27-letnia Magda wyjechała na wymarzone wakacje do Marsa Alam w Egipcie. Ten pobyt zakończył się dramatycznie. W trakcie pobytu w hotelu kobieta miała zacząć się dziwnie zachowywać. Trafiła do szpitala.
Niestety, 30 kwietnia 2017 r. doszło tam do tragicznych wydarzeń. Polka wypadła z okna. Śledczy z Egiptu twierdzą, że to było samobójstwo, jednak rodzina w to nie wierzy i twierdzi, że przebieg wydarzeń był inny.
W rodzinie Magdaleny Żuk narasta poczucie bezsilności
Ta sprawa dla rodziny kobiety to rana, która od lat nie chce się zabliźnić. I pytania, które wracają każdego dnia, bez odpowiedzi, bez ukojenia, bez sprawiedliwości. Zamiast jasnych ustaleń, chaos. Zamiast prawdy, domysły. Zamiast zamknięcia, ciągnąca się latami niepewność.
Dziś, gdy zbliża się moment przedawnienia, w rodzinie narasta poczucie bezsilności. Słowa Anny Cieślińskiej, siostry Magdaleny, są przejmujące i pełne bólu.
— Nie wierzymy, że okoliczności śmierci Magdaleny uda się wyjaśnić — mówi wprost pani Anna.
Rodzina ma poczucie, że czas działa przeciwko niej. Że zarówno polska prokuratura, jak i strona egipska grają na zwłokę. Że zamiast determinacji jest bierność. — Oczekiwalibyśmy od obecnego ministra sprawiedliwości odrobinę zainteresowania naszą sprawą, tym bardziej że dużo zaniedbań wynikło za panowania poprzedniego ministra — mówi z żalem w głosie siostra Magdaleny Żuk.
Rodzice Magdaleny “nie żyją dalej”. Ich życie się zatrzymało 9 lat temu, a każda kolejna informacja, każda publikacja, każde wznowienie tematu, to rozdrapywanie ran, które nigdy się nie zagoiły. — Życie z domysłami jest najgorsze — pada zdanie z ust siostry Magdaleny Żuk.
Rodzina nie domaga się cudów. Nie oczekuje spektakularnych deklaracji. Chce tylko jednego — prawdy! I choćby najmniejszego sygnału, że państwo o nich nie zapomniało.
Jeśli nic się nie zmieni, za rok ta sprawa przestanie istnieć w sensie prawnym. Pozostanie tylko pamięć. I ból. A także pytanie, które nigdy nie powinno pozostać bez odpowiedzi: co tak naprawdę wydarzyło się z Magdaleną Żuk?
Śledztwo utknęło w martwym punkcie. Prokuratorzy czekają
— Śledztwo jest zawieszone. Nie ma daty do kiedy, bo czekamy na kolejne dokumenty od strony egipskiej — przekazała “Faktowi” prokurator Ewa Węglarowicz-Makowska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze.
Śledczy nie ujawniają szczegółów sprawy ani tego, na jakie dokumenty z Egiptu czekają.
Zobacz też:
Tajemnicza śmierć Magdaleny Żuk w Egipcie. Co dalej ze śledztwem?
/8
Łukasz Woźnica/newspix.pl, You Tube, Archiwum prywatne
Śledztwo w tej sprawie nadal trwa i brak przełomu.
/8
Magdalena Żuk miała zaledwie 27 lat.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl





