Śmiał się z ofiar, chwalił się, że “zdjął łeb”. Koniec kpin Łukasza Żaka. Dziś usłyszy wyrok

0
1

Wsiadał pijany za kierownicę auta i spowodował potworną kraksę na Trasie Łazienkowskiej. Nie było skruchy i refleksji. Na sali sądowej Łukasz Żak popisywał się arogancją i markowymi ubraniami, pozwalając sobie na bezczelne komentarze. Ma na sumieniu życie ojca dwójki dzieci, 37-letniego pana Rafała.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Mężczyzna zginął w spowodowanym przez Żaka wypadku na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie we wrześniu 2024 r. Żona i dwójka dzieci ofiary zostały ciężko ranne, a ówczesna partnerka pirata drogowego omal nie przepłaciła życiem jego szaleńczej jazdy. Tymczasem on nie zainteresował się losem swojej dziewczyny, a nawet zabronił świadkom udzielania jej pomocy. Resztą poszkodowanych też się nie przejmował. Ze strachu przed konsekwencjami uciekł z miejsca wypadku, a później wyjechał do Niemiec.

Zeznania świadka rozwścieczyły Żaka. Puściły mu nerwy i wyszedł z sali

Łukasz Żak wielokrotnie wsiadał za kierownicę pijany

Łukasz Żak wsiadł za kierownicę pożyczonego Volkswagena Arteona kompletnie pijany. W klubie, w którym bawił się ze znajomymi, wypił co najmniej osiem kieliszków wódki. Widać to na zabezpieczonym monitoringu. We krwi miał ponad 1 promil alkoholu. Chciał się bawić dalej, więc gnał 226 km na godz. w terenie zabudowanym, zmierzając do kolejnego klubu. Swoją szaleńczą jazdę nagrywał telefonem komórkowym. Tymczasem za kierownicę w ogóle nie powinien wsiadać, bo posiadał sądowy zakaz prowadzenia pojazdów, który zresztą czterokrotnie wcześniej łamał. Siedział nawet za to za kratami, a zakład karny opuścił zaledwie kilka miesięcy przed głośnym wypadkiem.

Pirat drogowy ma bogatą kartotekę kryminalną. Nie tylko kolekcjonował zakazy prowadzenia pojazdów za jazdę pod wpływem alkoholu, ale ma na sumieniu również przestępstwa narkotykowe, oszustwa, niszczenie mienia, a także groźby karalne. Czeka go również proces za udział w obrocie 250 kg narkotyków.

Skandaliczne zachowanie Łukasza Żaka w sądzie

Postawa procesowa Łukasza Żaka z pewnością również nie wpłynie na złagodzenie kary. Zasiadając na ławie oskarżonych wykazał się skrajnym lekceważeniem i butą. Trudno było doszukać się na jego twarzy skruchy. Sędzia wielokrotnie go upominał, a nawet groził wyrzuceniem z sali sądowej za bezczelne zachowanie. Sam Żak z pogardą odnosił się do zeznań świadków, głośno je komentował, żartował i śmiał się. Kłócił się też z sędzią. Nawet obrończyni wielokrotnie musiała go uspokajać.

Podczas rozprawy 13 lipca prokurator zażądał dla Łukasza Żaka 20 lat więzienia. I chociaż oskarżony przeprosił za tragedię, którą spowodował, ciężko uwierzyć w jego skruchę. Nie uwierzyła w nią żona ofiary, nie uwierzyła widownia w sądzie. Czy uwierzył sąd? Wyrok dla Łukasza Żaka zostanie ogłoszony w warszawskim sądzie 15 lipca o godz. 12.45. “Fakt” będzie na sali podczas orzekania kary dla pirata drogowego.

Proces Łukasza Żaka zmierza ku końcowi. Gdy to mówił, miał łzy w oczach

Matka dziewczyny Łukasza Ż. o swojej mrocznej przeszłości: zmusił mnie do przemytu

Proces Łukasza Żaka zamienia się w farsę. Sędzia i adwokatka nie kryją irytacji

/12

Krzysztof Burski / newspix.pl

Łukaszowi Żakowi grozi do 20 lat więzienia.

/12

Krzysztof Burski / newspix.pl

Pirat drogowy spowodował wypadek, w którym zginął ojciec dwójki dzieci.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl