Sędziowie zajmą się piekłem dzieci z Przemkowa. Wyrodni rodzice dostaną surowsze kary?

0
1

Dramat małych braci wyszedł na jaw 28 lutego 2024 r. Wtedy niespełna trzymiesięczny Piotruś, po kolejnym brutalnym pobiciu, stracił przytomność i przestał oddychać. Na miejsce wezwano zespół ratownictwa medycznego. Lekarzom udało się przywrócić malcowi funkcje życiowe, a chłopiec w stanie skrajnie ciężkim podpięty do respiratora trafił do specjalistycznego szpitala w Zielonej Górze.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Sprawa natychmiast nabrała dramatycznego wymiaru. Śledczy ustalili, że nie tylko Piotruś, ale również jego starszy brat Filipek mieli doświadczać okrucieństwa i skrajnych zaniedbań niemal od pierwszych dni życia. Rodzice biologiczni — Marcin G. i Monika M. — usłyszeli zarzuty i trafili przed oblicze sądu.

Piekło braci z Przemkowa

Mimo walki o życie Piotruś nie przeżył. Chłopiec po opuszczeniu szpitala trafił wraz z bratem pod opiekę rodziny zastępczej, ale jego stan był bardzo ciężki. Po ponownym pobycie w szpitalu w Głogowie, 20 maja 2024 r. serce bestialsko katowanego dziecka przestało bić.

Wyrok w tej wstrząsającej sprawie zapadł 3 marca 2026 r. przed Sądem Okręgowym w Legnicy. Marcin G. został skazany na 30 lat pobytu za kratkami, a Monika M. na rok i sześć miesięcy więzienia. Właśnie te rozstrzygnięcia nie zadowoliły prokuratury.

Przemków. Mieli katować własnych synów

Śledczy wnieśli apelację i domagają się znacznie surowszych kar. W przypadku Marcina G. prokuratura chce, aby został uznany za winnego zabójstwa Piotra G. z motywacji zasługującej na szczególne potępienie i skazany na dożywotnie pozbawienie wolności. Zdaniem oskarżyciela publicznego brutalność wobec bezbronnego dziecka oraz lekceważenie skutków przemocy świadczyły o tym, że oskarżony ojciec biologiczny godził się na możliwość śmierci syna.

Prokuratura chce również zdecydowanego zaostrzenia kary dla Moniki M. Zamiast półtora roku więzienia śledczy domagają się dla niej 10 lat pozbawienia wolności. W apelacji wskazano m.in. na jej udział w podduszaniu Piotrusia i biciu Filipka butelką.

Teraz wszystko w rękach sędziów Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu. Termin rozpoznania apelacji wyznaczono na 9 września. Czy zapadnie jeszcze surowszy wyrok w jednej z najbardziej wstrząsających spraw ostatnich lat na Dolnym Śląsku?

Do sprawy będziemy wracać.

Czytaj też:

Koszmar dzieci w rodzinie zastępczej. Nim sąd ogłosił wyrok, oskarżeni okazali sobie miłość

Ich syn zmarł po bestialskim pobiciu. Po wyroku rodzice Marcina zalali się łzami: to kpina

/10

Piotr Wierzbicki / newspix.pl

Dom grozy w Przemkowie.

/10

Piotr Wierzbicki / newspix.pl

Malutki Piotruś zmarł w szpitalu.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl