełnienia zarzucanego mu czynu. Zgodnie z decyzją wymiaru sprawiedliwości, Sebastian Majtczak spędzi w więzieniu 8 lat, a o warunkowe zwolnienie będzie mógł ubiegać się dopiero po odbyciu trzech czwartych orzeczonej kary. Sąd orzekł także dotkliwe sankcje finansowe: po 500 tys. zł zadośćuczynienia na rzecz oskarżycieli, zwrot kosztów sądowych w wysokości 27,5 tys. zł dla każdego z pokrzywdzonych oraz wpłatę 250 tys. zł na rzecz Skarbu Państwa tytułem zwrotu kosztów sądowych.
Dramat, który poruszył miliony Polaków, rozegrał się 16 września 2023 r. na autostradzie A1 pod Piotrkowem Trybunalskim. Wracający z wakacji Martyna, Patryk i ich pięcioletni syn Oliwier jechali Kią do domu w Myszkowie. Mieli do pokonania 200 km. Nigdy nie dotarli do celu.
Wypadek na A1 pod Piotrkowem Trybunalskim. Brawurowa jazda BMW
Według ustaleń śledczych w ich samochód uderzyło rozpędzone BMW kierowane przez Sebastiana Majtczaka. Auto jechało z prędkością między 319 a 325 km na godz. Kia po zderzeniu stanęła w płomieniach. Uwięziona rodzina żywcem spłonęła. Zdjęcia płonącego samochodu, rozrzuconych rzeczy ofiar wypadku oraz wraku BMW obiegły całą Polskę. W sieci pojawiły się nagrania pokazujące skalę drogowej brawury Sebastiana Majtczaka, który po zdarzeniu szybko wyjechał z Polski. Po skomplikowanych procedurach prawnych został sprowadzony z Dubaju w maju 2025 r.
9 września 2025 r. zaczął się jego proces przed Sądem Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim. Ustalenia prokuratury były oparte m.in. na materiałach internautów i relacjach świadków. Kluczowe okazały się opinie biegłych od rekonstrukcji wypadku, które obaliły tezę obrony.
Prokuratura oskarżyła Sebastiana Majtczaka o spowodowanie wypadku śmiertelnego. Wnosiła o maksymalną dopuszczalną przepisami karę 8 lat więzienia z możliwością ubiegania się o zwolnienie po odbyciu trzech czwartych kary. Dodatkowo prokurator domagał się zakazu prowadzenia pojazdów na 15 lat i wypłaty 2,2 mln zł odszkodowania dla bliskich ofiar.
Cała Polska patrzyła na ten proces. Sebastian Majtczak mówił, że jest niewinny
Sebastian Majtczak do końca procesu twierdził, że jest niewinny. Twierdził, że drogę zajechała mu Kia. Podczas końcowej rozprawy przeprosił rodziny ofiar, ale jednocześnie wnosił o uniewinnienie. Jego obrona opierała się na prywatnej ekspertyzie, z której miały wynikać inne okoliczności wypadku. Biegły powołany przez Sebastiana Majtczaka wnosił o zbadanie, czy kierowca kii nie zajechał drogi BMW oraz czy wypadku nie spowodowała eksplozja opony w BMW czy też jazda na kole dojazdowym pojazdu Kia. Sąd nie dopuścił ekspertyzy jako dowodu.
Zmiana przepisów po tragedii na A1. Wyższe kary dla kierowców
Sprawa Sebastiana Majtczaka już dawno przestała być jedynie procesem o wypadek drogowy i stała się symbolem walki o wyższe kary za brawurową jazdę trzeźwych kierowców. Pojawiały się pytania, czy kara 8 lat więzienia za śmierć trzech osób jest adekwatna do rozmiaru tragedii.
Czy uważasz, że wyrok dla Majtczaka jest sprawiedliwy? Jesteśmy ciekawi Twojej opinii.
Dopiero po wypadku zmieniono przepisy, zaostrzając odpowiedzialność za najbardziej niebezpieczne i ryzykowne zachowania kierowców na drogach. Od stycznia br. maksymalny wymiar kary za brawurową jazdę wynosi 10 lat więzienia.
Rodziny ofiar wypadku wielokrotnie podkreślały, że oskarżony walczy jedynie o jak najniższy wyrok dla siebie. Nie wykazuje żadnej skruchy, o czym świadczyły zerwane na początku procesu mediacje. Do ich zerwania doszło m.in. z powodu postawy samego Sebastiana Majtczaka.
Na całokształt jego postępowania prokuratura zwróciła również uwagę. Prokurator Aleksander Duda z Prokuratury Okręgowej w Katowicach w mowie końcowej mówił, że Sebastian Majtczak uległ pokusie i uwierzył, że wszystko mu wolno i przez lata unikał konsekwencji ekstremalnych zachowań.
“Nie wykazuje żadnej skruchy”. Poznaliśmy linię obrony M.
“Bardzo schudł, przypomina własny cień”. Więzienny informator o stanie M. przed procesem
Sebastiana M. czeka za kratami bardzo ciężki czas. “Może pęknąć”
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl







