Data utworzenia:
Śmierć Piotra D. (†30 l.) z Łobza od tygodni budzi mnóstwo pytań u mieszkańców miasta. Dramat rozegrał się w jednym z bloków. Gdy partnerka znalazła jego ciało, sąsiedzi byli przekonani, że doszło do brutalnego morderstwa. Ale prawda okazała się inna: mężczyzna sam się poranił w szokujący sposób.
Foto:
Przemysław Gryń/newspix.pl, Facebook
Był piątkowy wieczór, 30 maja. Partnerka Piotra D. wróciła do mieszkania w Łobzie. To, co zobaczyła za drzwiami, z pewnością na zawsze już pozostanie w jej pamięci. 30-letni mężczyzna leżał twarzą do ziemi w kałuży krwi. Miał na sobie tylko spodnie, a jego plecy były pokaleczone. Kobieta wpadła w panikę, wybiegła na klatkę schodową i zaczęła krzyczeć. Jej rozpaczliwy głos ściągnął sąsiadów.
Jedną z pierwszych osób na miejscu była pani Monika (28 l.), mieszkająca piętro wyżej. — To był okropny widok. Obok Piotra leżał “tulipan”, czyli taki potłuczony fragment z butelki po piwie i mnóstwo szkła. W mieszkaniu było też sporo pustych butelek — opowiadała po zdarzeniu “Faktowi” sąsiadka.
Śmierć w mieszkaniu w Łobzie. Policja prowadziła śledztwo
Na miejscu błyskawicznie pojawiła się policja. Funkcjonariusze od razu zabezpieczyli teren i zaczęli zbierać ślady. Sposób, w jaki zginął Piotr D., budził mnóstwo wątpliwości. Sąsiedzi szeptali, że miał burzliwy związek z partnerką i że mogło dojść do tragedii przez awanturę. Inni twierdzili, że 30-latek padł ofiarą zabójstwa. W Łobzie pojawiły się nawet plotki, że śmierć Piotra D. może mieć związek ze zniknięciem Beaty Klimek z pobliskiego Poradza, z którego pochodził zmarły.
Nawet prokuratura miała twardy orzech do zgryzienia, jak zakwalifikować tę sprawę. — Prowadzone było śledztwo w kierunku zabójstwa — przyznaje rzecznik Prokuratury Okręgowej w Szczecinie, prokurator Julia Szozda.
Łobez. Zwłoki w mieszkaniu. Tak zginął Piotr D.
Ostatecznie dopiero wyniki sekcji zwłok rozwiały wszelkie wątpliwości. — Cały czas prowadzimy postępowanie dowodowe i czekamy na szczegółową opinię z sekcji. Jednak wstępnie biegły uznał, że to były rany samobójcze — mówi prokurator Szozda.
Jak ustalili eksperci, Piotr D. podciął sobie gardło “szklanym tulipanem” — czyli ostrą końcówką rozbitej butelki po piwie. Taki sposób odebrania sobie życia jest niezwykle rzadki i szokujący nawet dla doświadczonych śledczych. — Żeby zrobić coś takiego rozbitą butelką, trzeba mieć naprawdę dużo samozaparcia — komentują policjanci.
Mieszkańcy Łobza tona w długach
Jego żona zaginęła, a on zmienia co chwila partnerki
Jeśli potrzebujesz natychmiastowej pomocy, możesz się zgłosić do Ośrodków Interwencji Kryzysowej (OIK), które są w każdym większym mieście. Możesz tam otrzymać pomoc psychologiczną, prawną, materialną. Część OIK-ów jest czynna całą dobę i np. prowadzi noclegownie. POMOC jest bezpłatna! Nie musisz mieć ubezpieczenia.
Jeśli masz uporczywe i silne myśli samobójcze, możesz się także zgłosić do każdego szpitala psychiatrycznego. Tam również nie jest potrzebne ubezpieczenie zdrowotne. W sytuacjach nagłych (o ile powiesz, że to sprawa pilna), lekarz musi Cię przyjąć tego samego dnia.
/3
Przemysław Gryń/newspix.pl, Facebook
Według biegłych Piotr D. popełnił samobójstwo. Pozostaje pytanie: dlaczego.
/3
Gryń Przemysław / newspix.pl
To w tym budynku mieszkał przed śmiercią Piotr D. razem ze swoją partnerką.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl







